Dzień po klęsce
8 lipca 2010
Ołów w nogach, niepewność i potulność nie pozwoliły niemieckiemu zespołowi, zdaniem byłego piłkarza Olafa Thona, znaleźć się w finale Mundialu w RPA. „Grali jak przestraszone, zahipnotyzowane przez węża króliki” skomentował dla Deutsche Welle występ niemieckiej jedenastki.
Tymczasem półfinałowy mecz w Durbanie, w którym Hiszpanie bezlitośnie zdemontowali niemiecką drużynę, pobił w Niemczech rekordy oglądalności. Ponad 31 milionów kibiców śledziło jego przebieg na ekranach telewizorów. Cztery lata temu półfinałowy mecz z Włochami obejrzało nieco ponad 29 milionów telewidzów.
Frustracja z powodu klęski znalazła ujście w bijatykach i przepychankach w największej w Niemczech strefie kibica w Berlinie pod Bramą Brandenburską. Tuż po meczu policja zatrzymała 52 rozwścieczonych fanów.
Niepocieszeni
Minorowy nastrój zapanował również w zespole, który po błyskotliwie zagranych meczach z Anglią i Argentyną, zebrał bolesne cięgi od mistrzów kontynentu i musiał zrewidować dotychczasowe przekonanie o swojej - rzekomo - światowej klasie. Szczególnie boleśnie przeżywał porażkę Bastian Schweinsteiger, mówiąc: „Nawet, jeśli wszyscy powtarzają, że rozegraliśmy wspaniały turniej, to ta porażka bardzo boli. Oczywiście, że przed nami jeszcze wielka przyszłość, ale grając z takim przeciwnikiem jak Hiszpania, zrozumieliśmy, że aby osiągnąć ich poziom musimy jeszcze dużo popracować”. Tymczasem w czwartek (9.07.10) z wyrazami uznania zameldowała się telefonicznie w niemieckim obozie w Velmore Grande kanclerz Angela Merkel.
Brakowało doświadczonego Ballacka
Bastian Schweinsteiger stwierdził również, że w drużynie potrzebni są doświadczeni zawodnicy. Takim był Michael Ballack (33). Dlatego przesłanie Schweinsteigera dla Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) jest bardzo czytelne: „ Ballack powinien wrócić, potrzebujemy go”. Po przegranym meczu rozgorzała na nowo debata wokół funkcji kapitana w zespole. Piastujący aktualnie to stanowisko Philips Lahm, podkreślił, że: ”chętnie wykonuje tę funkcję i czuje wielką odpowiedzialność za kolegów, jeśli jednak trener Loew zadecyduje, że Ballack ma znowu być kapitanem, to on podporządkuje się bez problemu jego woli”.
Wykurować kontuzje i cała naprzód
Stres minionych dni zbiera w niemieckim zespole bogate żniwo. Pod znakiem zapytania stoi w sobotnim meczu z Urugwajem występ Miro Klose. 32. letni napastnik ma problemy z kręgosłupem. Granice wytrzymałości fizycznej osiągnął też Mesut Oezil. Na drobne dolegliwości z mięśniami uskarżają się Sami Khedira i Philip Lahm, chociaż ten ostatni, zgłosił na czwartkowej konferencji prasowej gotowość do gry w sobotnim pojedynku w Port Elizabeth. Trener Loew zamierza też, w tzw. „małym finale” dać szansę innym piłkarzom, którzy śledzili dotąd mistrzostwa wyłącznie z ławki rezerwowych. Swą obecność na meczu zapowiedział prezydent Niemiec Christian Wolff.
Quo vadis Loew?
Co najmniej do niedzieli pozostanie otwarta kwestia dalszego prowadzenia niemieckiej reprezentacji przez trenera Loewa i jego asystentów: Andreasa Koepke, Hansa-Dietera Flicka i menedżera Olivera Bierhoffa. Piłkarze oczekują, że Loew poprowadzi dalej drużynę. Tego oczekuje też szef DFB Theo Zwanziger. Jednak niemiecki selekcjoner pozostawia sobie i swoim współpracownikom odrobinę czasu na podjęcie ostatecznej decyzji. Franz Beckenbauer uważa, że mimo animozji, jakie powstały wiosną tego roku wokół kontraktu dla Loewa, trener nie rzuci ręcznika i pozostanie w niemieckiej kadrze.
Dpa,sp,korr/ Alexandra Jarecka
Red.odp.: Andrzej Pawlak