Cyberataki. Niemcy wśród głównych celów
12 maja 2026
Coraz więcej niemieckich przedsiębiorstw, urzędów i organizacji pada ofiarą ataków typu ransomware, podczas których przestępcy szyfrują dane i żądają okupu za ich odblokowanie. Z najnowszego raportu o cyberprzestępczości w Niemczech wynika jednak, że gotowość poszkodowanych do płacenia okupu maleje.
Według Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) w ubiegłym roku w całych Niemczech zgłoszono 1041 przypadków ataków ransomware oraz innych form kradzieży danych połączonych z wymuszeniem. Rok wcześniej zarejestrowano 950 takich poważnych przestępstw cybernetycznych.
Niemcy w centrum ataków
Raport obejmuje również inne formy przestępczości cyfrowej, takie jak ataki DDoS, polegające na zaatakowaniu z wielu miejsc jednocześnie. – Cyberprzestępczość jest jednym z największych wyzwań dla bezpieczeństwa publicznego w Niemczech – stwierdził minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt podczas prezentacji raportu w Berlinie we wtorek (12.05.2026).
– Niemcy należą we wszystkich przejawach cyberprzestępczości regularnie do głównych celów ataków na świecie – dodała wiceprezes BKA Martina Link.
A sprawcy? – Rosja znajduje się w centrum naszej uwagi – powiedział szef MSW. Dodał, że aktywność z obszaru rosyjskiego wyraźnie wzrosła od początku wojny w Ukrainie.
AI zwiększa zagrożenie
Wykorzystywanie sztucznej inteligencji (AI) dodatkowo pogłębia problem, ponieważ techniki ataków stają się bardziej zaawansowane, a ich użycie prostsze. Nawet osoby bez wiedzy technicznej mogą szybko nabyć odpowiednie umiejętności z pomocą AI.
Szef niemieckiego MSW zapowiedział ustawę o aktywnej cyberobronie. Ma ona stworzyć podstawy prawne do tego, by organy nie tylko odpierały cyberataki, lecz także mogły zakłócać i niszczyć infrastrukturę atakujących. – Technicznie jesteśmy dziś do tego zdolni – powiedział Alexander Dobrindt. Elementy wykorzystywane w ściganiu przestępstw miałyby być stosowane również w zapobieganiu zagrożeniom. – To luka w przepisach, którą trzeba zamknąć – dodał.
Ataki na mniejsze firmy
Ataki typu ransomware już wielokrotnie paraliżowały szpitale, administracje samorządowe i przedsiębiorstwa transportowe. Większe instytucje należące do tzw. infrastruktury krytycznej mają obecnie ustawowy obowiązek podejmowania działań zapobiegających cyberatakom. W przypadku udanego ataku hakerskiego muszą zgłosić incydent do Federalnego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Informatycznego (BSI).
Jak wynika z raportu za ubiegły rok, około 90 proc. ataków było skierowanych przeciwko małym i średnim przedsiębiorstwom. Spada jednak gotowość do płacenia okupu. W 2025 roku jedynie 7 proc. ofiar ataków ransomware (według własnych deklaracji) zapłaciło okup. Rok wcześniej było to jeszcze 9 proc. W przypadku tych poszkodowanych, którzy zdecydowali się spełnić żądania przestępców, średnia kwota zapłaconego okupu wyniosła według BKA około 456,3 tys. dolarów amerykańskich (ok. 387 tys. euro), a więc znacznie więcej niż rok wcześniej, kiedy płacono średnio 276, 6 tys. dolarów.
Paraliżują systemy IT
Niemiecka policja odnotowuje też wzrost liczby ataków DDoS. Ataki sprawców, którzy z powodów politycznych paraliżują systemy IT, wzrosły w 2025 roku o 224 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Zjawisko to związane jest przede wszystkim z niemieckim wsparciem dla broniącej się przed Rosją Ukrainy.
Statystyki dotyczące cyberprzestępczości od lat pokazują ciągły wzrost, zwłaszcza w przypadku przestępstw pochodzących z zagranicy. W 2024 roku liczba spraw z domniemanymi sprawcami w kraju spadła nieznacznie z około 134 tys. do około 131 tys. Jednocześnie liczba czynów popełnionych z zagranicy wzrosła z około 190 tys. do niemal 202 tys.
W 2025 roku policji zgłoszono łącznie niemal 334 tys. przestępstw cybernetycznych. W około 126 tys. przypadków sprawcę lub grupę sprawców zlokalizowano w Niemczech.
(DPA/dom)