1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
KonfliktyStany Zjednoczone Ameryki

„Jak Putin”, „pogrywanie ludobójstwem”. Prasa o Trumpie

Monika Margraf opracowanie
9 kwietnia 2026

Niemieckie gazety komentują zawieszenie broni i groźby Trumpa wobec Iranu.

Donald Trump
Donald TrumpZdjęcie: Evelyn Hockstein/REUTERS

Donald Trump ogłosił w środę dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem. Tuż przed tym groził w sieci unicestwieniem irańskiej cywilizacji, atakiem na irański sektor energetyczny i mosty, jeśli władze kraju nie zgodzą się na porozumienie lub nie otworzą cieśniny Ormuz.

Trump brzmi jak Putin

„Trump brzmi jak Putin, nie można mu tego puścić płazem” – pisze w tytule tekstu komentator dziennika ekonomicznego „Handelsblatt”, odnosząc się do gróźb Trumpa. Jak podkreśla, prezydent USA już wiele razy pokazywał Europejczykom, że nie mają co liczyć na transatlantycki sojusz, a groźba i kolejne ataki w Iranie to nie tylko kolejne dowody, ale i naruszenia prawa międzynarodowego” „Tym ważniejsze jest, aby sojusznicy USA pokazali Trumpowi granice. Muszą wykorzystać najbliższe dwa tygodnie, aby jasno dać prezydentowi do zrozumienia, że ​​nieskoordynowane ataki naruszające prawo międzynarodowe poskutkują dalszym oporem”.

„Oczywistym krokiem byłoby zablokowanie w jak największym stopniu możliwości korzystania z amerykańskiej bazy w Ramstein. Unia Europejska nie powinna również wykluczać sankcji wobec USA. Oczywiście, nie jest to pozbawione ryzyka. Jeśli Trump pozwoli na rozpad NATO lub wycofa swoje wojska z Europy, osłabi to bezpieczeństwo europejskie. Ale i tak nikt nie powinien polegać na Trumpie w kwestii ochrony Europy przed rosyjskim atakiem” – pisze „Handelsblatt”.

„Mułłowie podobno domagają się między innymi wycofania wojsk amerykańskich z regionu i reparacji. To są warunki, jakie zwycięzca stawia pokonanemu” – zauważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Trump i Netanjahu zdołali zdziesiątkować irański reżim, ale nie odsunąć go od władzy”.

„Teheran jest teraz, oczywiście, w nie najgorszej sytuacji negocjacyjnej. Zwolennicy Trumpa po dwutygodniowym zawieszeniu broni raczej nie fetowaliby go za wznowienie wojny, której nigdy nie chcieli. Mułłowie natomiast mogą teraz powiedzieć Irańczykom, że to ich gotowość do negocjacji zapobiegła zniszczeniu ich cywilizacji. Swoją apokaliptyczną groźbą Trump dostarczył reżimowi również najlepszego argumentu za koniecznością zbrojeń nuklearnych” – pisze dziennik z Frankfurtu.

Pogrywanie ludobójstwem to hańba

Groźbę Trumpa wobec Iranu jeszcze bardziej potępia koloński „Kölner Stadt-Anzeiger”: „Teraz wydaje się, że wszystko znów dobrze się ułożyło, że świat z tego wybrnął. Faktem pozostaje jednak, że najpotężniejszy człowiek na świecie nie tylko bawił się ideą unicestwienia całego narodu. To hańba, że ​​po latach może dojść do takiego pogrywania potencjalnym ludobójstwemi! Hańbą jest również to, jak ogłuszająca była cisza w Europie. Groźba Trumpa była historyczną potwornością. Wyobraźmy sobie przez chwilę, że ją spełnił: jak w świecie ogarniętym wojną rząd Niemiec uzasadniłby swoje milczenie?”.

Inaczej słowa prezydenta USA ocenia „Münchner Merkur” z Monachium: „Ostatecznie pomogła tylko metoda na obłęd. Choć groźba Trumpa o cywilizacyjnej zagładzie Iranu brzmiała szaleńczo, nawet zagorzali mułłowie najwyraźniej uznali prezydenta USA za wystarczająco zwariowanego, by ją zrealizować. Jak daleko ostatecznie sięgnie podejście Trumpa, czas pokaże. Przynajmniej wygląda na to, że udało się na razie rozbroić tykającą bombę zegarową, jaką jest Iran”.

„Dla Europy i Bliskiego Wschodu nie ma gorszego koszmaru niż reżim mułłów z nuklearnym przyciskiem. NATO zbliżyło się o krok do przepaści. Trump zapamięta niepotrzebnie szorstkie niemieckie „to nie nasza wojna”. A Europejczycy, niezdolni do obrony własnego bezpieczeństwa, przekonają się, że ich pozycja jest jeszcze bardziej niepewna niż Trumpa w Iranie” – pisze bawarski dziennik.