1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

100 dni wojny z Iranem. Jak kanclerz Niemiec zmienił zdanie

7 czerwca 2026

Wojna USA oraz Izraela przeciwko Iranowi trwa już 100 dni. W tym czasie kanclerz Niemiec Friedrich Merz radykalnie zmienił swoje zdanie na ten temat. Ma to swoje konsekwencje.

Waszyngton, 2026 r. | Kanclerz Friedrich Merz z wizytą u prezydenta USA Donalda Trumpa
To już przeszłość: w marcu prezydent USA Donald Trump nazwał kanclerza Friedricha Merza przyjacielem, a później, według Trumpa, to właśnie Merz miał być winny „tego, że Niemcy mają się tak źle”Zdjęcie: Guido Bergmann/BPA/dts Nachrichtenagentur/IMAGO

Szef niemieckiego rządu Friedrich Merz wydawał się zaskoczony atakami USA i Izraela na Iran 28 lutego 2026 r. Zginęły w nich ważne osoby z irańskiego kierownictwa, w tym duchowy przywódca ajatollah Ali Chamenei, ale także liczni cywile.

Od tego czasu żaden znany prawnik, ani żaden członek rządu w Niemczech, nie twierdził, że ataki te były zgodne z prawem międzynarodowym.

„Kapitulacja przed polityką siły”

Friedrich Merz jednak nie wypowiedział dotąd słów o naruszeniu prawa międzynarodowego. Zamiast tego mówił o irańskim rządzie jako o „reżimie terrorystycznym” i stwierdził: „Klasyfikacje w świetle prawa międzynarodowego niewiele dadzą”. Stany Zjednoczone oraz Izrael miały „dobre powody” do przeprowadzenia ataków.

– Myślę, że (początkowo) Merz był przekonany, że Izraelczycy i Amerykanie robią w Iranie rzeczy, których Europejczycy nie są w stanie się podjąć, ale że podzielają te same cele polityczne – mówi politolog Johannes Varwick z Uniwersytetu w Halle w rozmowie z DW. Jednocześnie Merz nie chciał krytykować Amerykanów za to, „że w pewnym sensie realizują wspólne cele metodami, których sam by nie preferował”.

Publiczna żałoba w Teheranie po śmierci ajatollaha Alego ChameneiegoZdjęcie: Majid Asgaripour/WANA/REUTERS

Już wtedy wyrozumiałe słowa Merza wywołały szeroką debatę. Krytycy, na przykład z Europejskiego Centrum Praw Konstytucyjnych i Człowieka (ECCHR) zarzucali mu „kapitulację przed polityką siły”, podczas gdy prezydent Frank-Walter Steinmeier ostrzegał, by „nie lekceważyć prawa międzynarodowego”.

Henning Hoff z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej tak opisał DW lawirowanie Merza – raz prawo międzynarodowe jest dla niego bardzo ważne, jak w przypadku wojny w Ukrainie, a raz mniej ważne, jak w przypadku wojny z Iranem: „W rzeczywistości kanclerz ma raczej sytuacyjny stosunek do prawa międzynarodowego”.

Przyjaźń poprzez przymilanie się Trumpowi?

Krytyka nasiliła się po podróży Merza do Waszyngtonu, gdzie spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem kilka dni po rozpoczęciu ataków. Wydawało się, że Merz chciał zapewnić sobie przychylność Trumpa poprzez przymilanie się, co tymczasowo mu się udało.

W kraju wybuchła gwałtowna debata. Norbert Röttgen, polityk CDU zajmujący się polityką zagraniczną, powiedział w Bundestagu, że chodzi o trudną decyzję: „Co jest mniejszym złem?” Wojna jest bez wątpienia złem. Ale: „Reżim mułłów jest największym złem dla regionu, dla ludzi w Iranie i poza nim”. Natomiast Lea Reisner z Partii Lewica skrytykowała, że kanclerz „dał się wykorzystać jako statysta Trumpa”.

Johannes Varwick dochodzi do wniosku: „Merz miał w tych kwestiach – nie da się tego wyrazić jaśniej – zły kompas”.

Niemcy odczuły skutki wojny z Iranem w postaci drastycznego wzrostu cen paliwaZdjęcie: Christian Ohde/picture alliance

Tymczasem Niemcy wkrótce wyraźnie odczuły gospodarcze konsekwencje wojny z Iranem: w wyniku zamknięcia cieśniny Ormuz ceny ropy i gazu gwałtownie wzrosły. To jeszcze bardziej osłabiło i tak już słabą niemiecką koniunkturę.

