1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Arafat, Bush i koordynatorki

Bartosz Dudek5 listopada 2004

Reakcje na domniemaną śmierć Jassira Arafata, stosunki Europa-Ameryka po wyborach w USA oraz relacje polsko-niemieckie to główne tematy komentarzy w dzisiejszej prasie niemieckiej.

Yasser Arafat
Zdjęcie: AP

“Koniec Arafata” – tak zatytułowany jest komentarz na pierwszej stronie berlińskiego dziennika "DIE WELT”. “Cokolwiek sądzilibyśmy o Arafacie, wraz z jego śmiercią kończy się pewna epoka.... tylko on był w stanie trzymać razem to, co nazywamy Palestyną. Ale na tym polega właśnie nieszczęście narodu palestyńskiego. Arafatowi nigdy nie udało się zdjąć z siebie ubioru terrorysty. W 1999 roku odrzucił ofertę izraelskiego premiera Baraka, by stworzyć państwo palestyńskie złożone z 95-ciu procent terytoriów okupowanych i wschodnią Jerozolimą jako stolicą. Arafat wybrał wojnę” – pisze komentator dziennika “Die Welt” i konkluduje - “Ta śmierć jest być może bolesna dla wielu Palestyńczyków, ale w niej tkwi szansa na koniec korupcji i marnotrawstwa, na powrót demokracji i na początek poważnych negocjacji z Izraelem".

Czy rzeczywiście śmierć Arafata otwiera szansę na powrót do stołu rokowań? Komentator dziennika “Handelsblatt” ma co do tego ogromne wątpliwości: “Nawet jeśli uda się stworzyć nowe stabilne kierownictwo Autonomii Palestyńskiej, nie będzie ono miało zbyt wiele czasu na rozmowy z Izraelem. Zajęte ono będzie przede wszystkim utwierdzaniem swojej władzy, zdobywaniu akceptacji pojedynczych partii i ugrupowań i zaufania narodu. Ustępstwa wobec Izraela są w tym kontekście nie do pomyślenia” – reasumuje komentator dziennika "HANDELSBLATT".

W komentarzach niemieckich gazet znaleźć dziś można jeszcze echa wyborów prezydenckich w Ameryce. Komentatorzy analizują wpływ wyników tych wyborów na stosunki transatlantyckie. Oto przykład:

“Zwycięstwo amerykańskiego prezydenta nie jest niespodzianką dla żadnego polityka w Europie. Nie wpłynie to jednak na zmianę opinii o nim. Dla tych Europejczyków, jak Blair, Berlusoni czy rząd polski, którzy za sprawą problemów w Iraku, wpadli w kłopoty we własnym kraju, reelekcja Busha wywołuje pewnego rodzaju ulgę. A to dlatego, że pomimo niezręcznych działań Busha w Iraku otrzymał on mandat większości amerykańskich wyborców.... gdyby przeanalizować ich motywy, okazałoby się , że przepaść między Ameryką a Europą jeszcze się powiększyła. Wielu w Europie uważa wyborców Busha za bigotów i krzyżowców, ci z kolei uważają Europejczyków za bezbożnych tchórzy. Miejmy nadzieję, że te uprzedzenia nie przeniosą się na działania rządów – bo świat nigdy nie będzie bezpieczny bez ścisłej współpracy Europy z Ameryką” – uważa komentator dziennika FRANKFURTER ALLEGMEINE ZEITUNG.

Wiele miejsca dzisiejsze gazety poświęcają sprawom polskim. Dziej się tak za sprawą wczorajszych polsko-niemeickich konsultacji rządowych w Krakowie.- “Gest wobec obcego przyjaciela” – tak na przykład zatytułowany jest komentarz w monachijskim dzienniku SUEDDEUTSCHE ZEITUNG.

“Polityka żyje gestami a w skomplikowanych stosunkach Niemców i Polaków nigdy nie jest ich za wiele. To, że pierwsza podróż zagraniczna nowego prezydenta Niemiec wiodła właśnie do wschodniego sąsiada to jeden taki gest, a mianowanie specjalnych rządowych koordynatorów do spraw wzajemnych stosunków - to drugi” – zauważa komentator SUEDDEUTSCHE ZEITUNG uskarżając się na znaczne pogorszenie relacji Berlina i Warszawy na tle żądań wypędzonych. Wprawdzie szefowie obu rządów ogłosili w Krakowie wszelki spory za zakończone, ale nie oznacza to żadnych praktycznych konsekwencji. Po obu stronach żarzy się ogień, który grozi pożarem. Dlatego mianowanie koordynatorów może zapobiec temu pożarowi: “Czas by stosunki miedzy Polską a Niemcami wreszcie się znormalizowały i by można było poświęcić więcej miejsca debacie o wspólnej Europie" – kończy swój komentarz SUEDDETUSCHE ZEITUNG. Inne gazety – obok relacji z Krajowa – zamieszczają też portrety obu koordynatorek: Ireny Lipowicz i Gesine Schwan.