1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Atak: AfD chce sięgnąć po władzę w landach

4 stycznia 2026

Częściowo skrajnie prawicowa AfD dąży do przejęcia władzy i chce wejść do rządów po wyborach regionalnych w Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Służby i organizacje społeczne są zaniepokojone.

Samochód z flagą AfD na masce i planszą za wycieraczką z napisem "Wir sind das Volk"
Demonstracja AfD w Erfurcie w 2024 r.Zdjęcie: Martin Schutt/picture alliance/dpa

W szary listopadowy dzień 2025 roku w dużej sali kongresowej w heskim mieście Wiesbaden zebrało się kilkuset policjantów. Panowała cisza jak makiem zasiał. Spotkali się, aby omówić sprawy związane z bezpieczeństwem wewnętrznym Niemiec, jak ataki dronów, wojna hybrydowa i kampanie dezinformacyjne.

Było to jesienne posiedzenie Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA), który jest czymś w rodzaju niemieckiego FBI. Na podium stanęła Alena Buyx. Jest specjalistką ds. etyki medycznej i przez wiele lat pełniła funkcję przewodniczącej Niemieckiej Rady Etyki. Rada doradza politykom i społeczeństwu w bardzo ważnych kwestiach, jak ta, od jakiego momentu zaczyna się życie, albo co przemawia za lub przeciw obowiązkowi szczepień, czy też gdzie leżą granice badań naukowych. Ale przy tej okazji chodziło jej o coś więcej: mianowicie o demokrację w Niemczech.

– Wielokrotnie miałam do czynienia z sytuacją, że w czasie kolacji zupełnie normalni koledzy i przyjaciele, którzy kochają swój kraj, po drugim kieliszku wina mówią, że zastanawiają się, czy nie powinni wyjechać  – mówiła Buyx, akcentując słowa „powinni wyjechać”. Czyli: nie chcą tego zrobić. Alena Buyx nie nazywa zagrożenia po imieniu. Ale każdy policjant i każda policjantka w sali wie, o kim ona mówi: o Alternatywie dla Niemiec, w skrócie AfD.

Przeciwko konstytucji

Partia ta od lat zyskuje na popularności. Wschodnie Niemcy stały się jej najsilniejszym bastionem. Jednocześnie staje się coraz bardziej radykalna. Niektórzy działacze sięgają po slogany kojarzone z narodowym socjalizmem, pokazują się z ręką na sercu przed bunkrem Adolfa Hitlera, noszą ubrania z katalogu największego niemieckiego stowarzyszenia neonazistowskiego i nazywają siebie „przyjazną twarzą narodowego socjalizmu”. Nie są to zarzuty – osoby te same publikują takie informacje.

Politycy AfD coraz bardziej otwarcie sprzeciwiają się podstawowym wartościom niemieckiej konstytucji, a mianowicie temu, że nikt nie może być dyskryminowany ze względu na swoje pochodzenie, religię, kulturę czy rasę. Coraz więcej wyroków sądowych stwierdza, że AfD jest przynajmniej częściowo niekonstytucyjna. Organy bezpieczeństwa gromadzą dowody na agresywne zwalczanie przez AfD podstawowych wartości społeczeństwa.

Czy zatem Niemcy nie są już bezpieczne dla wszystkich ludzi? A może wkrótce przestaną być bezpieczne, jeśli AfD dojdzie do władzy? Również niemiecka minister edukacji Karin Prien ogłosiła w październiku ub. roku, że nie zamierza po prostu pogodzić się z sukcesem AfD. Opuści Niemcy, jeśli AfD wejdzie w skład rządu federalnego. Żydowska prababka Karin Prien została zamordowana w czasach nazizmu w Niemczech. 

Rewolucja w Saksonii-Anhalt

Udział w rządzie na szczeblu federalnym nie wydaje się jeszcze realny dla AfD. Jednak w poszczególnych krajach związkowych sytuacja wygląda inaczej. W 2026 roku odbędą się wybory w czterech landach: dwóch wschodnioniemieckich, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz dwóch zachodnioniemieckich, Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie. Na wschodzie Niemiec AfD jest zdecydowanie najsilniejszą partią i dąży do objęcia władzy. Jej celem nie są koalicje z innymi partiami, ale samodzielne rządy. Tak twierdzi również Hans-Thomas Tillschneider, zastępca przewodniczącego frakcji AfD w Saksonii-Anhalt. On i jego partia mają jasne wyobrażenie o tym, co chcą zrobić po przejęciu władzy. Na pytanie DW odpowiada na piśmie. Projekty promujące demokrację? Tillschneider nazywa je „programami indoktrynacji” i uważa, że nie należy ich już finansować. Projekt „Szkoła bez rasizmu”? Można go zlikwidować. Publiczna telewizja? Powinna zostać zniesiona w dotychczasowej formie.

Zamiast tego Tillschneider i AfD stawiają na nacjonalizm: „Bycie Niemcem powinno znów budzić dobre uczucia” – pisze Tillschneider do DW. Chce zmiany mentalności i walczy ze wszystkim, co nie jest według niego niemieckie. Na przykład piosenki popowe są dla niego „bezsensowne, pozbawione tradycji, międzynarodowe”. Inspirację czerpie od prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Węgier Viktora Orbana.

