10 lat euro
11 stycznia 2009
Na początku była wizja, wypowiedziana przez francuskiego ekonomistę i polityka, Jacque’a Rueff’a, przedstawiona w roku 1950: "Europa powstanie przez walutę albo nie powstanie wcale”. Pierwsze konkretniejsze plany europejskiej unii walutowej pojawiały się już w latach 60. i 70., ale do działań doszło dopiero pod presją z zewnątrz . "W następstwie wojny w Wietnamie i konieczności jej finansowania administracja Nixona nie tylko uchyliła pokrycie dolara w złocie, lecz ponadto w 1972, 1973 roku, zasadę stałego parytetu między walutami. Ówcześni ministrowie finansów we Francji i w Niemczech sprzeciwili się wprawdzie całkowitej likwidacji dobrego od 1945 roku, od Bretton Woods, systemu kursów wymiennych, ale oczywiście wówczas nie mogliśmy przeforsować naszego stanowiska wobec gospodarczej potęgi Stanów Zjednoczonych“ - wspomina były kanclerz Niemiec, Helmut Schmidt, który był wówczas ministrem finansów.
Z konieczności cnota
A zatem niejako z konieczności w 1972 roku 6, a później 9 członków EWG zdecydowało się przystąpić do kartelu walutowego. Zobowiązali się oni wówczas do nieznacznych wahań kursów. Regulacja ta miała sprzyjać wymianie towarowej, usług i kapitałowej we Wspólnocie. Pomógł w tym obowiązek interwencyjny banków emisyjnych. Rachunek prowadzono w wirtualnej jednostce monetarnej, Europan Currency Unit, w skrócie zwanej ECU. „Kierowaliśmy się wówczas po cichu celem przekształcenia w przyszłości ECU we wspólną walutę. Nie było wówczas jasne, czy to będzie jedyna waluta, może tylko dodatkowa – do walut poszczególnych państw. Projektem tym zajął się na serio Jacques Delors." – mówi Schmidt.
Fundament Unii Walutowej
Delors jako przewodniczący Komisji UE stworzył fundament Europejskiej Unii Gospodarczo-Walutowej, która 10 lat temu umożliwiła powstanie EBC i wprowadzenie do obiegu euro. Zdaniem Karla Ottona Pöhla, ówczesnego prezesa niemieckiego Bundesbanku, także inne powody doprowadziły do euro – jak choćby sukces niemieckiej marki. Był to pieniądz tak stabilny, że liczne państwa związały swą walutę na stałe z marką: - „Zaakceptowały to państwa jak Holandia czy Dania. Powiedziały sobie: jesteśmy za mali, a skoro Niemcy prowadzą rozsądną politykę pieniężną, to się do niej przyłączymy. Dla Francji natomiast była to sprawa prestiżu. Moim zdaniem to był powód stworzenia waluty europejskiej, w której państwa jak Francja, jak wszystkie państwa Unii, uczestniczą w polityce pieniężnej. Dziś w EBC zasiadają wszystkie banki emisyjne. Oznacza to, że polityką pieniężną w Europie nie kieruje już Bundesbank, lecz gremium z udziałem wszystkich państw członkowskich”.
Euro w górę!
EBC pewną ręką sterował euro na burzliwym rynku pieniężnym. W pierwszym dniu obiegu, 4 stycznia 1999 roku, za euro płacono dolara 18 centów. Potem zapanowała nerwowość, bo euro zaczęło tracić do dolara. Najgorsze notowanie przypadło na październik roku 2000, kiedy to euro było warte jedynie 82 centy. Od tego czasu euro leci do góry, a najwyższy kurs zanotowano 15 lipca 2008 roku – dolar 60 za euro. Dzisiaj 320 milionów Europejczyków wierzy w euro. W 15 państwach jest to oficjalny środek płatniczy. „Uważam, że minie jeszcze pół wieku, zanim będziemy mówić o pełnej realizacji Unii Europejskiej. Jednak euro zaledwie w okresie 10 lat stał się już światową walutą” – mówi Schmidt.