1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Erdogan się przeliczył. Komentarz DW

Baha Güngör /Iwona Metzner (tłm.)2 czerwca 2013

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan traci poczucie rzeczywistości. Przemoc policji nie powstrzyma demonstracji antyrządowych, uważa Baha Güngör, szef redakcji tureckiej Deutsche Welle.

Türkei Istanbul Ankara Demonstrationen Mai Juni 2013
Zdjęcie: Reuters

Eskalacja starć demonstrantów z policją w Turcji nastąpiła po pokojowych protestach na rzecz ochrony małego parku, którego drzewa miały paść ofiarą wątpliwego przedsięwzięcia budowlanego.

Rzecznicy ochrony środowiska uformowali zwarty mur, który turecka policja chciała przebić z brutalnością niegodną państwa prawa. To się jej nie udało. Gorzej, bo szeregi demonstrantów zaczęły szybko rosnąć. Teraz protest skierowano przeciwko premierowi Recepowi Tayyipowi Erdoganowi. Po Stambule o protestach antyrządowych i ostrych starciach ze służbami bezpieczeństwa doniesiono również  z Ankary, Izmiru i innych dużych miast Anatolii .

Baha Güngör, szef redakcji tureckiej Deutsche Welle

Erdogan porównywany do despotów w krajach arabskich

Erdogan się przeliczył. Wydawało mu się, że jego przewaga w parlamencie daje mu prawo do demokratycznie legitymizowanych działań bez uwzględniania opinii demokratycznych sił opozycyji politycznej oraz  w dużej mierze za jego sprawą spolaryzowanego społeczeństwa.

Dlatego premier nie powinien się dziwić, że jego przeciwnicy polityczni a teraz i tureccy „wściekli obywatele“ porównują go z obalonymi despotami w krajach arabskich.

Opozycyjny nieheterogenny front przeciwko Erdoganowi porozumiał się przynajmniej co do wskazania premierowi granic jego władzy.

Erdogan i politycy z jego ścisłego kręgu przyznali co prawda, że policjanci, próbując uspokoić sytuację; posunęli się trochę za daleko i nie powinni byli użyć gazu łzawiącego i pieprzowego oraz armatek wodnych. Jednocześnie poinformowali, że w przyszłości, w podobnych sytuacjach, "zastosowanie takiej broni zostanie poprzedzone zapowiedzią". Zatem gotowość podjęcia przez Erdogana dialogu społecznego jest bliska zeru. A przecież akurat respekt wobec wielu grup etnicznych w Turcji i odłamów religii, wymagałby podjęcia takiego dialogu ze społeczeństwem.

Dobre rady Erdogana

"Erdogan się przeliczył"Zdjęcie: Reuters

Dlaczego Erdogan polecił swojemu dawnemu przyjacielowi, syryjskiemu dyktatorowi Baszarowi al-Asadowi w początkowej fazie wojny domowej, by nie występował tak ostro przeciwko demonstrantom? Dlatego, żeby nie spotęgować po stronie opozycji stosowania przemocy.

Dlaczego po demonstracjach i obaleniu Mubaraka zalecił rozdział religii od państwa? Dlatego, żeby Egipt poczynił wysiłki na rzecz pokojowego współistnienia religii i demokracji.

Wszystkie te zalecenia były dobre dla dawnych, albo nowych przyjaciół w krajach arabskich. We własnym kraju nie ma miejsca na konsensus społeczny, na który oczywiście musi przystać również opozycja polityczna.

Erdogan a nowoczesna Turcja

Nieustępliwość Erdogana odbije się negatywnie na rozwoju gospodarczym, którego zazdrości Turcji wiele krajów europejskich, a także na turystyce, będącej jednym z najważniejszych źródeł dochodu w jego kraju.

Erdogan ryzykuje sztywną postawą wobec krytyków jego działań swoją przyszłość polityczną. Sprawowanie rządów w nowoczesnej laickiej Turcji tylko przy pomocy zakazów i trzymania w szachu osób inaczej myślących, nie może się dobrze skończyć.

Zamieszki do jakich doszło w związku z ratowaniem stosunkowo niewielkiego parku przy placu Taksim, przed zbędnym przedsięwzięciem budowlanym, są być może jednym z ostatnich ostrzeżeń przed dalszą eskalacją protestów.

Erdogan musi to, co się wydarzyło, potraktować jako poważny sygnał ostrzegawczy, żeby plac Taksim przestano nadal porównywać z placem Tahrir w Kairze.

Turcja musi znaleźć wyjście z kryzysu

Sąd Administracyjny w Stambule wydając tymczasowe  zarządzenie przeciwko kontrowersyjnemu projektowi budowlanemu dał wszystkim stronom konfliktu czas do namysłu. Od strony państwowoprawnej decyzja ta jak najbardziej respektuje normy państwa prawa i jest bardzo ważna. Pozostaje tylko nadzieja, że Erdogan, ale również opozycja polityczna, zdobędą się na wysiłek znalezienia właściwego wyjścia z tego groźnego kryzysu. Bo na Turcji mogłoby się wzorować wiele krajów, które szukają modelu państwa działającego na zasadzie pokojowej koegzystencji islamu i demokracji.

Baha Güngör / tłum. Iwona D. Metzner

Red,odp.: BarbaraCöllen