Duch w operze, stara dyskusja o wielkiej Unii
27 września 2006
A FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG stwierdza: …”Zdjęcie z programu opery Mozarta jest aktem uprzedzającej histerii, której ofiarą jest wolność sztuki…”
Na łamach FAZ znajdujemy komentarz pod tytułem: „Oburzenie na czasie”: …”Nadszedł czas, by Zachód oburzył się, zamiast godzić się z oburzeniem w świecie islamskim , dając fanatycznym szefom rządów możliwość wygłaszania nienawistnych tyrad i głoszenia kłamstw. I chodzi o coś więcej, niż li przemówienia. Chodzi o obronę instytucji i wartości, które pozwalają nam żyć w wolności i bezpieczeństwie. Papież tymczasem wielokrotnie wyraził ubolewanie, że cytat ze starego tekstu, użyty w wykładzie ratyzbońskim, na temat wojowniczego islamu, mógł być źle zrozumiany w islamskim świecie. W odpowiedzi świata muzułmańskiego, w którym miały miejsce wiece protestacyjne od Bliskiego Wschodu po Pakistan, nadeszło kilka słów zrozumienia, pozostających daleko w tyle za ubolewaniem papieża. Tu widać jedną z różnic między zachodnią kulturą polityczną a islamem: chrześcijanie i żydzi są w stanie przyznać się do błędów, kiedy żaden ajalollach czy ich polityczni uczniowie nie uważają za potrzebne, wyrazić ubolewanie za głoszone kalumnie.(…) Długo, zbyt długo Europa a potem USA zwlekały z podjęciem walki z Hitlerem. W epoce broni nuklearnej nie powinno się czekać na wojnę światową, by powstrzymać dzisiejszych fanatyków…”
Wielka Unia: …”Wysoka jest cena za forsowaną także i przez Niemcy politykę otwartych drzwi….” – zauważa HANNOVERSCHE ALLGEMEINE: …” UE zagraża utrata zdolności do działania, bowiem rządom nie udało się we właściwym czasie zreformować Unii 25 państw. Wniosek należy zatem wyciągnąć następujący: żadnej nowej akcesji bez pogłębienia integracji w nowej, unijnej konstytucji. Tak naprawdę to nie tylko aspiranci nie dojrzeli do członkostwa w Unii Europejskiej, lecz także i wspólnota nie dojrzała do przyjęcia dalszych członków…”
…”Mimo wszelkich niedostatków w Rumunii i Bułgarii widać, że zbliżenie do UE przyniosło pozytywne skutki…” - podkreśla BADISCHE ZEITUNG: …”Politycy, utrzymujący częste kontakty z instytucjami w Brukseli odróżniają się wyraźnie od swych kolegów, pozostających w kraju.(…) Niestety, zbyt często muszą oni walczyć z byłą nomenklaturą komunistyczną, która boi się utraty zdobytych przywilejów…”