1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PolitykaBułgaria

Bułgaria po wyborach: nieznane terytorium

Mihail Ivanov
20 kwietnia 2026

Były prezydent Rumen Radew wygrał wybory parlamentarne, ze zdecydowaną większością głosów i najlepszym wynikiem dla pojedynczej partii od 1997 roku. Czy Bułgaria doczeka się stabilnego rządu?

Były prezydent i lider partii „Postępowa Bułgaria” Rumen Radew opuszcza lokal wyborczy po oddaniu głosu
Były prezydent Rumen Radew odniósł zdecydowane zwycięstwo w bułgarskich wyborach parlamentarnychZdjęcie: picture alliance / NurPhoto

Dzięki miażdżącemu zwycięstwu i zdecydowanej większości głosów dla byłego prezydenta Rumena Radewa oraz zmniejszonemu poparciu dla uznanych partii, wynik ósmych wyborów parlamentarnych w Bułgarii w ciągu pięciu lat z pewnością zmieni mapę polityczną kraju.

Wbrew przedwyborczym sondażom, które przewidywały kolejny potencjalny rząd koalicyjny, partia Rumena Radewa „Postępowa Bułgaria” uzyskała 44,6 proc. głosów. Daje to partii bezwzględną większość w parlamencie – jest to pierwsza siła polityczna, która osiągnęła to samodzielnie od 1997 roku.

Wynik ten budzi nadzieję na zakończenie cyklu krótkotrwałych rządów koalicyjnych w kraju, ponieważ Radew obiecuje walkę z korupcją, inflacją oraz prowadzenie bardziej niezależnej polityki zagranicznej w ramach UE – takiej, która nie wyklucza dialogu z Rosją.

– „Postępowa Bułgaria” odniosła zdecydowane zwycięstwo. To zwycięstwo nadziei nad nieufnością, zwycięstwo wolności nad strachem – powiedział po opublikowaniu pierwszych wyników równoległego liczenia głosów, dodając, że „ludzie odrzucili samozadowolenie i arogancję starych partii i nie ulegli kłamstwom oraz manipulacjom”.

Ugruntowane partie daleko w tyle

Zdecydowane zwycięstwo „Postępowej Bułgarii” przyniosło już poważne zmiany: do parlamentu wejdzie zaledwie pięć partii, w porównaniu z dziewięcioma po ostatnich wyborach. Oficjalni członkowie poprzedniej koalicji – GERB, Bułgarska Partia Socjalistyczna i partia „Jest Taki Naród” – zostali surowo ukarani przez wyborców.

Centroprawicowa partia GERB, kierowana przez trzykrotnego premiera Bojko Borisowa, po raz pierwszy w swojej historii spadła poniżej 20 procent. Obecnie ma 13,4 proc. poparcia, co plasuje ją na drugim miejscu, tuż przed opozycyjną liberalną partią PP-DB, która uzyskała 12,8 proc. głosów.

Ta znacząca zmiana polityczna jest następstwem grudniowych masowych protestów przeciwko Borisowowi i Delanowi Peewskiemu, liderowi partii DPS, która wspierała poprzedni rząd, nie będąc formalnie jego częścią, i była oskarżana o pociąganie za sznurki zza kulis. Protestujący oskarżali obu mężczyzn o bycie głównymi sprawcami korupcji w kraju. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania nałożyły na Peewskiego sankcje za domniemaną korupcję.

DPS ma obecnie 7 proc. poparcia, co stanowi spadek z 11,5 proc. w 2024 r. Partia „Jest Taki Naród” uzyskała mniej niż jeden procent.

Wybory parlamentarne w Bułgarii w 2026 r.: Bojko Borisow przemawia podczas wiecu końcowego w SamokowieZdjęcie: Stoyan Nenov/REUTERS

Powszechne kupowanie głosów

Po zamknięciu lokali wyborczych bułgarskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że DPS i GERB zajęły pierwsze i drugie miejsce w oficjalnych raportach dotyczących kupowania głosów, generując odpowiednio 631 i 318 zgłoszeń.

Okres przedwyborczy charakteryzował się zakrojoną na szeroką skalę walką z kupowaniem głosów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że skonfiskowało ponad 1,2 mln euro (1,41 mln dolarów) przeznaczonych na kupowanie głosów i zatrzymało ponad 370 osób podejrzanych o kupowanie głosów.

– Jestem przekonany, że to, co zostało skonfiskowane, to tylko niewielka część całości – powiedział minister spraw wewnętrznych Emił Deczew w rozmowie z DW, dodając: „Mamy około 50 osób korzystających z immunitetu, które biorą udział w wyborach i w przypadku których mamy dowody na udział w przestępstwach wyborczych”.

Socjaliści nie w parlamencie

Po raz pierwszy od pierwszych demokratycznych wyborów w postkomunistycznej Bułgarii w 1990 r. Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP), która była częścią poprzedniego rządu koalicyjnego, nie weszła do parlamentu, nie przekraczając 4-procentowego progu wyborczego.

