1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Ekspert: Austria jest bogata także dzięki imigrantom

12 czerwca 2017

Austria zawdzięcza swoje bogactwo w dużej mierze właśnie migracji. Zarówno programom przyjmowania gastarbeiterów z lat 60., jak i unijnej migracji - mówi Franz Wolf*.

Krakau (Kraków), Polen, 3. Europäischer Kongress der Lokalregierungen
Zdjęcie: DW/A. M. Pedziwol

Deutsche Welle: Podczas jednej z debat na III Europejskim Kongresie Samorządów w Krakowie zaprotestował Pan przeciwko używaniu terminu „kryzys migracyjny”. Dlaczego nie zgadza się Pan z tym pojęciem?

Franz Wolf*: Jest zbyt szerokie. Migracja była zawsze i prawdopodobnie zawsze będzie. Austria zawdzięcza swoje bogactwo w dużej mierze właśnie migracji. Zarówno programom przyjmowania gastarbeiterów z lat 60., jak i unijnej migracji.

Teraz mamy jednak do czynienia z wielką liczbą szukających azylu w Austrii. W 2015 roku było to sto tysięcy, rok później 40 tysięcy. W tym roku też będzie wielu. Jak się z tym uporać, to trudne zadanie, które staramy się dobrze rozwiązać. Można więc nazywać to kryzysem. Ale nie kryzysem migracyjnym.

DW: Jednak ta fala uchodźców miała przecież wpływ na przebieg wyborów prezydenckich w Austrii?

FW: Kiedy pyta się Austriaków, co ich najbardziej zajmuje, wówczas w pierwszej kolejności wymienią słowa „azyl”, „migracja” i „integracja”, a dopiero potem „moje miejsce pracy”, „moje bezpieczeństwo”, „moja emerytura”, czy „zdrowie”. Także w kampanii prezydenckiej wiele się kręciło wokół tego problemu. I coraz bardziej było widać, że społeczeństwo zaczyna się dzielić. Chyba zbyt nieporadnie zajmowaliśmy się tą kwestią w przeszłości.

Franz Wolf był uczestnikiem III Europejskiego Kongresu Samorządów w Krakowie Zdjęcie: DW/A. M. Pedziwol

DW: Czy austriackie obawy przed uchodźcami, zwłaszcza przed muzułmanami, związane są z falą terroryzmu w Europie?

FW: Zły klimat we współżyciu muzułmanów i nie-muzułmanów w Austrii, ma moim zdaniem związek nie tylko z tragicznymi atakami, których jest coraz więcej. W Austrii mieszka wielu, około 700 tysięcy muzułmanów.

DW: I jakie jest to współżycie?

FW: Oczywiście wyzwań nie brak. Zaczynają się od tego, że jest coraz więcej przedszkoli islamskich. Że mężczyźni nie chcą podawać kobietom dłoni przy powitaniu. Że na ulicach pojawiają się czasami w pełni zakryte kobiety.

Chodzi o to, co znaczy być muzułmaninem i jak bardzo religia określa tożsamość? Całkiem konkretnie, w życiu codziennym. Państwo prawa wyznacza wyraźną granicę, do której obowiązuje wolność religijna. I w tych ramach musimy znaleźć odpowiedzi na pytania związane z tym współżyciem.

DW: Czy w Austrii udało się uniknąć błędów popełnianych gdzie indziej? Czy dochodzi na przykład do gettoizacji imigrantów?

FW: Z mojej perspektywy widzę, że Austria miała przeważnie, lub przynajmniej często dobre doświadczenia z migracją, ponieważ podeszliśmy do tematu na swój, austriacki sposób. U nas zawsze mówiło się, że Bałkany zaczynają się za Rennwegiem. To taka ulica w Wiedniu.

