Czechy. Rząd Babisza atakuje media publiczne
10 lutego 2026
Nadawca telewizyjny o największej oglądalności, stacja radiowa o największej słuchalności, najbardziej wiarygodny serwis informacyjny, stabilne finansowanie z abonamentu radiowo-telewizyjnego. Obowiązkowe składki przynoszą rocznie około 450 mln euro. Tak przedstawia się sytuacja mediów publicznych w Czechach na początku 2026 roku.
Mimo to multimiliarder i prawicowy populista Andrej Babisz zapowiedział już podczas kampanii wyborczej, że jeszcze w tym roku osłabi media publiczne po ponad trzech dekadach ich skutecznej i niezależnej od wpływów politycznych działalności, podporządkuje je swojej kontroli politycznej, a w konsekwencji doprowadzi do ich rozbicia.
W październiku 2025 roku Babisz wygrał wybory parlamentarne. Koalicja rządowa nowego czeskiego premiera składa się z prawicowo‑populistycznego ruchu ANO, kierowanego przez Babisza. Jest on częścią skrajnie prawicowej frakcji Patrioci w Izbie Poselskiej, do której należy również koalicyjna partia Zmotoryzowanych Sobie (ZS). W skład rządu wchodzi ponadto ksenofobiczna partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD), która wraz z niemiecką skrajnie prawicową AfD tworzy najbardziej radykalną frakcję w Parlamencie Europejskim.
W planie likwidacja opłat RTV
W pierwszym kroku rząd w Pradze rozpoczął atak na finansową niezależność czeskich mediów publicznych. W exposé rządowym Babisz zapowiedział, że gabinet zlikwiduje opłatę na media publiczne. Wynosi ona ok. 36 złotych (8 euro) miesięcznie na gospodarstwo domowe.
Ponadto rząd obiecał „kolejne zmiany ustawowe, które doprowadzą do aktualizacji definicji mediów publicznych, bardziej efektywnego wykorzystania zasobów oraz eliminacji podwójnych kosztów”. Wskazuje przy tym otwarcie na swój medialno‑polityczny wzór – Słowację – gdzie media publiczne w ostatnich latach zostały całkowicie podporządkowane kontroli politycznej rządu Roberta Ficy.
Wzorem Słowacja
Słowacka minister kultury Martina Szimkoviczová, która w ostatnich latach przeprowadziła tę „reformę” w swoim kraju, przyjechała osobiście do Pragi, aby pomóc swojemu odpowiednikowi Oto Klempirzowi (z partii ZS) w „reformie” czeskiej telewizji i radia. Na Słowacji likwidacja niezależności publicznej telewizji i radia (RTVS) wywołała jedne z największych demonstracji ostatnich lat, ale rząd i tak przeforsował swoje plany.
Brak wiarygodności dzisiejszego słowackiego nadawcy publicznego przejawia się w tym, że według sondażu agencji PMT/Kantar Media z grudnia 2025 roku „telewizję rządową” ogląda już tylko 11,9 proc. widzów. Prywatna stacja Markiza osiąga obecnie 32,5 proc., a konkurencyjna JOJ – 21,3 proc.
Niszczenie funkcjonującego modelu
Zarówno obecne kierownictwo czeskich mediów publicznych, jak i eksperci protestują przeciwko planom rządu. „Obecny model finansowania, wraz z innymi gwarancjami ustawowymi, zapewnia maksymalny możliwy poziom ochrony decyzji redakcyjnych i instytucjonalnych przed wpływami politycznymi i gospodarczymi” – napisali w wspólnym liście otwartym dyrektor Czeskiej Telewizji Hynek Chudárek oraz dyrektor Czeskiego Radia René Zavoral.
„Obecny system finansowania sprawdził się w ciągu ostatnich 33 lat i jest w pełni zgodny z Europejskim Aktem o Wolności Mediów (EMFA), który kładzie nacisk na niezależność instytucjonalną, stabilność finansową oraz ochronę mediów publicznych przed presją polityczną” – dodali. Do przestrzegania przywoływanych przepisów UE Czechy zobowiązały się już wiele lat temu.
Minister Klempirz wezwał Chudárka i Zavorala do powołania grupy ekspertów, która miałaby zająć się kwestią finansowania mediów publicznych. Ci jednak odmówili. „Uważam, że uczciwie będzie spotkać się dopiero wtedy, gdy na stole znajdą się nowe modele finansowania tych mediów” – oświadczył Klempirz i dodał, że te nowe rozwiązania „będą zgodne z przepisami EMFA”.
Co zastąpi media publiczne?
Część obecnej proeuropejskiej opozycji próbowała w czasie rządów centroprawicowego premiera Petra Fiali wzmocnić niezależność mediów publicznych. Jedna trzecia członków rad medialnych, które powołują i odwołują dyrektorów telewizji oraz radia, jest od tego czasu wybierana przez Senat. Izba wyższa czeskiego parlamentu wybierana jest w innym cyklu niż Izba Poselska – druga izba parlamentu.
Odwołanie tych dyrektorów jest możliwe tylko większością dwóch trzecich głosów w radach medialnych. Po ponad dziesięciu latach podniesiono również opłaty na media publiczne i wprowadzono ich automatyczną podwyżkę inflacyjną. Liberalna część rządu chciała przeprowadzić dodatkowe reformy, lecz prawicowe skrzydło Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Fiali je zablokowało. – W danej sytuacji politycznej osiągnęliśmy maksimum tego, co było możliwe – mówi w rozmowie z DW senator David Smoljak z obecnej partii opozycyjnej Burmistrzowie i Niezależni (STAN). – Nie istnieje ani jeden merytoryczny powód dla zmian, które planuje rząd Babisza – dodaje. Jak mówi, rząd chce zlikwidować sprawnie działający system mediów publicznych, ale nie wskazuje, czym miałby zostać zastąpiony.
Nadzieja w presji społecznej
– Rząd dąży jednoznacznie do osłabienia i zmarginalizowania mediów publicznych – uważa również Bara Procházková, członkini Rady Czeskiej Telewizji. – Osłabione media można później łatwo kontrolować politycznie – mówi w rozmowie z DW.
Obecne partie rządzące dysponują jednak w Izbie Poselskiej (która odgrywa dominującą rolę w czeskim systemie politycznym) większością 108 z 200 głosów, co pozwala im przegłosować ewentualne weto Senatu oraz proeuropejskiego prezydenta Petra Pavla. Aby uratować niezależność mediów publicznych, pozostaje więc wyłącznie presja opinii publicznej.
Na nią liczy senator Smoljak: – Przede wszystkim Czeskie Radio, istniejące od ponad stu lat, jest wielkim symbolem. W walce o obronę jego siedziby zginęli ludzie – zarówno w maju 1945 roku podczas powstania praskiego przeciwko niemieckiej okupacji, jak i w sierpniu 1968 roku, kiedy bronili jej przed Sowietami – przypomina Smoljak. – Wierzę, że Czesi obronią Czeskie Radio i Czeską Telewizję także przed rządem Babisza – mówi.
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.