Art Forum Berlin
30 września 2005
Krytycy sztuki w 1996 roku – kiedy powstawały targi Art Forum Berlin zgodni byli co do tego, że impreza ta ma szanse powodzenia w mieście, które nie jest akurat największym siedliskiem krezusów. Ale wizję nowych targów sztuki miała garstka renomowanych niemieckich marszandów, którym animuszu dodawały przyczółki sztuk plastycznych, jakie po zjednoczeniu powstały w Berlinie: Muzeum Hamburger Bahnhof, Muzeum Sztuki Współczesnej i dobre podłoże do rozkwitu sceny artystycznej - jak chociażby przystępne ceny pracowni w post-enerdowskich opustoszałych obiektach we wschodnim Berlinie.
Sabrina van der Ley od 5 lat jest artystyczną dyrektorką Art Forum Berlin i cieszy ją, że targi te uznane zostały w wymiarze międzynarodowym za ważne miejsce kontaktów pomiędzy galeriami promującymi młodą sztukę.
Skoncentrowaliśmy się wyłącznie na sztuce współczesnej ponieważ Berlin stał się jakby laboratorium młodej sztuki . To przyciąga ludzi , bo wiedzą, że nie są to tylko targi , które wylądowały w tym mieście jak UFO - tylko są one organicznie związane z żywym międzynarodowym środowiskiem artystycznym istniejącym w tym mieście.
W tym roku prezentuje się tu 129 wybranych galerii z 25 krajów - i targi te uważane są za miejsce, gdzie dokonać można jeszcze prawdziwych odkryć.
Tu niektóre rzeczy pokazywane są naprawdę pierwszy raz , są to międzynarodowe premiery . Nawet największe galerie jak Ropac, Helga de Alvear czy Haunch of Venison z Londynu - mają odwagę pokazywać tu zupełnie nieznane rzeczy , nie ponosząc większego ryzyka – i te nowości znajdują nabywców.
Taddaeus Ropac prezentuje na tegorocznym Art Forum subtelne i jakby skazane na przemijanie rysunki i akwarele Paula P. i fotografie japończyka Yasumasa Murimury igrającego z motywami Goyi. U Michaela Andersena z Kopenhagi na pierwszy plan wysuwa się fantastyczny realizm . Koję galerii Elbaz z Paryża dominuje instalacja „Bundesberg” węgierskiego artysty Antala Laknera powstała z berlińskich śmieci. Drezdeńska galeria baer zaskakuje natomiast potężną instalacją drzeworytniczą Jana Brokofa. Często powtarzającym się momentem są zabawy kolorowym kiczem czy wycieczki w stronę sztuki naiwnej. Często widzi się prace ze styku malarstwa i fotografii , „przemalowanki” fotografii czy hiperrealistyczne, fotograficzne malarstwo.
Jest to jedna z wyraźniejszych tendencji -przyznaje Sabrina van der Lay - ogólnie i malarstwo i fotografia są bardzo wyraźne . W ostatnich latach mowa była o boomie malarstwa - ale zauważalne są też lekkie drgnięcia w kierunku obiektów , rzeźb czy nawet większych instalacji.
Najwięcej galerii prezentujących swych artystów na targach pochodzi z Berlina
Polskę reprezentują galeria AT z Poznania i galeria Zderzak z Krakowa.