1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PanoramaNiemcy

Czy Niemcy są przygotowane na następną pandemię?

Anna Carthaus
12 maja 2026

Kilka lat po pandemii koronawirusa staje się jasne: Niemcy są lepiej przygotowane niż w 2020 roku, ale główne problemy strukturalne wciąż istnieją.

Niemcy| Koronavirus | maska FFP2 na trawie | budynek Bundestagu w tle
Czy Niemcy wyciągnęli wnioski z pandemii COVID-19? Zdjęcie: Kira Hofmann/dpa/picture alliance

Ponad sześć lat po rozpoczęciu pandemii koronawirusa pojawia się ponownie pytanie: jak dobrze Niemcy są dziś przygotowane na większe kryzysy zdrowotne? Aktualne ataki wirusów, takich jak hantawirus Andes, pokazują, że nowe patogeny mogą pojawić się w każdej chwili – nawet jeśli niekoniecznie prowadzą do pandemii. Doświadczenia z COVID-19 zainicjowały reformy w niemieckim systemie opieki zdrowotnej, ale wiele problemów strukturalnych nadal istnieje.

Coraz bardziej powiązany świat i zmiany klimatyczne sprawiają, że choroby zakaźne rozprzestrzeniają się coraz lepiej. Intensywna hodowla zwierząt oraz naruszanie siedlisk dzikich zwierząt sprzyjają zoonozom, czyli chorobom przenoszonym między ludźmi a zwierzętami.

Nowa pandemia może również dotknąć Niemcy. To skłania wielu do postawienia pytania: czy wyciągnięto właściwe wnioski z pandemii koronawirusa? I czy Niemcy są teraz lepiej przygotowane?

Kluczowy punkt: szpitale

Obrazy z pandemii koronawirusa, które zapisały się w pamięci: przepełnione oddziały intensywnej terapii i przeciążony personel szpitalny. Również w przypadku następnej pandemii kluczowe będzie, jak dobrze niemieckie szpitale są przygotowane na napływ pacjentów. – Dobre funkcjonowanie w kryzysach zdrowotnych jest możliwe tylko wtedy, gdy szpitale dobrze działają również w normalnych warunkach – mówi Christian Karagiannidis, który pracuje jako lekarz intensywnej terapii w klinice pulmonologicznej w Kolonii. – Obecnie nie mamy tego w takim wymiarze, jakiego potrzebujemy – dodaje.

Innym problemem jest to, że podczas pandemii koronawirusa personel opiekuńczy był oklaskiwany, ale teraz coraz bardziej popada w rutynowe zapomnienie w społeczeństwie – i się starzeje. W Nadrenii Północnej-Westfalii, najbardziej zaludnionym landzie Niemiec, według Izby Pielęgniarskiej NRW co trzecia pielęgniarka ma ponad 55 lat i wkrótce przejdzie na emeryturę. Tylko 15 procent pielęgniarek ma mniej niż 30 lat.

Według raportu pielęgniarskiego kasy chorych DAK brakuje młodych pracowników, aby objąć miejsca pracy zwalniane przez starszy personel. Grozi nam „punkt krytyczny w opiece".

Powodem do nadziei jest fakt, że szpitale podczas pandemii nauczyły się współpracy, a nie konkurencji - uważa Christian Karagiannidis. Ponadto: po pandemii pozostała świadomość, że gromadzenie masek i leków to dobry pomysł.

Szczepionki są kluczowe, jednak wielu Niemców jest wobec nich sceptycznych Zdjęcie: Daniel Karmann/dpa/picture alliance

Postawić na gromadzenie zapasów

W przypadku szpitali gromadzenie zapasów może się sprawdzać, jednak na szczeblu ogólnokrajowym pojawia się problem z realizacją: na początku pandemii koronawirusa, w czerwcu 2020 roku, rząd Niemiec podjął decyzję o utworzeniu „Narodowej Rezerwy Ochrony Zdrowia”. Środki ochrony osobistej i wyroby medyczne zakupione w trakcie pandemii miały być przechowywane w centralnym magazynie. W kolejnych fazach rezerwa miała być uzupełniona o leki i wyroby medyczne produkowane w Niemczech. W ten sposób chciano uniknąć w przyszłości problemów z dostawami. Kilka lat później projekt wciąż był w fazie początkowej. Przeterminowane maseczki zostały zniszczone.

