1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Berlin chce kontynuować dialog z Belgradem

21 lutego 2008

Po uznaniu przez Niemcy Kosowa rząd w Berlinie nie obawia się poważnego zakłócenia stosunków z Serbią. Minister stanu w federalnym MSZ Gernot Erler (SPD) ostrzegł przed dramatyzowaniem reakcji Belgradu.

Minister stanu w ferderalnym MSZ Gernot Erler (SPD) oczekuje, że po fazie irytacji dialog z Serbrią zostanie wznowiony.
Minister stanu w ferderalnym MSZ Gernot Erler (SPD) oczekuje, że po fazie irytacji dialog z Serbrią zostanie wznowiony.Zdjęcie: PA/dpa

Wiceszef niemieckiej dyplomacji Gernot Erler wyraził dziś w wywiadzie radiowym przekonanie, że odwołany wczoraj z Berlina serbski ambasador powróci do Niemiec i będzie dalej kierować placówką dyplomatyczną swego kraju. Wczorajsze posunięcie Belgradu nazwał aktem symbolicznym; krok ten był do przewidzenia, ale nie będzie prowadzić do zerwania stosunków dyplomatycznych - powiedział Gernot Erler.

Polityk SPD skierował jednocześnie apel pod adresem rządu w Belgradzie, by nie odwracał się od Europy. Wezwał Serbię, by skorzystała z oferty Unii Europejskiej podpisania porozumienia o zacieśnieniu współpracy. Gernot Erler zwrócił uwagę, że rząd w Berlinie - podobnie jak inne kraje UE - jest nie od dziś za tym, by europejską perspektywę oferować nie tylko Kosowu, lecz także Serbii:

- Już w czerwcu 2003 roku szefowie rządów UE opowiedzieli się za zbliżeniem państw zachodnio-bałkańskich do Unii Europejskiej. Ta strategia jest nadal aktualna i w obecnej fazie ulega konkretyzacji. Proponowana Serbii przez Unię Europejską umowa przewiduje cały szereg postępów w zakresie wymiany handlowej, współpracy w dziedzinie oświaty i nauki oraz turystyki - powiedział Gernot Erler.

Minister stanu w berlińskim MSZ wyraził przekonanie, że po fazie irytacji na tle prawno-międzynarodowego uznania niezależności Kosowa klimat stosunków niemiecko-serbskich oraz serbsko -europejskich ulegnie poprawie i rząd w Belgradzie powróci do konstruktywnego dialogu.

Minister spraw zagranicznych Serbii Vuk Jeremic wypowiada się w tych dniach na temat przyszłości stosunków swego kraju z Unią Europejską raczej ostrożnie. Wczoraj w Strassburgu powiedział, że uznanie przez niektóre kraje UE Kosowa będzie miało negatywny wpływ na postęp dalszych negocjacji z Brukselą; pozytywnie odnotował jednak, że Unia jako całość Kosowa nie uznała.

W Niemczech przeważa poparcie dla kursu Unii Europejskiej i rządu w Berlinie w kwestii Kosowa i przyszłych stosunków z Serbią. Debata w Bundestagu wczoraj wieczorem potwierdziła, że jedynie opozycyjna Partia Lewicy jest przeciwko uznaniu niezależności Kosowa, dopatrując się w tym akceptacji kolejnego etapu w rozbijaniu byłej Jugosławii. Jej deputowany Norman Paech zapowiedział, że jego partia podważy decyzję rządu federalnego w sprawie uznania Kosowa, kierując skargę do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego.

Obie pozostałe partie pozycyjne - Zieloni i FDP - są zasadniczo tego samego zdania co partie rządzącej koalicji CDU/CSU i SPD, akceptując, iż po fiasku żmudnego procesu negocjacyjnego z Serbią i Rosją nie było żadnej alternatywy wobec niepodległości Kosowa. Przedstawiciele obu partii akcentowali problematykę ochrony praw serbskiej mniejszości w Kosowie:

- Będziemy z najwyższą uwagą obserwować, czy także w niezależnym Kosowie przestrzegane będą prawa serbskiej mniejszości, tak jak to przewiduje Plan Ahtisaariego - podkreślił na forum Bundestagu czołowy polityk FDP Werner Hoyer.