1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PolitykaCzechy

Babisz obiecuje rząd do połowy grudnia i milczy o Rosji

3 listopada 2025

„Tak, będzie lepiej!” – to już najwyraźniej nie tylko slogan ugrupowania przyszłego premiera Czech Andreja Babisza. W projekcie exposé, które miałby wygłosić, nie ma słowa o Rosji, a Ukraina wspomniana jest tylko raz.

Czechy 2025 | Andrej Babis ogłasza koalicję ANO, SPD i AUTO w Izbie Deputowanych
Lider ANO Andrej Babisz przemawia do mediów po podpisaniu porozumienia koalicyjnego przez przywódców ANO, SPD i AUTOZdjęcie: Vit Simanek/CTK Photo/IMAGO

Po dwumiesięcznej przerwie Czesi znów mają pracujący sejm, a niebawem, najpóźniej za sześć tygodni, powstanie nowy rząd z solidną większością 108 posłów w liczącej dwieście miejsc Izbie Poselskiej. To oni dadzą swe głosy nowemu, drugiemu już gabinetowi Andreja Babisza, który już nie będzie musiał drżeć, czy wesprze go partia komunistyczna, jak to było za czasów jego pierwszego rządu, poskładanego przez jego ruch ANO z czeską socjaldemokracją.

Obu tych partii, komunistycznej i socjaldemokratycznej, w czeskim sejmie już nie ma. Przyszły premier musiał więc zrobić zwrot ku przeciwległemu krańcowi politycznego spektrum i zaprosić do współpracy ksenofobów z ruchu Wolność i Demokracja Bezpośrednia, w skrócie SPD, i partii Zmotoryzowanych dla Siebie, której oficjalnym akronimem są cztery litery układające się nieoczekiwanie w słowo AUTO, choć właściwie powinny być tylko dwie: MS.

„Będzie lepiej”

Gdy w 2011 roku powstawał ruch byłego i przyszłego premiera, przejął nazwę od założonego wcześniej przezeń Stowarzyszenia Niezadowolonych Obywateli, w skrócie ANO. Do tych liter dołączono rok powstania i pod nazwą ANO 2011 czeski miliarder słowackiego pochodzenia ruszył po władzę w Pradze.

Dziś dawny skrót ANO nie ma żadnego rozwinięcia, a z nazwy zniknęła nieaktualna data. Za to na logo ruchu pojawiły dwa nowe słowa, tworząc razem z nazwą ugrupowania jego slogan: „Ano bude líp”, „Tak, będzie lepiej”. Najwyraźniej będzie przyświecać rządowi, który Andrej Babisz ma nadzieję sformować do połowy grudnia.

Tę zapowiedź ANO, SPD i AUTO będą realizować w ramach zawiązanego w poniedziałek (03.11.2025) sojuszu. Jego powstanie przypieczętowały podpisy przywódców tych ugrupowań i szefów ich klubów parlamentarnych pod „Umową koalicyjną”.

Wraz z nią w czeskich mediach pojawił się także projekt rządowego exposé, prezentującego zamiary przyszłej ekipy. Już we wprowadzeniu jego autorzy zapowiadają między innymi tańszą energię, dostępną dla wszystkich obywateli bezpłatną opiekę zdrowotną, mieszkalnictwo jako jeden z głównych priorytetów, sprawiedliwe, waloryzowane emerytury i 65 lat jako górną granicę wieku emerytalnego oraz bezpieczny kraj i ochronę jego mieszkańców.

Podpisanie umowy koalicyjnejZdjęcie: Vit Simanek/CTK Photo/IMAGO

Jak scenariusz wieczorku na Titaniku

Petr Honzejk, komentator dziennika „Hospodárzské noviny”, nie zostawia na spisie tych obietnic suchej nitki. „Kto czyta pobieżnie, ma wrażenie, że dostał przepis na stworzenie raju na ziemi w ciągu czterech lat” – ironizuje w felietonie dla Czeskiego Radia Plus. Według publicysty, kto jednak zagłębi się w to naprawdę uważnie, zobaczy, „że chodzi w gruncie rzeczy o manipulacyjny dokument, który za pomocą wielu mile brzmiących zdań stara się ukryć istotne problemy Czech, z wyraźnym zamiarem uniknięcia konieczności ich rozwiązania”.

Komentator zwraca uwagę na liczne sprzeczności w dokumencie. Obok obietnic obniżania podatków dla firm i przedsiębiorców, zasiłków dla rodziców, ulg dla studentów i emerytów, w projekcie jest zapowiedź konsolidacji finansów publicznych, a nawet dążenia do wyrównanego budżetu.

„To tak, jakby człowiek twierdził, że jeśli będzie mniej zarabiać, a więcej wydawać, zlikwiduje wszystkie swoje długi” – kpi Petr Honzejk i porównuje ów dokument do scenariusza wieczorku na pokładzie Titanica: „Jeszcze się zabawimy, pasażerowie nas za to polubią. A nowe długi i dziury (…) niech ktoś po nas załata. Jeśli zaś nie załata, to nie ma znaczenia. Bo nas już wtedy nie będzie”.

Ani słowa o Rosji

Ale najistotniejszym problem tego tekstu jest zdaniem czeskiego dziennikarza fakt, że Rosja nie pojawia się tam ani razu, a wojnie w Ukrainie poświęcono półtorej linijki.

– Jest nawet gorzej, bo ten dokument nie poświęca wsparciu napadniętej przez Rosję Ukrainy ani słowa – potwierdza w rozmowie z DW Pavel Havlíczek, ekspert Stowarzyszenia Spraw Międzynarodowych AMO. – Wspomina jedynie, że rząd będzie wspierać kroki prowadzące do zakończenia wojny w Ukrainie i eliminowania ryzyka wojny w Europie – dodaje.

Pavlowi Havlíczkowi brakuje w projekcie exposé także tematów praw człowieka i wpierania demokracji, który cztery lata temu był bardzo wyraźnie akcentowany przez ustępujący gabinet premiera Fiali. Jest za to w dokumencie kilka razy przywołana potrzeba odnowienia współpracy wyszehradzkiej, która zamarła po inwazji Rosji na Ukrainę. Eksperta AMO to zadziwia w sytuacji, gdy na współpracę z kolaborującymi z Rosją Węgrami i Słowacją nie ma ochoty Polska. W odnowienie Grupy Wyszehradzkiej w tej konstelacji nie wierzy.

To prawdziwy dokument

Dokument, który najpierw pojawił się w mediach, najprawdopodobniej na zasadzie przecieku, został w końcu potwierdzony. Jest prawdziwy. Ale to wciąż tylko projekt. Pavel Havlíczek nie sądzi jednak, żeby do dnia jego wygłoszenia przez premiera Babisza miały się w nim dokonać jakieś istotne zmiany.

Chcesz komentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>