Żałoba po polsku
13 kwietnia 2010
Niemiecka prasa pisze: „W Polsce powtarza się to, co pięć lat temu spowodowała śmierć innego wielkiego Polaka: Jana Pawła II”. Jak erupcja wulkanu wyrzuca lawę, tak „Polacy dają upust żalowi po tragicznie zmarłej parze prezydenckiej i części elity politycznej w zupełnie nieprawdopodobny i nigdzie w Europie nie spotykany sposób: nie tylko politycy, komentatorzy i duchowni wszystkich wyznań jednoczą się w smutku, ale na co dzień zapiekli w swojej nienawiści wrogowie – fani rywalizujących warszawskich klubów piłkarskich: Legia i Polonia, padają sobie w ramiona". To fenomen - tak mówi się w niemieckiej prasie i podziwia marszałka Bronisława Komorowskiego, który już w dzień tragedii, przejmując komisarycznie stery państwa, „pocieszał rodaków słowami pojednania: "Nie ma już prawo czy lewo”. W obliczu tragedii, jak zauważają niemieckie media, zakopywane są najostrzejsze topory wojenne i o zmarłych mówi się już tylko pochlebnie. „Tak jak szef wpływowego polskiego dziennika "Gazety Wyborczej” Adam Michnik, który teraz bije się w pierś i mówi, że „być może jego krytyka Lecha Kaczyńskiego była „niesłuszna”, a nawet „brutalna”. W każdym razie Michnik obiecał „zweryfikować wszystko, co dotychczas napisał o tragicznie zmarłym prezydencie” - pisze niemiecki dziennik Tagesspiegel. Dziennikarze zwracają uwagę, że również inni polityczni przeciwnicy Kaczyńskiego jak Tadeusz Mazowiecki, Aleksander Kwaśniewski a nawet Lech Wałęsa "wypowiadają się w podobnym tonie”. Przytaczany przez prasę niemiecką cytat Lecha Wałęsy „Musimy do siebie podchodzić z miłością” nie jest wcale odbierany przez Niemców jako śmieszna egzaltacja. Tym bardziej, że po niej prasa niemiecka cytuje Lecha Wałęsę dalej: „Rachunki nie były między nami wyrównane (…) ale już nie będzie inaczej. Dlatego w imię Boga wybaczam mu i proszę o wybaczenie. Niech spoczywa w pokoju”.
"Polska Golgota"
Tego typu refleksje pojednawcze mają - zdaniem niemieckiej opinii publicznej - swoje głębokie korzenie w „politycznej teologii” katolickiej Polski. Polityczny mistycyzm zauważają Niemcy także w treści ostatniego już niewygłoszonego, prezydenckiego orędzia katyńskiego, w całości opublikowanego dzisiaj (13.04), w dzienniku Die Welt. W nim prezydent Kaczyński nazywa Katyń „polską Golgotą wschodu”. Także w sobotniej katastrofie Polacy widzą symbol „bo każda śmierć jest wprawdzie bezsensowna, ale tylko poprzez trwałe pojednanie Polacy mogą nadać jej sens”. Tymczasem Polska tonie w morzu kwiatów, zniczy, łez i „świadomości niedoceniania lub nieokazywania sympatii Lechowi Kaczyńskiemu za życia”.
Möller: W takich chwilach czuję się Polakiem
Steffan Möller, postać doskonale znana Polakom, powiedział w poniedziałek w porannej audycji niemieckiego radia WDR – „Polacy przeżywają żałobę po śmierci wielkich Polaków w tak niezwykły sposób, że przeciętny Niemiec nie jest w stanie tego pojąć. Byłem w Warszawie przed pięcioma laty, żałuję, że nie ma mnie teraz razem z nimi”. (…) „W takich chwilach czuję się Polakiem”. Aktor i felietonista odwołał, mające się właśnie rozpocząć, swoje tournee po Niemczech. Na znak żałoby i solidarności z Polską.
"Die Welt" / „Der Tagesspiegel” / Agnieszka Rycicka
red.odp.: Małgorzata Matzke / du