Live

Belka: Historyczne argumenty Niemiec mało wiarygodne

STUDIO EUROPA | 10.02.2022

22:46 min.
Europa | 10.02.2022

Studio Europa. Belka kontra Ehler

– Ukrainę trzeba wzmacniać militarnie, bo to oddala perspektywę konfliktu – mówi w „Studiu Europa” były premier Marek Belka. – Niemcy nie chcą angażować się w kolejny konflikt zbrojny – odpowiada Christian Ehler z CDU.

Goście programu „Studio Europa” – europoseł frakcji S&D i były premier RP Marek Belka oraz Christian Ehler z niemieckiej CDU – skomentowali fakt, że Berlin po raz kolejny odmówił dostaw broni na Ukrainę. Niemiecki rząd tłumaczy decyzję względami historycznymi i chęcią deeskalacji konfliktu.

– Rzeczywiście rząd z uwagi na zaszłości historyczne, a zwłaszcza pamięć o II wojnie światowej, odmawia wysyłki broni – przyznał Christian Ehler. – Także niemieckie społeczeństwo nie chce, żeby Niemcy angażowały się w kolejny konflikt zbrojny – dodał.

Na argument, że przecież Niemcy już wcześniej wysyłały broń do państw zaangażowanych w konflikty zbrojne i handlowały bronią między innymi z Egiptem i Turcją, europoseł Ehler przyznał: – Faktycznie, wysłaliśmy raz broń do regionu objętego konfliktem, czyli do Afganistanu i o to też toczą się teraz w kraju dyskusje. Obecny rząd przyjął postawę: „poczekamy zobaczymy”, ja wiem z czego to wynika, chociaż moje stanowisko jest inne – powiedział.

– Rozumiem historyczne uwarunkowania Niemiec, ale moim zdaniem są coraz mniej wiarygodne – zareagował Marek Belka. Polityk podkreślił, że Rosja jest państwem, które „w sposób jawny i otwarty działa przeciwko jedności europejskiej”, co dla Niemiec powinno być szczególnie niepokojące. Zwłaszcza że jedność UE stanowi dla Niemiec podstawowy filar nie tylko w polityce międzynarodowej, ale i wewnętrznej.

– Czasami pojawiają się dość niefortunne wypowiedzi, że „Niemcy tyle podczas wojny zawinili wobec Rosji”. A czy wobec Ukrainy nie zawinili? – pytał były premier.

Polityka wschodnia w rękach biznesu

Zdaniem Belki aspektem, który powstrzymuje Niemcy przed zdecydowaną reakcją na działania Putina są związki gospodarcze z Rosją.

– Mam od pewnego czasu wrażenie, że polityka wschodnia w Niemczech została oddana w ręce biznesu. A to prowadzi do kłopotliwych dla Niemiec sytuacji – mówił Belka.

Na pytanie o to, czy Polska robi słusznie deklarując, że przekaże Ukrainie broń, Marek Belka powiedział: – W ostatnich latach stosunek Polski do Ukrainy jest co najmniej dwuznaczny. Mamy pełną gębę poparcia dla Ukrainy, ale niewiele robimy. Dopiero teraz widać pozytywną zmianę. Ja uważam, że trzeba Ukrainie pomagać, trzeba ją wzmacniać militarnie, bo to oddala perspektywę konfliktu. Dzisiaj ten, kto pomaga Ukrainie, wzmacnia szanse na pokój – mówił eurodeputowany.

– Żadne wysyłki broni nie powstrzymają Rosjan, nie zapobiegną konfliktowi i nie będą jego rozwiązaniem – oponował poseł Christian Ehler. Jego zdaniem Putina powstrzymać mogą jedynie ostre sankcje gospodarcze. – Ważne jest, żeby Europa działała razem i zmniejszała swoje uzależnienie od paliw kopalnych, bo to jest broń rosyjska – mówił polityk.

– Trzeba mieć zdolność używania tej broni gazowej w obie strony. Pamiętajmy, że my jako Europa zależymy od gazu i dostaw surowców energetycznych z Rosji, ale Rosja w dużej mierze zależy także od Europy jako od rynku zbytu – zareagował Marek Belka.

Europa musi mieć wspólny głos

Europosłowie rozmawiali także o możliwych ukrytych motywach działaniach Władimira Putina. Oficjalnie Rosja koncentruje wojska przy granicy z Ukrainą, ponieważ chce wymóc na NATO zapewnienie, że sojusz nie będzie się rozszerzał na wschód. Jednak wielu obserwatorów i polityków zadaje sobie pytanie, czy to prawdziwe i jedyne powody rosyjskich manewrów.

– Władimir Putin tylko pozornie jest silny – zauważył Christian Ehler. – Do Rosji nie płyną inwestycje, społeczeństwo się starzeje, Putinowi nie udało się znaleźć nowych źródeł dochodu oprócz eksportu surowców. A angażowanie się w konflikty militarne dodatkowo osłabia Rosję makroekonomicznie. System, który stworzył Putin, jest pod presją, a prezydent musi zawalczyć o wewnętrzny wizerunek – mówił polityk.

Ehler zwrócił uwagę, że Rosja próbuje rozgrywać „relatywną słabość UE, czyli brak jednego głosu w najważniejszych kwestiach”. – Musimy brać to pod uwagę, ponieważ mamy obecnie w Europie rządy nastawione nacjonalistycznie. Tymczasem nie możemy wrócić do rozwiązań na poziomie państw narodowych. Europa musi mieć wspólny głos – podkreślił europoseł CDU.

– Celem Putina jest odbudowa strefy rosyjskich wpływów. Ta strefa skurczyła się dlatego, że model zachodni jest o wiele bardziej atrakcyjny niż rosyjski – mówił z kolei Marek Belka

– Takim memento mori dla Rosji jest ewolucja sytuacji na Ukrainie, która zaledwie kilka lat temu podpisała układ stowarzyszeniowy z UE. Efekt jest fantastyczny. Od tego czasu strumienie handlu całkowicie się odmieniły. Rosja już nie jest głównym dostawcą czy odbiorcą. I dlatego Kreml jest przestraszony – ocenił polski europoseł.

Politycy odnieśli się również do wznowienia współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego, czyli między Polską, Niemcami i Francją.

Zdaniem Christiana Ehlera Polska powinna zmienić sposób działania. – Jeden z najważniejszych partnerów Niemiec pod rządami PiS coraz bardziej wycofuje się z europejskiej jedności. Nie może być tak, że Polska idzie coraz bardziej nacjonalistyczną drogą – powiedział polityk CDU. - Wszyscy musimy bardziej wrócić do Europy, bo tylko nasz wspólny głos będzie zagrożeniem dla Putina. Gospodarczo nasza współpraca jest możliwa. Musimy ją jeszcze dopracować politycznie – powiedział niemiecki europoseł.

Na rolę Polski w Trójkącie Weimarskim zwrócił uwagę także Marek Belka. – To Polska sprawiła, że ta formuła współpracy obumarła. W naszych rękach, ale też w naszym interesie jest, by ten alians odbudować i wzmocnić – podkreślił europoseł.

– Przed Europą stoi wiele wyzwań w kwestiach klimatycznych, bezpieczeństwa, ochrony granic czy dalszego rozszerzania. To wszystko jest możliwe, ale zależne od tego, czy Polska szczerze i poważnie podejdzie do współpracy z Niemcami i Francją. Tego bym sobie życzył – podsumował Belka.