Austria jest krajem przyjaznym dla religii. Nie ma u nas tak twardego laicyzmu, jak na przykład we Francji. Islam został uznany w Austrii już w 1912 roku – wtedy chodziło o Bośnię. Od 2015 roku mamy ustawę o islamie. Jesteśmy, o ile mi wiadomo, jedynym krajem europejskim, który ma taką ustawę tak samo, jak ma podobne ustawy odnoszące się do innych religii.

DW: Czy powiedziałby Pan, że ten sposób współżycia ma źródła w historii Austro-Węgier?

FW: Austria jest krajem, który ma długą tradycję współżycia wielu narodów i kultur. Z wielkim wyjątkiem Holocaustu i II wojny światowej, muszę dodać. Mamy dobre doświadczenia i wiele się nauczyliśmy. W końcu jesteśmy krajem, którego co piąty obywatel ma migracyjną przeszłość. Niemal co drugi Wiedeńczyk albo nie urodził się w Austrii, albo oboje jego rodzice nie urodzili się w Austrii.

Dziś wyzwania stały się większe. Zobaczymy, jak to będzie w przyszłości. Myślę, że decydującym czynnikiem jest to, żeby imigranci mogli znaleźć miejsce na rynku pracy. Jeśli będą mieć dobre zatrudnienie, wówczas także współżycie będzie dobrze funkcjonować.

Jednocześnie trzeba też powiedzieć, że w miastach takich jak Wiedeń, gdzie żyją dwa miliony mieszkańców, powstają również sporadycznie społeczeństwa równoległe. Temu należy zapobiegać.

DW: Można już mówić o integracji tych najnowszych imigrantów?

FW: Na pewno jest na to zbyt wcześnie. Ale musimy podjąć uczciwą debatę na ten temat. Teraz przybywa do Austrii wiele osób, które często mają kiepskie wykształcenie albo nie mają żadnego, jak azylanci z Afganistanu. Ich integracja na rynku pracy, już po zakończeniu kursów językowych, będzie ogromnym wyzwaniem.

Dlatego też ma sens, żeby ludzie, którzy korzystają z pomocy austriackiego państwa opiekuńczego, a nie mogą znaleźć miejsca na rynku pracy, byli zatrudniani przy pracach społecznie użytecznych. To pozwoli na ich integrację w społeczeństwie. Najgorszą rzeczą byłoby, gdyby wylądowali na marginesie społecznym, albo mieli żyć w społeczeństwach równoległych.

DW: Jakie rozwiązania się proponuje?

FW: Myślę, że dobrym pomysłem jest propozycja ministra integracji [i spraw zagranicznych Sebastiana Kurza – przyp.], żeby ludzie, którzy przybywają do Austrii, nie od razu otrzymywali pełne świadczenia socjalne. I żeby Austria nie płaciła pełnych zasiłków rodzinnych tym, których dzieci nie mieszkają z nimi, lecz pozostały w kraju pochodzenia.

DW: Czy Austria nadal będzie się rozwijać dzięki imigracji?

FW: Austria buduje swój dobrobyt także dzięki migracji. W ciągu ostatnich kilku lat to zjawisko miało jednak ogromne rozmiary. Z jej powodu liczba ludności rosła niekiedy o ponad jeden procent w ciągu roku. Musimy się tym teraz zająć. Teraz musimy sprostać wyzwaniu integracji tych ludzi. Nie możemy przyjmować zbyt wielu imigrantów, Austrii na to nie stać.

DW: Ale Austria nie zamierza się zamykać?

FW: Austria leży w samym sercu Unii Europejskiej i nie może się zamknąć.

DW: Dziękuję Panu za rozmowę.

rozmawiał Aureliusz M. Pędziwol

* Franz Wolf (urodzony w 1977 roku w Styrii) studiował stosunki gospodarcze w Eisenstadt. W Austriackim Funduszu Integracyjnym [ÖIF] pracuje od 2003 roku; jego dyrektorem zarządzającym został dziesięć lat później.

Rozmowa została przeprowadzona na III Europejskim Kongresie Samorządów w Krakowie, zorganizowanym przez warszawską fundację Instytut Studiów Wschodnich (ISW).

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej