1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Echa polskie w niemieckich mediach

23 kwietnia 2011

O wschodnioniemieckich firmach ściągających praktykantów z Polski, fali pracowników z Europy wschodniej oraz niekończących się korkach na granicy z Polską piszą niemieckie gazety.

Deutsche Tageszeitungen --- DW-Grafik: Peter Steinmetz 2010_Rubrikengrafik-Deutsche-Presse-Polnisch
Zdjęcie: Foto: picture-alliance/dpa

„We wschodnich Niemczech brakuje obecnie 10 tysięcy rzemieślników. Sposobem, by pozyskać brakujących fachowców jest sprowadzenie praktykantów z Polski i innych krajów ościennych”- komentuje Die Welt.

Przedsiębiorstwa, izby rzemiosła i zrzeszenia wzdłuż wschodniej granicy Niemiec przygotowują się już od miesięcy do 1 maja, kiedy otwarty zostanie rynek pracy. Proces wyludnienia w tych regionach trwa już od lat i miejscowe przedsiębiorstwa cierpią na chroniczny brak młodych kadr pracowniczych (…).

Dlatego wiążą one wielkie nadzieje z Polakami, którym chcą zaproponować darmową naukę zawodu. Już od początku kwietnia w licznych firmach w południowej Brandenburgii zatrudnienie znalazło 100 polskich praktykantów.

Kiedy rozmawia się z ekspertami gospodarczymi w Niemczech wschodnich na temat okresu przejściowego, często powtarzają oni, że zamknięcie rynku pracy było wielkim błędem. Wschodnie Niemcy przeżywają dynamiczny rozwój gospodarczy przy jednoczesnym wzroście zarobków i wielką korzyścią dla tych regionów byłaby możliwość sięgnięcia dużo wcześniej po polską czy czeską młodzież, chętną do nauki zawodu, dając jej przy tym gwarancję zatrudnienia(…).

We wszystkich wschodnioniemieckich izbach handlowo-przemysłowych oraz rzemieślniczych opracowuje się od miesięcy specjalne programy przygraniczne. Na przykład izba rzemieślnicza z Chociebuża otrzymała w tym celu środki finansowe z Unii i od września 2011 zajmie się kształceniem 21 młodych Polaków w zawodzie fryzjerskim oraz w rzeźnictwie (…).

Westdeutsche Zeitung analizuje sytuację na niemieckim rynku pracy w perspektywie 1 maja i otwarcia się rynku zatrudnienia.

„Po tym, jak i tak już co drugi rzemieślnik lub opiekunka do osób starszych mówi po polsku, 1 maja odpadnie kolejna przeszkoda utrudniająca dopływ pracowników z Polski i innych krajów wschodniej Europy na niemiecki rynek zatrudnienia. Sytuacja ta wywołuje zrozumiałe obawy, że do Niemiec napłynie tania siła robocza, która doprowadzi do dumpingowych płac i zabierze miejsca pracy”- komentuje WZ. Przy tym, nie wiadomo, na ile sprawdzą się prognozy dotyczące liczby osób, które będą szukały w Niemczech pracy.

Okres przejściowy okazał się dobrym posunięciem - twierdzi WZ.Teraz można ze spokojem śledzić imigrację zarobkową do Niemiec. Sytuacja na rynku pracy jest dużo lepsza niż przed 7 laty. W 2004 roku panowała obawa przed masowym bezrobociem. Tymczasem dzięki płacom minimalnym poprawiły się w Niemczech warunki zatrudnienia (…).

Jeśli obecnie pojawi się w Niemczech więcej Polaków, Słowaków, Litwinów czy Estończyków to nie będzie to problemem. Są bowiem takie prace, których i tak nikt nie chce wykonywać. Natomiast w przypadku zawodów o profilu specjalistycznym niemieckie firmy cierpią na notoryczny brak kadr i już od jakiegoś czasu zabiegają o pracowników ze Wschodu, chcąc ubiec konkurencję z innych krajów (…).

Swoboda zatrudnienia może zatem okazać się dla Niemców błogosławieństwem. A jakiekolwiek obawy w Nadrenii Północnej – Westfalii wydają się, chociażby z tytułu położenia geopolitycznego, zupełnie nieuzasadnione (…).

O przedświątecznych korkach na autostradach donosi Tagesspiegel. Świąteczny weekend zaczął się dla wielu urlopowiczów gigantycznymi korkami. W przedświąteczny czwartek na autostradzie A12 z Berlina w kierunku Polski utrzymywał się korek długości 50 km. Winny temu był wypadek dwóch samochodów ciężarowych i dlatego autostradę zamknięto na 12 godzin (…).

W Wielki Piątek w całych Niemczech odnotowano 320 km korków.

Alexandra Jarecka

red.odp.: Małgorzata Matzke