W polityce wewnętrznej było to ostatnie, czego potrzebował Merz. Podczas gdy poparcie dla działań rządu, a zwłaszcza dla samego kanclerza, gwałtownie spadło, wzrosło ono dla partii AfD, która w niektórych kręgach jest postrzegana jako skrajnie prawicowa. W międzyczasie AfD wyprzedziła w sondażach CDU/CSU Merza.

Merz: USA upokorzone przez Iran

Pod koniec kwietnia jednak pojawił się nagły zwrot. Tak przynajmniej się wydawało. Podczas dyskusji z uczniami Merz powiedział, że Stany Zjednoczone nie mają „naprawdę przekonującej strategii” w wojnie z Iranem. Irańskie kierownictwo „upokarza” Stany Zjednoczone.

Co wywołało tę zmianę? – Mam wrażenie – mówi Johannes Varwick – że ta całkowicie przesadzona retoryka, którą wybrał Donald Trump, przestraszyła i wręcz zraziła wielu nawet tych, którzy byli nastawieni przychylnie; mówiono o zniszczeniu Iranu.

W każdym razie Trump, który jeszcze niedawno w Waszyngtonie prezentował serdeczną zgodę z kanclerzem, po krytyce Merza był wściekły. Na swojej platformie Truth Social zarzucił mu, że nie ma pojęcia, o czym mówi. Nic dziwnego, „że Niemcy mają się tak źle gospodarczo i pod innymi względami”.

Trump groził niekiedy, że „zbombarduje Iran z powrotem do epoki kamienia łupanego”: lotniskowiec USS Gerald Ford (02.04.2025), z którego startowały samoloty bojowe w ramach misji w IranieZdjęcie: Mc2 Tajh Payne/U.S. Navy/ZUMA/IMAGO

Gniew prezydenta USA

Z Niemiec ma zostać wycofanych 5000 amerykańskich żołnierzy, a może nawet więcej. Odwołano planowane rozmieszczenie pocisków manewrujących Tomahawk jako środka obrony przed Rosją. Cła na samochody z UE mają zostać – po raz kolejny – podwyższone.

Friedrich Merz mógł wprawdzie rozgniewać prezydenta, ale niemiecka opinia publiczna w większości zgadza się z kanclerzem i jego nowym, krytycznym stanowiskiem. Tak więc według sondażu ARD-Deutschlandtrend przeprowadzonego wkrótce po rozpoczęciu wojny 58 procent respondentów uznało działania wojskowe USA i Izraela za nieuzasadnione.

Również i tak już niewielkie zaufanie Niemców do USA pod rządami Trumpa ponownie znacznie spadło. Tylko 15 procent uważa USA za godnego zaufania partnera. Od tego czasu liczby te nie uległy większym zmianom.

Żołnierze amerykańscy w Niemczech: Trump zapowiedział znaczne zmniejszenie liczebności kontyngentuZdjęcie: Nicolas Armer/dpa/picture alliance

Gest dobrej woli – tylko ze strony niemieckiej

Obecnie konieczne jest ograniczenie szkód, jednak na razie tylko ze strony niemieckiej. Kanclerz Merz co prawda pozostał przy swojej ocenie wojny w Iranie, ale zgodził się, że po zakończeniu działań wojennych Niemcy wezmą udział w misji morskiej w cieśninie Ormuz. Niemiecki niszczyciel min jest już w gotowości. Nie wiadomo jeszcze, czy do misji dojdzie. Ale przede wszystkim ważny wydawał się gest w stronę Trumpa.

Nie oznacza to jednak bynajmniej naprawy stosunków transatlantyckich. Podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO w Szwecji pod koniec maja szef resortu USA Marco Rubio powiedział, że „rozczarowanie” Trumpa zachowaniem sojuszników z NATO w wojnie z Iranem musi zostać poruszone „na szczeblu szefów państw i rządów”. Szczyt NATO w Ankarze w lipcu będzie „prawdopodobnie jednym z najważniejszych” w historii NATO.

Politolog Johannes Varwick formułuje lekcję dla Niemiec płynącą ze 100 dni wojny z Iranem: „Niemcy i Europa muszą zdefiniować swoje własne interesy i nie patrzeć jak królik na węża, a wąż ten siedzi w Waszyngtonie i jutro porusza się w jednym kierunku, a pojutrze w innym”.

Większa niezależność od USA pod rządami Trumpa – tego właśnie domagał się Friedrich Merz już na początku 2025 roku, kiedy jeszcze nie był kanclerzem. Po okresie powstrzymywania się od publicznej krytyki wydaje się, że powrócił do punktu wyjścia.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>