– To może nam się zemścić następnym razem – mówi Philipp Wiesener, który w Niemieckim Czerwonym Krzyżu odpowiada za krajowe zarządzanie kryzysowe i ochronę zdrowia ludności.

Z drugiej strony: podczas pandemii koronawirusa nauczyliśmy się, jak w krótkim czasie uruchamiać centra szczepień i szczepić duże grupy ludności – podkreśla Wiesener dodając, że to jest zasób, z którego będzie można skorzystać również następnym razem.

Punkt wyjścia: szczepionki

To, że pandemia koronawirusa nie wyrządziła jeszcze większych szkód niż to miało miejsce, wynika również z szybkiej dostępności skutecznych szczepionek. Szczęśliwy zbieg okoliczności: w tamtym czasie szczepionki nie były głównym przedmiotem badań. Technologia mRNA miała pierwotnie pomóc w leczeniu raka. – To naprawdę szczęście, że rozwój technologii mRNA był tak zaawansowany – mówi Emanuel Wyler. I dodaje z optymizmem: - Nie jest tak, że następnym razem nie będziemy mieli tego szczęścia.

Podczas pandemii szczepionki mRNA sprawdziły się jako elastyczne narzędzie. Działają one jednak tylko wtedy, gdy wiadomo, przeciwko którym strukturom patogenu mają być skierowane. Gdyby następnym wirusem był SARS-CoV-3, ludzie byliby dobrze przygotowani. Jednak już na przykład w przypadku ospy nie byłoby to wcale takie oczywiste – mówi biolog molekularny Wyler. Do tego dochodzi fakt, że ludzkość praktycznie nie posiada już ochrony szczepionkowej przeciwko tej chorobie.

Pytanie brzmi jednak również, czy Niemcy w ogóle zdecydują się na szczepienie następnym razem.

Społeczeństwo stało się bardziej sceptyczne

Tuż przed zniesieniem przez WHO stanu wyjątkowego związanego z koronawirusem w maju 2023 roku ponad 20 procent ludności Niemiec nie było zaszczepionych. A wielu straciło już zaufanie do przyszłych działań państwa. W ankiecie przeprowadzonej pod koniec 2022 roku przez zespół kierowany przez psycholożkę Cornelię Betsch z Uniwersytetu w Erfurcie jedna trzecia ankietowanych Niemców stwierdziła, że w przypadku kolejnej pandemii nie będzie już przestrzegać środków ochronnych. Również prawie jedna trzecia respondentów krytykuje polityków za sposób, w jaki próbowali radzić sobie z pandemią.

Pandemia ujawniła liczne nieprawidłowości: osoby o niższych dochodach i niższym poziomie wykształcenia były systematycznie dyskryminowane. Cyfryzacja systemu opieki zdrowotnej i szkół jest już dawno spóźniona. Wiele dzieci i młodzieży do dziś cierpi z powodu zamknięcia szkół. Liczni naukowcy krytykują brak systematycznego gromadzenia danych do oceny zastosowanych środków walki z pandemią.

Lekarze intensywnej terapii nauczyli się natomiast myśleć scenariuszami. Dla Christiana Karagiannidisa jest zatem jasne, co powinno być teraz priorytetem. – Musielibyśmy przeanalizować, co by było, gdyby teraz wybuchła kolejna pandemia. I sprawdzić: czy jesteśmy dobrze przygotowani – stwierdził. Zaczynając od tego, by zebrał się Bundestag i przeanalizował: Kto ogłasza, że jest kryzys? Jak na to reagujemy? Co stanie się ze szkołami? Czy dysponujemy najważniejszymi danymi w czasie rzeczywistym? – Właściwie potrzebny byłby ogólny scenariusz, tak by można było ustalić, gdzie są słabe punkty – podkreśla Karagiannidis.

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej