1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

AfD: wkrótce zwyciężymy w całych w Niemczech

7 września 2026

Zdaniem liderów AfD zwycięstwo w wyborach w Saksonii-Anhalt to krok w na drodze do objęcia władzy w całych Niemczech. Ludzie chcą tej zmiany – mówiła szefowa partii Alice Weidel.

Liderzy AfD uśmiechają się i machają do obiektywy, przed nimi tłum fotoreporterów
Liderzy AfD na konferencji prasowej w Berlinie po wyborach w Saksonii-AnhaltZdjęcie: Liesa Johannssen/REUTERS

Po zdecydowanym zwycięstwie w wyborach w landzie Saksonia-Anhalt populistyczno-prawicowa AfD czuje bardzo mocny wiatr w żagle. Liczy nie tylko na sukces w kolejnych krajach związkowych Niemiec, ale i zwycięstwo na szczeblu ogólnokrajowym, i to już w najbliższych wyborach do Bundestagu za około dwa i pół roku. 

– Traktujemy poważnie ten mandat do sprawowania rządów, nie tylko w Saksonii-Anhalt, ale także i w innych landach oraz w najbliższych wyborach do Bundestagu, które wygramy zdecydowanie jako najsilniejsza partia polityczna – powiedziała w poniedziałek (07.09.2026) współprzewodnicząca AfD Alice Weidel na konferencji prasowej w Berlinie.

Jej zdaniem żaden inny kanclerz Niemiec nie był tak niepopularny, jak Friedrich Merz, który – jak dodała – jest „obciążeniem dla pomyślnego rozwoju Niemiec”. Jego chadecja CDU/CSU „już nigdy nie zdoła wygrać wyborów” – stwierdziła Weidel. Jej celem jest jak najszybsze zwiększenie przewagi AfD nad chadecją w sondażach i uzyskanie „co najmniej 40 procent przed następnymi wyborami do Bundestagu”.

„Niemcy są bankrutem”

Liderka AfD opisywała katastrofalną – jej zdaniem – sytuację Niemiec, wyliczając rozmaite problemy, z „nielegalną imigracją”, „eksplozją przestępczości cudzoziemców”  i otwartymi granicami na czele.  – Niemcy są bankrutem – przekonywała, wskazując m.in. na wysokie zadłużenie i wydatki socjalne. 

– Ludzie widzą oddziaływanie tej polityki starych partii, która w zasadzie nie jest prowadzona w ich interesie, ale wbrew interesom społeczeństwa – mówiła Weidel.  I dodała: „Ludzie chcą zmiany polityki. Chcą polityki dla naszego kraju, dla Niemiec”.

W niedzielnych wyborach w dwumilionowej Saksonii-Anhalt AfD uzyskała około 44-procent głosów, ponad dwa razy więcej niż dotychczas rządząca w regionie chadecja CDU. Nie ma jednak w landtagu bezwzględnej większości, aby utworzyć samodzielnie stabilny rząd.

Granice kompromisu

Obecny na konferencji w Berlinie lider AfD w Saksonii-Anhalt Ulrich Siegmund zapowiedział poszukiwanie partnerów do większości rządowej. Nie będzie to łatwe, ponieważ partie głównego nurtu izolują AfD, uważaną w niektórych regionach Niemiec – w tym w Saksonii-Anhalt – za zdecydowanie skrajnie-prawicową. Jedynie populistyczno-lewicowy Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) nie wyklucza współpracy z AfD. Zdobył on w wyborach 5 proc. i wprowadzi pięcioro posłów do landtagu w Magdeburgu.

Siegmund chce prowadzić rozmowy „z poszczególnymi frakcjami albo pojedynczymi posłami, którzy którzy chcą razem z nami podjąć się tego historycznego zadania”. Jego gotowość do kompromisu przy tworzeniu większości rządowej ma ściśle wyznaczone granice. – Chcę pozostać wierny naszym wartościom i programowi – powiedział Siegmund.

Jednocześnie dał do zrozumienia, że jego ambicje po niedzielnym tryumfie wykraczają poza Saksonię-Anhalt. – W najbliższych tygodniach i miesiącach zamierzam zainwestować swoje siły nie tylko w ratowanie naszego pięknego kraju związkowego, ale też by pomóc odnieść sukces w Republice Federalnej Niemiec – powiedział. – Potrzebujemy jest kanclerz Alice Weidel, aby w końcu cofnąć te kompletnie szalone i absurdalne decyzje polityczne tutaj, w Berlinie – mówił Siegmund.

(DPA, wł./widz)

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>