Polityk AfD w Saksonii-Anhalt Hans-Thomas TillschneiderZdjęcie: Hendrik Schmidt/dpa/picture alliance

Ale przede wszystkim AfD chce jednego: deportować ludzi z Niemiec. Tillschneider domaga się „ofensywy deportacyjnej”, która będzie „pierwszym działaniem politycznym” w przypadku powstania rządu AfD. Wewnątrz partii postulat ten nazywa się „milionową reemigracją”. A ponieważ w Niemczech nie ma milionów ludzi zobowiązanych do opuszczenia kraju, pojawia się pytanie: kogo właściwie chce deportować AfD?

Czy demokracja przetrwa rządy AfD?

Eksperci i obserwatorzy są zgodni co do jednego: AfD nie złagodnieje, jeśli dojdzie do władzy. – Zakładam, że w przypadku objęcia rządów AfD raczej umocni swoją radykalną pozycję i stanie się bardziej profesjonalna – prognozuje Matthias Quent w rozmowie z DW. Jest on profesorem w Instytucie Kultury Demokratycznej na Uniwersytecie Magdeburgu i Stendal. – Szczególnie dotyczy to struktur partii w Saksonii-Anhalt, które są jednymi z najbardziej skrajnie prawicowych. Nie ma tam żadnych sił, które chciałyby obrać inny kurs – ocenia Quent.

Spodziewa się, że w przypadku udziału w rządzie AfD będzie chciała wprowadzić swoje radykalne siły do służby państwowej. Wtedy okaże się – ocenia ekspert – czy demokracja jest w stanie funkcjonować, nawet jeśli w rządzie znajdzie się przynajmniej skrajnie prawicowa frakcja.

Presja na policję, wymiar sprawiedliwości i służby

To zagadnienie niepokoi również organy bezpieczeństwa. Podczas jesiennej konferencji Federalnego Urzędu Kryminalnego etyk Alena Buyx zadła policjantom pytanie: „Co to oznacza dla waszych gremiów, w których pracujecie?”. Pytanie wydaje się uzasadnione, ponieważ rząd landowy AfD w Saksonii-Anhalt miałby wpływ nie tylko na własny mały kraj związkowy we wschodnich Niemczech. W pracy policji, służb specjalnych, przy uchwalaniu ustaw federalnych lub w Bundesracie (Radzie Federacji) – wszędzie AfD miałaby reprezentację.

A w Saksonii-Anhalt, jako partia „zdecydowanie skrajnie prawicowa” – według oceny organów bezpieczeństwa – byłaby nawet odpowiedzialna za walkę z ekstremizmem. Dlatego też władze zastanawiają się obecnie, jak zmienić swoje organizacyjne i zwyczajowe procedury, aby być przygotowanym na ewentualne ataki ekstremistów od wewnątrz.

Niemiecka AfD i granice demokracji

04:34

This browser does not support the video element.

W Niemczech podatny na ataki wydaje się również wymiar sprawiedliwości. W demokratycznej republice jest on jednak gwarantem przestrzegania normatywnych wartości. Skrajnie prawicowe siły AfD nieustannie polemizują z jego niezależnością. W kraju związkowym Turyngia wykorzystują już z powodzeniem swoją siłę polityczną, aby blokować obsadzanie ważnych stanowisk sędziowskich.

Sukcesy w wyborach do parlamentów krajowych, które odbędą się w Niemczech w 2026 r., byłyby dla AfD tylko etapem pośrednim, mówi David Begrich w rozmowie z DW. Pracuje on dla stowarzyszenia Miteinander w Saksonii-Anhalt, które angażuje się na rzecz demokratycznego i otwartego na świat kraju. – Widać bardzo wyraźnie, że partia ta postrzega wschodnioniemieckie kraje związkowe jako laboratorium polityczne, w którym można sprawdzić, jak daleko można się posunąć w kwestii kultury demokratycznej – twierdzi. Celem jest utworzenie rządu na szczeblu centralnym.

Demokratyczny konsensus

AfD korzysta również z ciągłego stresu, na jaki narażone jest społeczeństwo Niemiec. – Coraz częściej doświadczamy kryzysów, co prowadzi do niepewności wykraczającej daleko poza podstawowy zakres zdolności politycznych partii rządzących – analizuje Begrich. Politycy muszą poważnie traktować ludzkie poczucie bezsilności i doświadczenia kryzysowe ostatnich lat.

Begrich apeluje, aby nie tracić z oczu szerokiego centrum niemieckiego społeczeństwa, ponieważ w Niemczech nadal istnieje podstawowy konsensus demokratyczny. – W mojej pracy doradczej doświadczam, że ludzie są bardzo chętni do nawiązywania kontaktów i współpracy na rzecz wspólnoty – i to pomimo różnic w stylu życia – przekonuje.

Podobnego zdania jest Theresa Donner. Jest ona zaangażowaną księgarką i mieszkanką miasta Halle an der Saale w Saksonii-Anhalt. Ona również obawia się zwycięstwa AfD w wyborach do parlamentu krajowego. W rozmowie z DW Donner wyjaśnia: w czasach polaryzacji i napięć powinno być więcej możliwości znalezienia wspólnych punktów i wymiany poglądów, bez od razu angażowania się w polityczne obozy. – Na przykład podczas czytania kryminałów! Kiedyś były to klasyczne spotkania w knajpach. AfD bardzo dobrze zrozumiała, jak wypełnić pustkę na prowincji, gdzie wszystko się rozpada – ocenia kobieta.

Aby nie pozostawić jej tej pustki, wszyscy muszą się zaangażować.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >> 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej