CeBIT 2008 - Pomyślne wiatry dla branży informatycznej
Małgorzata Matzke4 marca 2008
Branża informatyczna w Niemczech nie dopuszcza do siebie żadnych utyskiwań na ponoć słabnącą koniunkturę
Targi CeBIT to największa impreza targowa branży informatycznej na świecie.Zdjęcie: Picture-Alliance /dpa
Reklama
"Branża informatyczna ma się dobrze, lecz mogłoby być jeszcze lepiej" - to zdanie można było usłyszeć od szefa branżowego zrzeszenia Bitkom przy okazji rozpoczynających się targów CeBIT. Branżowe zrzeszenie Bitkom przewiduje na rok 2008 wzrost obrotów rzędu ponad 1,5 %, czyli obroty wyniosą 143 miliardów euro. Na rok następny spodziewany jest 2 % przyrost. Ale nie jest on równo rozłożony na wszystkie segmenty rynku informatycznego - jak twierdzi szef zrzeszenia Bitkom, August-Wilhelm Scheer. Pomyślne widoki ma przede wszystkim informatyka i elektronika użytkowa, natomiast telekomunikacja wykaże tylko 1,5 % wzrost. Bilans za rok poprzedni wypadł lepiej niż się spodziewano: w miejsce 1,3 % osiągnięto 2 % wzrostu - za sprawą firm, które przy dobrej koniunkturze więcej inwestowały w technologię informatyczną. Poza tym po latach koniunkturalnej posuchy przedsiębiorstwa wiele miały do nadrobienia.
Od 4. do 10. marca 2008 CeBIT prezentuje najnowsze rozwiązania technologiczne:m.in cyfrowe ramy obrazów firmy Samsung.Zdjęcie: Picture-Alliance /dpaPozytywny trend Ten pozytywny trend w segmencie techniki komputerowej ma utrzymać się także w bieżącym roku - w pierwszych 2 miesiącach obroty wyniosły już 67 miliardów euro - czyli wzrost na poziomie 4,6 %. Mniej kwitnie natomiast branża telekomunikacyjna, gdzie spadające ceny powodują obniżenie obrotów. Oczywiście ku wielkiej radości konsumentów a ku mniejszej operatorów sieci, którzy liczą na to, że może od roku 2010 sytuacja się poprawi dzieki dalszemu upowszechnieniu serwisów internetowych, bardziej dochodowych niż sama telefonia. Głodny rynek pracy
Niemiecka branża informatyczna cierpi na brak wysokokwalifikowanych pracowników.Zdjęcie: AP Związana z tym sytuacja na rynku pracy jest także zróżnicowana. Ogólnie odnotowano wzrost zatrudnienia. Same tylko firmy produkujące software i operatorzy sieci stworzyli 17000 nowych miejsc pracy. Za to producenci elektronicznego sprzętu użytkowego przenosili produkcję do innych krajów likwidując miejsca pracy w Niemczech. Przewodniczący zrzeszenia Bitkom Scheer nie jest jednak zadowolony z sytuacji, gdyż w jego przekonaniu Niemcy powinny z importera technologii i sprzętu stać się pomysłodawcą i producentem. -Musimy stać się czołówką w rozwijajniu technologii informatycznej, musimy powiązać ze sobą politykę gospodarczą i wspierania badań naukowych. Wyniki badań, które znikają w szufladzie, i które inni wykorzystują - nie przynoszą nic naszemu krajowi.- Sytuacja taka będzie utrzymywać tak długo, jak Niemcy nie będą w stanie stworzyć centrów technologicznych na miarę amerykańskiego Silicon Valley czy indyjskiego Bangalore. - Musimy ostro wziąć się do roboty, bo niemieckie centra technologiczne, którymi szczycą się lokalni politycy to o wiele za mało.- Sytuację niemieckiej informatyki utrudnia brak specjalistów: 43000 miejsc pracy jest nieobsadzonych, bo brak wykwalifikowanych ludzi. - Politycy powinni wreszcie wziąć się za reformę systemu oświaty, w którym na przykład informatyka stałaby się obowiązkowym przedmiotem. Musimy motywować młodzież żeby szła na kierunki inżynieryjne" - postulował szef Bitkomu, Scheer.