1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

130109 Ukraine Russland EU

Christina Nagel 13 stycznia 2009

Po wznowieniu dostaw gazu przez rosyjski Gazprom nastąpiły kolejne zakłócenia na szlaku tranzytowym przez Ukrainę. Moskwa i Kijów oskarżają się nawzajem o złamanie zawartego porozumienia.

Russland Sudzha Gas Station
Rosyjska stacja przesyłowa w SuczyZdjęcie: AP

Radość ze wznowienia dostaw gazu do Europy nie trwała długo - już we wtorek (13.01.) w południe stało się jasne, że gaz nie płynie lub płynie go bardzo mało i to pomimo, że Gazprom odkręcił kurek już we wtorek rano. - "W pierwszej chwili objętość płynącego gazu wynosiła tu 1,5 miliona metrów sześciennych. Z godziny na godziny objętość gazu malała, a rosło ciśnienie. O 12.28 gaz przestał płynąć pomimo wyrównanego ciśnienia. To znaczy, że Ukraina nie przepuszcza gazu przez swoje terytorium - relacjonuje Aleksiej Fiodorow, kontroler rosyjskiej stacji przesyłowej Sucza.

Premier Rosji Władimir Putin poinformował oficjalnie szefa Eurokomisji José Manuela Barroso, że Ukraina zablokowała tranzyt gazu. Międzynarodowi obserwatorzy potwierdzają, że w rosyjskim gazociągu jest ciśnienie, ale nie ma go w ukraińskim.


Ukraina: problemy techniczne

Przeciwnicy w sporze o gaz: Władimir Putin i Wiktor JuszczenkoZdjęcie: AP/DW Fotomontage: Albrecht Schrader

Ukraińska spółka "Naftogaz" oświadczyła później na swojej stronie internetowej, że gaz nie płynie przez terytorium Ukrainy z powodów technicznych. Z jednej strony czas i wielkość dostaw została ogłoszona zbyt późno, z drugiej - ciśnienie w gazociągu jest zbyt niskie, by zapewnić przesyłanie gazu.

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko zaprezentował inne wyjaśnienie. Według niego Rosja wybrała niewłaściwą trasę przesyłową.

-"Dziś niestety nie było to możliwe, by przepompować zaoferowaną przez Gazprom wielkość 76 milionów metrów sześciennych gazu. To nieprawda, że tego nie chcemy. Ale odkąd Rosja zablokowała dostawy gazu tranzytowego, wykorzystywaliśmy te gazociągi do dostaw wewnątrzkrajowych. Gdybyśmy wykonali zlecenie Gazpromu, cztery nasze regiony odcięte zostałyby od gazu"

- dodaje szef ukraińskiej spółki Naftogaz Oleg Dubina.


Rosja: to wykręty

Szef Gazpromu Aleksiej Miller uważa to tłumaczenie za bezsensowne. Gazociąg był dotąd wykorzystywany wyłącznie do tranzytu. Jego zdaniem nie istnieje żaden argument, który uzasadniałby blokadę tranzytu. Dla premiera Putina wtorkowe zajście to złamanie dopiero co wynegocjowanego porozumienia. Do tego dochodzi - oświadczył szef Gazpromu - że wbrew umowie Ukraina nie wpuściła rosyjskich obserwatorów do stacji kontrolnych.

Unia Europejska zapowiedziała wyciągnięcie surowych konsekwencji jeśli dostawy nadal będą blokowane. Jak dotąd Bruksela wykazywała wobec Ukrainy wiele cierpliwości i zrozumienia. Ale to może się zmienić.