Chiny i Rosja. Transfer nauki i wiedzy
30 maja 2026
„Liczba zagranicznych doktorantów na rosyjskich uniwersytetach stale rośnie. Większość z nich pochodzi z Chin” – donosiły rosyjskie media, podczas gdy prezydent Władimir Putin odwiedzał w ubiegłym tygodniu Pekin. Również w zakresie publikacji naukowych Chiny mają wraz z Rosją zajmować czołową pozycję.
To wystarczający powód, aby Chiny i Rosja w ciągu najbliższych dwóch lat rozszerzyły wspólne działania badawcze i współpracę edukacyjną. W ubiegłym tygodniu Putin i jego chiński odpowiednik Xi Jinping oficjalnie zainicjowali wspólne lata edukacyjne 2026 i 2027. Inicjatywa obejmuje więcej wymian młodzieżowych, pobyty zagraniczne dla studentów, kursy językowe oraz wspólne badania uniwersyteckie.
Jednak rosyjskie statystyki są mylące. – Od 2023 r. udział rosyjskich publikacji naukowych z udziałem Chin jest wyższy niż w przypadku USA czy Niemiec – mówi Volker Stanzel, naukowiec wizytujący w berlińskiej Fundacji Nauki i Polityki (SWP): „Jednak liczba bezwzględna spada. Rosja publikuje ogólnie mniej”.
Sceptycyzm co do jakości
Istnieje również uzasadniony sceptycyzm co do jakości naukowej chińsko-rosyjskich badań. – Często prestiż polityczny jest stawiany ponad jakością naukową – dodaje Volker Stanzel, który był również ambasadorem Niemiec w Japonii i Chinach.
– Nie potrafię ocenić jakości wspólnych badań – mówi Aleksiej Czigadajew. Ten rosyjski sinolog przygotowuje obecnie pracę doktorską na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie i prowadzi badania dla think tanku New Eurasian Strategies Center w Londynie i Waszyngtonie: „Być może publikuje się po prostu dla samego publikowania. W Chinach jest wystarczająco dużo niepoważnych czasopism naukowych. W Rosji są one traktowane jako publikacje zagraniczne. Dlatego publikacja w takim chińskim czasopiśmie jest nadal lepsza niż brak publikacji”.
Rosyjscy i chińscy naukowcy najczęściej prowadzą wspólne badania w dziedzinie nauk przyrodniczych. Moskwa twierdzi, że Chiny i Rosja należą do nielicznych krajów, które prowadzą wspólne badania podstawowe i stosowane w wielu dziedzinach technicznych, takich jak synteza jądrowa i technologia laserowa.
Już w 2014 roku powstał pierwszy wspólny uniwersytet z Beijing Institute of Technology (BIT) i Moskiewskim Uniwersytetem Państwowym (MSU). Na BIT-MSU w południowochińskiej metropolii Shenzhen zajęcia prowadzone są w języku chińskim, rosyjskim i angielskim. Główny nacisk w badaniach i nauczaniu kładziony jest na przedmioty z zakresu nauk przyrodniczych. Jednak uczelnia ta nie zajmuje czołowego miejsca w żadnym z istotnych rankingów uczelni wyższych, jak podaje oddział Niemieckiej Służby Wymiany Akademickiej (DAAD) w Pekinie.
Według podanych przez uczelnię informacji BIT-MSU współpracuje z 50 międzynarodowymi partnerami badawczymi. Większość z nich pochodzi z Białorusi oraz Uzbekistanu. Również niemiecki Uniwersytet w Bayreuth w Wolnym Państwie Bawarii prowadził czasowo wspólne projekty z BIT-MSU. Współpraca ta została wstrzymana po wybuchu wojny w Ukrainie, jak poinformował Uniwersytet w Bayreuth w odpowiedzi na zapytanie DW.
Sinolog Aleksiej Czigadajew twierdzi, że między Chinami a Rosją istnieje wystarczająco dużo inicjatyw badawczych i edukacyjnych: „Problem polega na tym, że one nie działają. Nie ma na przykład ani jednej współpracy z dużym chińskim uniwersytetem elitarnym”. Być może nastąpi ona po wizycie Putina w maju – przypuszcza naukowiec, który studiował sinologię w niemieckim Lipsku.
Rosja odwraca się od Europy
W ten sposób Chiny zastępują Europę jako partnera Rosji w szkolnictwie wyższym. Od czasu wprowadzenia w Europie tzw. systemu bolońskiego, który zharmonizował nieprzejrzyste systemy szkolnictwa wyższego w Europie, Rosja również dobrowolnie przyjęła ten model w 2003 roku.
Jednak po 2022 roku Moskwa stopniowo odchodziła od procesu bolońskiego. Na początku 2026 roku DAAD, organizacja promująca międzynarodową wymianę studentów i naukowców, zawiesiła swoją działalność w Rosji po tym, jak rosyjskie władze uznały ją za „organizację niepożądaną”, podobnie jak Deutsche Welle.
Dla wielu studentów w Rosji, którzy po uzyskaniu tytułu licencjata lub magistra chcą podjąć studia za granicą, Chiny byłyby dobrym rozwiązaniem. Według ekspertów rosyjscy studenci i naukowcy są ogólnie zainteresowani Chinami, ponieważ większość europejskich i amerykańskich uczelni zamroziła swoje programy studiów i stypendialne po wybuchu wojny w Ukrainie. – Obawiają się bowiem, że poprzez taką współpracę „pośrednio wspierają rosyjskie działania wojenne – wyjaśnia ekspert SWP.
Rosja, „młodszy partner”
– Obecnie relacje polityczne między Pekinem a Moskwą układają się dobrze. Oba kraje odrzucają zachodnią dominację w porządku międzynarodowym – mówi Volker Stanzel. Jednak sojusz ten ma również swoje słabe strony. Należą do nich historyczna nieufność, asymetria gospodarcza i różne cele strategiczne. Chiny chcą bowiem odgrywać wiodącą rolę na arenie międzynarodowej, a Rosja dominować w regionie.
– Współpraca ta ma tendencję do destabilizowania porządku światowego i może doprowadzić do trwałego podziału na silniejsze bloki zachodni i wschodni – mówi doświadczony były dyplomata: „W perspektywie krótkoterminowej między Chinami a Rosją istnieje sprawny sojusz. Jego przyszłość w dłuższej perspektywie jest jednak wątpliwa, ponieważ zbliżenie rosyjsko-chińskie jest reakcją na presję Zachodu, a nie stabilnym partnerstwem opartym na równych prawach”.
Również w zakresie wspólnych badań Rosja jest młodszym partnerem. Volker Stanzel jest o tym przekonany: „Chiny zapewniają więcej zasobów, wyznaczają tematy i czerpią większe korzyści z transferu wiedzy. Rosja wnosi przede wszystkim surowce, możliwości testowe, na przykład w zakresie techniki wojskowej, ale nie zapewnia równoważnej rekompensaty technologicznej ani finansowej”.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.