1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Dlaczego Einstein wystawił język

14 marca 2021

Mija 70 lat od powstania jednego z najsłynniejszych zdjęć wszechczasów. W sesji zdjęciowej udział wzięli: natrętni reporterzy i jubilat Albert Einstein.

Einstein mit Zunge
Zdjęcie: picture-alliance/United Archives

Jest 14 marca 1951 roku, Albert Einstein kończy 72 lata. Słynny fizyk, który urodził się w Ulm w Niemczech, od wielu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych i pracuje w Institute for Advanced Study w Princeton w stanie New Jersey. Na jego cześć zorganizowano uroczystość w centrum badawczym.
 

Kiedy wychodzi, na zewnątrz czają się paparazzi. Chcą posłuchać dowcipnych bon motów światowej sławy profesora na temat sytuacji politycznej na świecie i zrobić perfekcyjne urodzinowe zdjęcie. Albert Einstein jest zirytowany i zmęczony wszystkimi uroczystymi przemówieniami, a w ogóle nie znosi medialnego szumu wokół swojej osoby. Po prostu chce uciec. Ale nie może, bo siedzi na tylnym siedzeniu limuzyny, wciśnięty między byłego dyrektora instytutu, Franka Aydelotte'a, i jego żonę, Marie. „Dosyć, dosyć..." - podobno wielokrotnie krzyczał do natarczywych reporterów, ale ci nie dawali mu spokoju: „Hej, profesorze, uśmiechnij się do urodzinowego zdjęcia, proszę" - krzyczy jeden z nich.

Mural w Muenster Zdjęcie: Helmut Meyer zur Capellen/imageBROKER/picture alliance

Refleks fotografa

Einstein, niekonwencjonalny wolny duch, w końcu po prostu wystawia język w stronę swoich prześladowców. Fotograf Arthur Sasse naciska spust migawki aparatu dokładnie w tym momencie. Zdjęcie  obiegnie cały świat.

Roztargniony profesor z rozczochranymi włosami i w niedbałym ubraniu, który tak często zapomina założyć skarpetki i którego teorię względności mało kto jeszcze rozumie, już za życia jest wielbiony. Dzięki fotografii mistrz staje się także ikoną popkultury.

Dzieło bawarskich rolników na polu kukurydzyZdjęcie: Peter Kneffel/dpa/picture alliance

Jednak to nie fotograf Arthur Sasse przyczynił się do światowej sławy tego zdjęcia, lecz sam Albert Einstein. Spodobało mu się. Zamówił wiele odbitek i wykadrował je tak, że nie było już widać pary Aydelotte, a jedynie jego podobiznę z wyciągniętym językiem. Wysyła je tuzinami do kolegów, przyjaciół i znajomych. Swoją ostatnią partnerkę, Johannę Fantovą, lubił kokietować rolą outsidera: „Wyciągnięty język odzwierciedla moje poglądy polityczne" – miał jej powiedzieć.

Einstein o ludzkiej głupocie

Einstein, Żyd, opuścił nazistowskie Niemcy. Wiedział, jakie to uczucie, gdy grupa jest prześladowana przez państwo. Dlatego nie pogodził się także z zimną wojną i polowaniem na rzekomych komunistów rozpętanym przez senatora Johna McCarthy'ego, w którym wielu polityków, intelektualistów i artystów oskarżono o bycie „nieamerykańskimi".

Wielkanocne pisanki Zdjęcie: Waltraud Grubitzsch/dpa-Zentralbild/dpa/picture alliance

„Rządy głupich są nie do pokonania, ponieważ jest ich tak wielu, a ich głosy liczą się tak samo jak nasze" - mówił Einstein. A ten cytat też podobno pochodzi od niego: „Dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Chociaż nie jestem jeszcze do końca przekonany co do wszechświata."

Einstein odpowiedział na tę głupotę geniuszem - i wyciągniętym językiem. Do dziś powielono to zdjęcie  miliony razy: na plakatach i koszulkach, kartkach okolicznościowych, kubkach i muralach. Pomysłowy profesor do dziś ma wielu fanów.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>