1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Berliner Mauer - symbol historii miasta

Malgorzata Matzke9 listopada 2004

Wszyscy turyści odwiedzający Berlin zadają sobie to samo pytanie: Gdzie przebiegał kiedyś Mur Berliński?

East-Side-Gallery/ Mühlenstrasse/ Berlin-Friedrichshein
East-Side-Gallery/ Mühlenstrasse/ Berlin-FriedrichsheinZdjęcie: dpa

Berlin tak radykalnie dążył do jak najszybszego zjednoczenia i zatarcia śladów podziału, że resztek realnego muru teraz trzeba szukać węsząc dosłownie po ziemi jak pies szukający tropu.

Tuż po upadku muru jesienią 1989 roku w euforii zjednoczenia politycy zachodnio berlińscy – wschodnioberlińskich nikt nie pytał o zdanie – chcieli jak najszybciej pozbyć się tego, co przypominałoby o podziale miasta niezależnie czy był to rządzący burmistrz Berlina Walter Momper z SPD czy jego następca Eberhard Diepgen z CDU.

W najbardziej uczęszczanym przez turystów miejscu w okolicach Bramy Brandenburskiej trzeba patrzeć pod nogi aby wzrokiem wyśledzić wpuszczony w asfalt podwójny rząd brukowców zaznaczający przebieg muru. Pomocne są przy tym plany miasta, gdzie wyraźnie zaznaczona jest granica dzieląca przez 28 lat powojenny Berlin - 43 kilometry muru, zasieków i śmiercionośnych urządzeń. .

Przy Potsdamer Platz, placu zagospodarowanym w gigantomańskiej manierze nowej architektury z aluminium i szkła tylko dosłownie okruch muru przy wejściu do stacji metra S-Bahn- przypomina, gdzie przebiegała granica. Graffitowcy pozwolili sobie na umieszczenie na tym kawałku muru ironicznego komentarza: “Wszystko będzie dobrze ale nic nie będzie lepiej”.

Przy Bernauer Strasse granica przebiegała wzdłuż ciągu domów, które umożliwiały co odważniejszym wschodnim Berlińczykom przedarcie się do zachodniej części miasta . Przy Niederkirchner Strasse naprzeciwko obecnej siedziby biur parlamentarzystów Budestagu resztki muru są nieco pokaźniejsze: 200 metrów ostało się jeszcze ale w bardzo złym stanie, w niektórych miejscach jest to tylko żelbetowy szkielet, bo tak bezlitośnie obeszły się z nim tak zwane “dzięcioły” czyli łowcy souvenirów, którzy dla siebie czy na sprzedaż wyłupywali kawałki betonu. Ceny kawałków 20x20 cm dochodziły nawet do 2500 marek – jeżeli zdobiło je graffiti.

Miasto zorientowało się, że jak tak dalej pójdzie, po murze zostanie już tylko wspomnienie i objęło fragment ten ochroną i ogradzając płotem. Kto jednak potrzebuje materialnych wspomnień, ten wciąż jeszcze na stoiskach sprzedawców pamiątek może kupić szare okruchy z certyfikatem dokumentującym ich autentyczność.

Wiele pamiątek obejrzeć można w centrum miasta przy dawnym przejściu granicznym Checkpoint Charly, gdzie znajduje się dziś Muzeum Muru Berlińskiego ze stałą ekspozycją dokumentującą najbardziej znany na świecie symbol Berlina.

Kto chce natomiast obejrzeć Mur Berliński w kolorze, ten musi udać się do dzielnicy Friedrichshein. Prawie vis-avis dworca wschodniego, Ostbahnhof wzdłuż ulicy Muehlenstrasse ciągnie się ponad kilometrowa East-Side-Gallery powstała w 1990 roku. Są to resztki muru pomalowane – niekiedy bardzo dowcipnie - przez ponad stu artystów z całego świata

Stan East-Side-Gallery był bardzo zły – mówi perski artysta Tani Alavi, który zainicjował akcję ratowania galerii pod gołym niebem. Mur wymaga konserwacji bo niszczeje i kiedyś się wreszcie rozpadnie. Przyznaje, że kiedyś artyści malowali bardzo kiepskimi farbami - malowali w euforii, pod wpływem impulsu chcieli coś zrobić, wyrazić swoje uczucia.

Dzieła sztuki uratowały ten kawałek muru. Gdyby mur pozostał szary, nie mielibyśmy szans. Już po dwóch latach istnienia galeria objęta została ochroną jako zabytek ale i tak niszczeje. 45 malowideł udało się uratować dzięki prywatnemu sponsorowi . Na stulecie działalności zrzeszenie producentów farb i lakierów przeznaczyło 300 tysięcy marek na restaurację muru. Tak udało nam się uratować choć trochę historii.