Bilans rozmów Merkel-Bush w Teksasie
11 listopada 2007
Merkel i Bush rzeczywiście wykorzystali 21-godzinny pobyt na ranczu w Crawford rozmawiając tam na temat wszystkich aktualnych kryzysów na świecie. Bush podkreślił następnie na konferencji prasowej, jak bardzo sobie ceni te rozmowy z panią kanclerz. Ma on również zrozumienie dla tego, że Niemcy i USA zapatrują się odmiennie na wojnę w Iraku:
-Ale od czasu rozwoju irackiej demokracji cenię sobie fakt, że Niemcy konstruktywnie z Bagdadem współpracują. Jak również i to, że rząd niemiecki szkoli policjantów w Iraku.
Na temat sporu z Iranem przywódcy obu rządów stwierdzili, że zagrożenie z powodu programu atomowego Iranu jest poważne, rozwiązania należy jednak szukać nadal na drodzy dyplomatycznej. Jednak, jak oświadczyła kanclerz Merkel, w razie potrzeby Niemcy poprą dalsze sankcje przeciwko irańskiemu rządowi:
-Jeśli rozmowy z przedstawicielami Iranu i Unii Europejskiej nie posuną się naprzód i jeśli raporty Międzynarodowej Agencji Atomowej będą nadal niezadowalające, to trzeba będzie zastanowić się nad następną rundą sankcji i nie tylko zastanowić się, że je również uchwalić. Powiedziałam ponadto, że Niemcy wezmą pod lupę kontakty gospodarcze swoich przedsiębiorstw z Iranem i że je w razie czego ograniczą. Będę kontynuowała rozmowy z gospodarką niemiecką na ten temat.
Pani kanclerz stwierdziła następnie, że rozmowy polityczne na temat przyszłości serbskiej prowincji Kosowo znajdują się obecnie w decydującej fazie. Wzywa się więc Serbów i Kosowarów do znalezienia „rozsądnego rozwiązania”.
W dalszej części konferencji prasowej w Crawford szefowa rządu federalnego oświadczyła, że popiera zbliżającą się konferencję na temat Bliskiego Wschodu, która odbędzie się w Annapolis koło Waszyngtonu i że uważa ją za szansę posunięcia naprzód procesu pokojowego.
Merkel i Bush rozmawiali również na temat sytuacji w Libanie i opowiedzieli się za reformą Rady Bezpieczeństwa ONZ. Bush optował ponownie za przyznaniem Japonii stałego miejsca w tym gremium. Kanclerz Merkel nie chciała się wypowiedzieć na temat aktualnego stanu dyskusji w tej sprawie, wyraziła mimo to zadowolenie:
-Co jest dla mnie ważne, to wiadomość, że amerykański prezydent i rząd Stanów Zjednoczonych są zainteresowani reformą Rady Bezpieczeństwa. Łączy się z tym kwestia, kto może być w przyszłości członkiem tego gremium, jak również wiele innych kwestii. Uważam reformę Rady za bardzo ważną. Powiedzie się ona jednak tylko wtedy, gdy inne, ważne kraje, a zwłaszcza te, które posiadają prawo weta, będą zainteresowane tą reformą, w tym sensie była to więc dzisiaj dobra nowina.