Der Spiegel: Hindus, który ratował austriackich Żydów
28 stycznia 2026
Kundan Lal Gupta, urodzony w 1883 roku, był biznesmenem z północnoindyjskiej Ludhiany. W czasach kolonialnych zaangażował się w ruch niepodległościowy jako producent drewna, a później założył szkołę dla dziewcząt w swoim rodzinnym mieście.
„W 1938 roku, podczas podróży do zajętego przez nazistów Wiednia, gdzie poddawał się leczeniu, cierpienie Żydów wstrząsnęło nim tak bardzo, że postanowił im pomóc. W sprytny sposób: zwerbował ich w 1938 i 1939 roku jako pracowników do fikcyjnej firmy, co umożliwiło także uzyskanie wiz dla kobiet i dzieci” – pisze tygodnik „Der Spiegel”. W ten sposób przedsiębiorca umożliwił kilkunastu prześladowanym Żydom bezpieczne wyjazdy. Kundan Lal Gupta zmarł w 1966 roku.
Wydarzenia z nim związane potwierdziła historyczka Margit Franz z Uniwersytetu w Grazu. „Bez jego umów ci ludzie nie mogliby opuścić Austrii” – mówi, cytowana przez niemiecki tygodnik: „Z dużym prawdopodobieństwem uratował ich tym samym przed późniejszą deportacją i morderstwem.”
Indyjski „Oskar Schindler”
W rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” Vinay Gupta wspomina swego dziadka, który – jak podkreśla tygodnik – często jest porównywany do Oskara Schindlera. Ów niemiecki przedsiębiorca podczas II wojny światowej uratował ponad 1200 Żydów przed Holokaustem.
Vinay Gupta wyjaśnia, dlaczego historia jego przodka tak długo była nieznana: „Moja rodzina pochodzi ze średniego miasta w stanie Pendżab. Jak więc mogła rozprzestrzenić się ta historia, gdy jeszcze nie było Internetu? Poza tym mój dziadek był skromnym człowiekiem. Nie mówił wiele o sobie.”
On sam dowiedział się o działalności dziadka od matki, pamięta też stare fotografie rodziny z europejskimi kobietami, mężczyznami i dziećmi. „Ale przez długi czas wszystko pozostawało bardzo niejasne. Z indyjskiej perspektywy zabójstwo Żydów w Europie podczas II wojny światowej wydawało się czymś bardzo odległym” – przyznaje. Dodaje, że historia początkowo wydawała mu się wątpliwa, ale zaczął ją zgłębiać, rozmawiać z krewnymi, badać archiwa i skonsultował ją z historyczką Margit Franz.
Fikcyjna firma i wizy dla Żydów
Vinay Gupta opowiada, że gdy jego dziadek przybył do Wiednia wiosną 1938 roku – krótko po aneksji Austrii przez Niemcy – szybko dowiedział się „o strasznej sytuacji, w jakiej znajdowała się ludność żydowska. Na początku kwietnia spotkał w klinice Rudolfinerhaus żydowską parę Wachslerów, której syn Alex właśnie się urodził. Później, podczas pobytu w sanatorium niedaleko Wiednia, poznał żydowskiego prawnika Fritza Weissa. Również on relacjonował mojemu dziadkowi prześladowania, szykany i deportacje Żydów. W obliczu antysemickiej przemocy postanowił pomóc swoim znajomym w ucieczce z nazistowskich Niemiec” – mówi.
Kundan Lal Gupta postanowił w Wiedniu poszukiwać specjalistów do swoich przedsiębiorstw. „Gdy próbował uzyskać korzyści dla swoich firm poprzez transfer technologii z Austrii do Indii, poszedł o krok dalej i założył fikcyjną firmę, Kundan Agencies, aby zdobyć dokumenty dla Fritza Weissa. Dzięki temu można było legalnie uzyskać wizy dla prześladowanych Żydów, w tym żony Weissa i Wachslerów, bez wzbudzania podejrzeń” – mówi.
W tajemnicy przed własną rodziną
Wkrótce Kundan Lal Gupta postanowił pomóc większej grupie osób. Umieścił ogłoszenia w lokalnej gazecie, dzięki czemu skontaktował się z rodzinami Schafranek i Losch. „Niestety, dotychczas nie znaleźliśmy żadnego z tych ogłoszeń. Ich istnienie potwierdza jednak oficjalny dokument brytyjsko-indyjskiej administracji kolonialnej, który przechowywany jest w indyjskim archiwum narodowym. Mój dziadek działał bardzo ostrożnie i dyskretnie. Nie informował nawet mojej babci ani reszty rodziny” – podkreśla Vinay Gupta.
Z jego badań wynika, że dzięki jego dziadkowi w latach 1938 i 1939 co najmniej 14 Żydów mogło opuścić Austrię i wyjechać do Indii. „Znamy trasę Wachslerów: podróżowali z Wiednia do Triestu, gdzie weszli na pokład włoskiego statku 'Conte Rosso' w kierunku Bombaju, dzisiejszego Mumbaju. Istnieje także zdjęcie Lucy Wachsler i jej syna Alexa, który wtedy był jeszcze małym dzieckiem, zrobione w trakcie podróży. Z Bombaju rodzina udała się do Ludhiany w Pendżabie” – mówi wnuk biznesmena.
Działał „z właściwych powodów”
Wnuk filantropa podkreśla, że żydowskim przybyszom nie było w Indiach łatwo, bo dla brytyjsko-indyjskich władz byli przede wszystkim obywatelami Niemiec. Początkowo zostali nawet aresztowani. Niektóre żydowskie rodziny wyjechały do Australii, inne – do USA.
„Kontakt między moim dziadkiem a Austriakami się urwał. Dopiero gdy zacząłem swoje badania, udało mi się odnaleźć dwie z tych rodzin. Na Florydzie spotkałem nawet Alexa Wachslera, który niestety zmarł w ubiegłym roku. To spotkanie było dla mnie naprawdę wspaniałe” – wspomina Vinay Gupta. I dodaje: „Interesy biznesowe mogły odgrywać pewną rolę, ale niewątpliwie humanitaryzm i idealizm były także motywami mojego dziadka. Działał z właściwych powodów.”