1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Apel „Matek Tiananmen” w 14. rocznicę masakry

Iwona-Danuta Metzner4 czerwca 2013

Organizacja „Matki Tiananmen” rokrocznie bezskutecznie apeluje do kierownictwa Chin o wyjaśnienie okoliczności masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju, co do dzisiaj uważa się za temat tabu.

Zdjęcie: Reuters

„Nadzieja umiera i pomału zaczyna ją wypierać rozpacz”. Pod tym hasłem matki ofiar masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju ostro skrytykowały obecne chińskie kierownictwo pod wodzą szefa państwa i partii Xi Jinpinga. W liście otwartym rodziny ofiar żądają wyjaśnienia okoliczności tych wydarzeń i oskarżają nowe i stare kierownictwo o fiasko reform politycznych.

Chińscy żołnierze użyli ostrej amunicji

Wiosną 1989 roku dziesiątki tysięcy młodych ludzi, głównie studentów, wyszło na ulice żądając reform politycznych. 4 czerwca, dziś przed 14 laty, protesty brutalnie stłumiono przy użyciu czołgów i ostrej amunicji.

Jak wynika z danych niezależnych organizacji praw człowieka, zabitych zostało przynajmniej 2400 osób. Rząd Chin wymienia liczbę 241 zabitych. W Chinach po dziś dzień mówi się o „incydencie z 4 czerwca”.

Chińskie kierownictwo „wyciągnęło już wnioski z niepokojów społecznych późnych lat osiemdziesiątych” – oświadczył rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei w reakcji na amerykańskie żądanie wyjaśnienia okoliczności tych wydarzeń.

"Matki Tiananmen" uważają, że żaden czołowy polityk Chin nie był reformatoremZdjęcie: Reuters

Uroczystości dla upamiętnienia ofiar masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju są w Chinach nadal zabronione, a związane z nią słowa klucze podlegają w internecie cenzurze.

Rozliczenie z chińskim przywództwem

Organizacja rodzin ofiar „Matki Tiananmen” już 36 razy zwracała się od 1995 roku z petycjami i listami otwartymi do chińskiego kierownictwa państwa i partii oraz do Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych z prośbą o wyjaśnienia i odszkodowania. Do dzisiaj nie otrzymały odpowiedzi.

„Matki Tiananmen”: Czołowi politycy Chin nigdy nie byli reformatorami

W ostatnim liście otwartym, opublikowanym pod koniec maja przez organizację na rzecz praw człowieka „Human Rights In China” z siedzibą w Nowym Jorku, rodziny ofiar rozprawiają się z nowym przywództwem Chin. Napisano tam, że „czołowi politycy Chin nigdy nie byli reformatorami” i że nie byli nimi „ani Jiang Zemin, ani Hu Jintao, ani też Xi Jinping, który od niedawna dzierży władzę w Państwie Środka". Podkreślono również, że Xi ani nie krytykował błędów ery Mao Zedonga, ani też nie zakwestionował negatywnych aspektów reform gospodarczych, zainicjowanych przez Deng Xiaopinga.

Z początkiem 2013 roku Xi Jinping przedstawił członkom Komitetu Centralnego KP Chin wytyczne, w których zabrania się krytykowania poszczególnych faz w historii Chin.

Represje

Zhang Xianling: Nic się nie zmieniZdjęcie: Shi Ming

List otwarty podpisały 123 matki. 33 już nieżyjące kobiety stawiały we wcześniejszych akcjach takie same żądania.

Policja bacznie obserwuje poczynania „nieugiętych seniorek”. I tak na przykład małżeństwu Wang Fandi i Zhang Xianling, którego 19-letni syn został zastrzelony, nie zezwolono tydzień przed rocznicą masakry na wyjazd do Hongkongu na festiwal muzyczny, mimo, że Wang jest emerytowanym profesorem muzyki. Przypuszcza się, że chciano tej parze uniemożliwić udział w demonstracji, która odbywa się rokrocznie w Hongkongu.

Przywódcy chińscy nie chcą, by prawda o Tiananmen ujrzała światło dzienne

Zhang Xianling, jedna z rzeczniczek „Matek Tiananmen”, powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle, że po zmianie kierownictwa Chin nadzór policji „jakby trochę zelżał”. Pomimo to również ona nie dostała zezwolenia na wyjazd. – Wszystko zostaje po staremu - mówi - historia się powtarza. Xianling uważa, że nowi przywódcy nie różnią się od swoich poprzedników i nie chcą, by prawda o Tiananmen ujrzała światło dzienne.

DW / Iwona D. Metzner

red. odp.: Elżbieta Stasik