BSP była siłą polityczną stojącą za wzrostem popularności Rumena Radewa i jego pierwszą kandydaturą na prezydenta. Jej główni wyborcy zmienili obóz i poparli Radewa, który przyciągnął również wyborców skrajnie prawicowej, prorosyjskiej partii Odrodzenie.

Radew przed poważnymi wyzwaniami

Rumen Radew ma przed sobą wiele zadań, a eksperci twierdzą, że będzie musiał od razu zabrać się do pracy. Dwa główne priorytety to uchwalenie budżetu na rok 2026 – pierwszego od czasu przystąpienia Bułgarii do strefy euro 1 stycznia – oraz wprowadzenie środków mających na celu walkę z inflacją związaną z wojną na Bliskim Wschodzie.

– Myślę, że w naszym społeczeństwie istnieją dwa duże oczekiwania: jedno dotyczące sprawiedliwości i kwestii reformy sądownictwa. Drugie to stabilność – powiedział w bułgarskiej telewizji narodowej Antony Todorov, profesor nauk politycznych na Nowym Uniwersytecie Bułgarskim.

Chociaż prognozuje się, że Rumen Radew zdobędzie wyraźną większość 130–132 posłów w 240-osobowym parlamencie, będzie potrzebował poparcia innych partii w przypadku wszelkich kluczowych zmian sądowych lub konstytucyjnych, które wymagają większości dwóch trzecich głosów (160 mandatów).

Plakat wyborczy GERB-SDS w SofiiZdjęcie: NurPhoto/picture alliance

Wysokie oczekiwania

Rumen Radew, były generał sił powietrznych, który przez dziewięć lat pełnił funkcję prezydenta Bułgarii, zanim w styczniu zrezygnował z tego stanowiska, aby startować w wyborach, zobowiązał się do walki z tym, co nazywa „oligarchicznym modelem rządzenia” w kraju.

Według sondaży partia „Progresywna Bułgaria” zyskała poparcie wyborców z pokolenia Z, w tym tych, którzy protestowali w grudniu, wyborców w średnim wieku oraz wyborców powyżej 60. roku życia.Wygrał również głosowanie za granicą, w wyborach, które uznaje się za te o najwyższej frekwencji wśród emigrantów od lat. Około 67 proc. osób, które nie głosowały w ostatnich wyborach parlamentarnych, oddało również swoje głosy na Radewa.

To nie pierwszy raz, kiedy nowa partia wygrała bułgarskie wybory parlamentarne. W ostatnich latach dwie partie wykorzystały gotowość wyborców do poparcia nowych podmiotów w nadziei na zmianę. Żadnej z nich nie udało się jednak zdobyć większości, co osłabiło ich zdolność do realizacji obietnic wyborczych i spowodowało utratę poparcia.

Chociaż sam Rumen Radew nigdy nie stał na czele partii politycznej, a jego struktury pozostają stosunkowo słabe, a ruch, który go wspiera, składa się głównie z mało znanych ekspertów, sportowców i ekonomistów, fakt, że ma większość, stawia go w pozycji umożliwiającej realizację jego programu.

Nowy kierunek polityki zagranicznej?

Przez cały czas trwania kampanii Radew i jego partia odmawiali potępienia agresji prezydenta Rosji Władimira Putina w Ukrainie, starając się przypodobać się swoim wyborcom o pro-rosyjskich poglądach i wywołując negatywną reakcję innych wyborców, którzy obawiali się, że kraj może odejść od proeuropejskiego kursu.

Rumen Radew wyjaśnił, że nie będzie wetował ani torpedował wspólnych decyzji Unii, ale zamiast tego zrezygnuje z nich, jeśli uzna je za szkodliwe dla interesu narodowego Bułgarii. Przez lata opowiadał się za wznowieniem importu energii z Rosji i sprzeciwiał się pomocy wojskowej dla Ukrainy. Jednak „Postępowa Bułgaria” próbowała uspokoić wyborców, bagatelizując oskarżenia, że Radew może stać się nowym „koniem trojańskim” Putina w UE, jak powiedziała „Financial Times” Valerie Hayer, przewodnicząca grupy Renew Europe w Parlamencie Europejskim.

- Silna Bułgaria w silnej Europie potrzebuje krytycznego myślenia; potrzebuje pragmatyzmu – powiedział Rumen Radew w wieczór wyborczy, dodając, że Unia musi skupić się na dostawach energii i industrializacji. - Europa padła ofiarą własnej ambicji bycia moralnym liderem w świecie bez zasad – stwierdził.

Wraz z wkroczeniem Bułgarii na nowe i nieznane terytorium pod rządami partii, która nie zdefiniowała jeszcze swojej europejskiej rodziny politycznej, kraj ten może zmierzać w kierunku stabilnego rządu po raz pierwszy od 2021 roku.

Co dokładnie będzie to oznaczało zarówno dla bułgarskiej polityki zagranicznej, jak i dla UE, dopiero się okaże. Wiele będzie zależało od tego, jaki kierunek faktycznie obierze Rumen Radew po dojściu do władzy.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Angielskiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>