Energia przyszłości. Boom na prąd słoneczny
28 maja 2013Energia solarna stale zyskuje na znaczeniu. Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłu Fotowoltaicznego (EPIA) pod koniec roku 2012 łączna moc instalacji fotowoltaicznych na świecie wyniosła ponad 100 gigawatów. W samym tylko roku 2012 doszło 31 gigawatów.
Instalacje te produkują tymczasem więcej prądu niż 16 dużych elektrowni atomowych, lub elektrowni węglowych. We Włoszech, informuje EPIA, energia solarna pokrywa około 7 procent zapotrzebowania kraju na energię elektryczną. W Niemczech współczynnik ten wynosi obecnie 6, w Grecji 4, a w Bułgarii, Republice Czeskiej, Belgii i Hiszpanii 3 procent.
Europa: słońce i wiatr wypierają ropę, węgiel i atom
Jak wynika z najnowszego raportu EPIA, w krajach Unii Europejskiej instalacje solarne miały pod koniec roku 2012 moc 70 gigawatów, przy czym w roku 2012 moc nowo uruchomionych instalacji wyniosła 17 gigawatów. W porównaniu z innymi rodzajami siłowni jest to bardzo dużo. Jedynym konkurentem są wobec nich siłownie wiatrowe. W roku 2012 moc nowych siłowni wiatrowych wyniosła 12 gigawatów, a siłowni gazowych 5 gigawatów, a więc znacznie mniej.
Słońce i wiatr stają się w Europie głównymi producentami energii elektrycznej. Procesowi ciągłego zwiększania ich udziału w produkcji energii towarzyszy wyłączanie z sieci elektrowni konwencjonalnych opalanych ropą naftową lub węglem, oraz elektrowni atomowych.
W roku 2012 zamknięto w Europie elektrownie na ropę naftową o mocy 3 gigawatów, elektrownie atomowe o mocy 1 gigawata i elektrownie węglowe o łącznej mocy 5 gigawatów. Równocześnie uruchomiono nowe elektrownie węglowe o mocy tylko 3 gigawatów. Trend jest zatem oczywisty.
Boom na rynku energetyki solarnej w Chinach, Japonii, Indiach i w USA
W opinii prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Przemysłu Fotowoltaicznego (EPIA) Winfrieda Hoffmanna, rok 2012 oznacza punkt zwrotny w podejściu do energii solarnej na świecie. O ile w latach ubiegłych przeszło dwie trzecie wszystkich instalacji fotowoltaicznych uruchamiano w Europie, o tyle w roku 2012 udział "starego kontynentu" wyniósł niespełna połowę.
Światowym liderem w energetyce silarnej są w dalszym ciągu Niemcy. Łączna moc instalacji fotowoltaicznych na dachach i polach w Niemczech wynosi 8 gigawatów. Ale Niemcom coraz bardziej zaczynają deptać po piętach kraje azjatyckie i USA. Chiny i USA budują dwa razy więcej instalacji fotowoltaicznych niż przed rokiem, a Indie aż pięć razy więcej.
Tani prąd ze Słońca
Główną przyczyną solarnego boomu są spadające koszty instalacji. Jeszcze w latach 90-tych XX wieku prąd uzyskiwany z ogniw fotowoltaicznych kosztował 1 euro za kilowatogodzinę, a dwadzieścia lat później, w krajach o dużym nasłonecznieniu, koszt jednej kilowatogodziny z takich instalacji jest "niższy niż 10 centów, w niektórych regionach wynosi on od 6 do 7 centów, co czyni go bardzo atrakcyjnym i coraz bardziej konkurencyjnym wobec innych" - twierdzi prezes EPIA, Winfried Hoffmann.
W swej najbardziej pesymistycznej prognozie, EPIA przewiduje podwojenie mocy instalacji fotowoltaicznych na świecie do roku 2015 w porównaniu z sytuacją z roku 2012. Jeśli jednak energia słoneczna doczeka się silniejszego wsparcia ze strony polityki, wtedy - twierdzi Hoffmann - będziemy mogli liczyć na wzrost wynoszący dwa i pół raza, a do roku 2020 aż sześć razy.
Nie znaczy to wcale, że wszystko przedstawia się w różowych barwach. Przemysł fotowoltaiczny, zwłaszcza w Niemczech, przeżywa kryzys wskutek tanich instalacji importowanych z Chin. Rynek na świecie jest nasycony, ceny spadają. Ratunkiem mogą być nowe, wydajniejsze technologie, ale one też kosztują.
Gero Rueter / Andrzej Pawlak
red. odp. Bartosz Dudek