CDU stawia na Europę
14 listopada 2011
CDU spodziewa się na swym kongresie w Lipsku (od 14-15.11.2011) ostrych dyskusji na tematy wewnątrzpolityczne, jak choćby nt. zreformowania systemu edukacji. W spornej kwestii płac minimalnych tuż przed rozpoczęciem kongresu partia uzgodniła kompromis. Ustalenie dolnej granicy płac powierzono komisji i zrezygnowano z kierowania się stawkami za godzinę pracy czasowej.
Wszystko odbędzie się po myśli kanclerz
Do większych kontrowersji nie dojdzie też w związku z tezami na zjazd, zgłoszonymi przez zarząd partii CDU. 24-stronicowy dokument zatytułowany "Silna Europa - dobrą przyszłością dla Niemiec", zostanie poddany pod głosowanie. Zatem wszystko wskazuje na to, że kongres CDU w Lipsku odbędzie się po myśli przewodniczącej partii, kanclerz Angeli Merkel.
Na kongresie siostrzanej CSU przed 5 tygodniami w Norymberdze było jednak inaczej. Już w czasie formułowania wytycznych CSU na temat polityki europejskiej doszło do poważnych zatargów między zwolennikami UE a sceptykami. Na samym zjeździe o mało co nie poniósł fiaska poseł do Bundestagu Peter Gauweiler, ubiegający się o funkcję wiceprzewodniczącego CSU. Gauweiler wydrwił euro w czasie jego wprowadzania twierdząc, że to "pieniądz esperanto", a ostatnio jako przeciwnik pomocy finansowej dla Grecji zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie tej sprawy.
Na populizm nie ma miejsca
Populizmu w CDU nie należy się obawiać. Ponieważ delegaci wiedzą, co szeregowi członkowie partii myślą o coraz nowych parasolach ratunkowych dla zadłużonych państw UE, w sukurs idą im tezy na zjazd, w których podkreślono w jaki sposób zamierza się podchodzić do państw o wysokim zadłużeniu. W żądaniach nawet sugeruje się powołanie komisarza UE ds. oszczędzania, który mógłby wpływać na władze narodowe, "jeśli dane państwo nie będzie wywiązywać się ze swoich obowiązków".
W przeciwieństwie do uchwały CSU nikt nie znajdzie w tezach, jako ostatniej konsekwencji, żądania zrezygnowania przez dane państwo z euro. W zamian za to w dokumencie CDU podkreśla się: "Nie ugniemy się przed populistami i od czasu do czasu będziemy wskazywać na już osiągnięte sukcesy".
CDU partią proeuropejską
CDU pozostanie wierna swej tradycji niemieckiej partii proeuropejskiej. Jej pierwszy przewodniczący Konrad Adenauer podobnie jak inni chrześcijańscy demokraci jego pokolenia, już w okresie między obu wojnami światowymi angażował się w ruchu paneuropejskim. To, co w obliczu dominującego w Europie nacjonalizmu było wtedy zadaniem bez szans na realizację, Adenauer kontynuował po II wojnie światowej z politykami o podobnych zapatrywaniach jak Włochem Alcide de Gasparim i Francuzem Robertem Schumanem. Za rządów Helmuta Kohla integracja europejska uzyskała dalsze ważne impulsy jak rozszerzenie UE na wschód i wprowadzenie euro.
Interes własny najważniejszy
Ostatnim przewodniczącym CDU, który był namiętnym Europejczykiem, był obecny minister finansów Wolfgang Schäuble. Natomiast obecna szefowa partii Angela Merkel została w punkcie kulminacyjnym negocjacji ws. ratowania euro skrytykowana przez swego poprzednika Helmuta Kohla, który powiedział: "Ona rujnuje moją Europę". Do dalszej integracji europejskiej Merkel skłania raczej trzeźwe rozważenie za i przeciw. Zdaje sobie sprawę, że zarówno dziś jak i w przyszłości dla Niemiec korzystniejsze jest forsowanie własnych interesów w ramach UE niż w pojedynkę.
Celów naładowanych emocjonalnie, jak choćby Stany Zjednoczone Europy, już się nie znajdzie w uchwalonym pod jej przywództwem programie partii CDU z 2007 roku.
W sformułowanym w tym celu długofalowym programie, jakim miało być utworzenie konstytucji Europejskiej też już nie znajdzie się w tezach przedłożonych w Lipsku pod głosowanie. Niemniej również bez tego typu symbolicznych pojęć CDU żąda ukształtowania "Unii Europejskiej jako silnej unii politycznej". Długofalowym celem ma być "Unia obronna z udziałem europejskich sił zbrojnych".
Peter Stützle / Iwona D. Metzner
red.odp.: Małgorzata Matzke
red. odp.