1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Bolączki walki z terroryzmem. Bezsilna policja

22 grudnia 2016

Śledząc informacje o tym, jak swobodnie terroryści poruszają się po Europie, nasuwa się pytanie, co właściwie robią służby policyjne. Są sprawne, ale same walczą z przeciwnościami.

Deutschland Sicherheitsmaßnahmen Weihnachtmarkt am Breitscheidplatz
Zdjęcie: Reuters/H. Hanschke

Walka z terroryzmem wymaga stałej wymiany informacji. Pomimo, że toczy się ona od lat, wciąż doskwierają jej te same bolączki natury technicznej i prawnej.

Terroryzm jest ponadnarodowym problemem w zglobalizowanym świecie. Odnosi się to szczególnie do terroru tzw. „Państwa Islamskiego”, generalnie terroryzmu islamistów oraz różnych form terroru skrajnej prawicy i lewicy. Zjawisk tych nie da się zwalczać tylko na polu narodowym, dlatego konieczna jest międzynarodowa współpraca i to szczególnie wewnątrz Europy, polegająca na wymianie informacji.

Niedostępne informacje

– W Europie mamy zbyt wiele system systemów działających równolegle, które są niekompatybilne – wyjaśnia dyrektor Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) Holger Muench w rozmowie z Deutsche Welle. Z najważniejszego banku danych z punktu widzenia policji, Systemu Informacji Schengen, nie można np. zaczerpnąć danych biometrycznych, jak odciski palców, ubolewa szef BKA.

Holger Münch: w Europie mamy zbyt wiele systemów działających równolegle, które są niekompatybilneZdjęcie: DW/M. von Hein

Michael Boehl ze Związku Niemieckich Komisarzy Policji sprowadza to do lakonicznego stwierdzenia: Nie ma tam żadnych norm ani w przekazie danych, ani dla samych informacji. Przyznaje, że w UE pracuje się nad poprawą tej sytuacji, bo wszyscy rozumieją taką konieczność, ale niewiele posuwa się do przodu.

Siedem tożsamości

Na jesiennej sesji Federalnego Urzędu Kryminalnego w połowie listopada minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere przypomniał o zamachowcy ze schroniska azylanckiego w Recklinghausen w Zagłębiu Ruhry, który na początku stycznia 2016, w Paryżu zaatakował policjanta siekierą, po czym został zastrzelony. Jak stwierdzono później, mężczyzna ten był zarejestrowany w kilku krajach Europy i miał co najmniej siedem różnych tożsamości. Przy rejestracji pobierano od niego wszędzie odciski palców, ale nikomu nie podpadło to oszustwo. System rejestracji uchodźców Eurodac wskazuje co prawda, kiedy odciski palców już raz zostały pobrane w innym państwie UE, ale system nie pokazuje, pod jakim nazwiskiem zostały zapisane, bo Eurodac w ogóle nie notuje tych informacji – wyjaśniał bolączkę systemu szef niemieckiego MSW.

Europejski system danych podstawowych

Z tego względu szef berlińskiego MSW forsuje utworzenie europejskiego systemu danych podstawowych. Jego zdaniem, zamiast rejestracji odcisków palców czy danych osobowych w systemach takich jak Eurodac, systemie informacji wizowej VIS czy Systemie Informacji Schengen, w przyszłości wszystkie te dane powinny być gromadzone w jednym miejscu lub bazy danych powinny mieć jeden punkt dostępu, aby wiele stron mogło z nich korzystać.

Propozycja ta jest obecnie dyskutowana przez Komisję Europejską z państwami członkowskimi, czyli jej realizacja może jeszcze potrwać.

Dobrze, że chociaż od roku 2017 możliwa będzie automatyczna weryfikacja odcisków palców w Systemie Informacyjnym Schengen. System ten zawiera prawie 50 mln pakietów danych, między innymi informacje o niepożądanych, zaginionych lub ściganych listem gończym osobach. Znaleźć można tam także informacje o skradzionych samochodach, dokumentach tożsamości i broni.

Niechętni do współdziałania

Problemem pozostaną jednak w dalszym ciągu dane biometryczne. Bibi van Winkel z międzynarodowego centrum antyterrorystycznego ICCT w Hadze podkreśla z wyraźnym przekąsem, że „nie wszystkie kraje członkowskie w równym stopniu są gotowe dzielić się swoimi informacjami”. Jako przykład podaje przy tym utworzony na początku roku 2016 European Counter Terrorism Centre (ECTC) pod dachem Europolu. Do tej pory tylko kilka państw członkowskich wydelegowało tam swoich wysłanników a pracy jest tam dość dla wszystkich. Miały zrobić to wszystkie państwa UE, by ułatwić współpracę i wymianę informacji. Lecz kiedy niektóre narodowe policje przekazują dużo swoich danych a potem, zaglądając do baz, stwierdzają, że oprócz ich własnych informacji nic innego nie mogą tam znaleźć, nie zachęca to do dalszego zaangażowania – krytykuje ekspertka ds. bezpieczeństwa.

Komisarz Julian King jak dotąd nie wykazał się szczególną aktywnościąZdjęcie: Getty Images/AFP/E. Dunand

Cały pakiet działań, i co?

Stworzenie ETCT ze sztabem 50 pracowników w Hadze należy do całego katalogu przedsięwzięć, którymi Unia Europejska zareagowała na zamachy terrorystyczne w Paryżu, Brukseli, Nicei i w Niemczech. Dalsze przedsięwzięcia służące walce z terroryzmem to m.in. rejestracja danych pasażerów samolotów. W przypadku lotów poza zewnętrzne granice Unii Europejskiej linie lotnicze zobowiązane są do przekazywania danych podróżnych do odpowiednich instytucji narodowych. Od momentu uchwalenia tej dyrektywy państwa członkowskie mają dwa lata na jej implementację.

W połowie września UE mianowała także specjalnego komisarza ds. unijnego bezpieczeństwa Juliana Kinga. Zadaniem Brytyjczyka jest wzmocnienie wspólnej walki z terroryzmem. Lecz obok ogólnikowo sformułowanego zamiaru lepszej ochrony granic zewnętrznych UE przed wjazdem terrorystów, do tej pory nie dało się zauważyć niczego więcej, czym King mógłby się wykazać.

Brak jednego banku danych

O ile zamachy terrorystyczne ubiegłych lat wciąż udowadniały potrzebę wzmocnienia współpracy, wciąż ogromne pozostają przeszkody na drodze do niej. Obok kwestii technicznych, czyli dostosowania do siebie różnych systemów informacji, wystepują też problemy natury prawnej. W całej UE w bardzo różny sposób uregulowane są kompetencje służb policyjnych, celnych i tajnych. Za tym idzie także różnorodność gromadzonych przez nie informacji. Także to prowadzi do fatalnej sytuacji, od dawna już krytykowanej przez naukowca badającego problematykę terroryzmu Petera Neumanna. Podkreśla on wciąż, że do tej pory nie ma żadnego ujednoliconego i dostępnego dla wszystkich państw europejskich banku danych z informacjami o wszystkich terrorystach walczących za granicą czy osobach, stanowiących potencjalne zagrożenie.

Matthias von Hein / Małgorzata Matzke

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej