1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Europosłowie: Chrońmy prawa związków jednopłciowych

14 września 2021

Cała UE powinna mieć wspólne podejście do uznawania jednopłciowych małżeństw i związków partnerskich – apeluje Parlament Europejski. Bruksela wciąż wstrzymuje fundusze dla „stref wolnych od ideologii LGBT”.

Marsz Równości w Warszawie
Marsz Równości w Warszawie Zdjęcie: Czarek Sokolowski/AP Photo/picture alliance

Europosłowie przyjęli „rezolucję w sprawie praw osób LGBTIQ” (387 głosów za, 161 przeciw, 123 wstrzymało się), w której apelują o jak największe zrównanie praw związków homoseksualnych we wszystkich państwach Unii. Jednak sześć z nich, czyli Polska, Litwa, Łotwa, Słowacja, Bułgaria oraz Rumunia, nie przewiduje żadnego prawnego usankcjonowania par jednopłciowych. A łącznie jedenaście krajów Unii, czyli dodatkowo Grecja, Cypr, Chorwacja, Czechy i Węgry, nie dopuszcza, by dziecko w świetle prawa miało dwóch rodziców tej samej płci.

Unia nie ma żadnych narzędzi, by zmieniać prawo rodzinne, ale Parlament Europejski teraz naciska, by egzekwować wspólne standardy przynajmniej w sytuacjach transgranicznych – podróży czy też przeprowadzek między krajami w ramach Unii.

– Jeżeli jest się rodzicem w jednym kraju, jest się rodzicem w każdym kraju – europosłowie przypomnieli w swej rezolucji te słowa Ursuli von der Leyen, szefowej Komisji Europejskiej, z jej zeszłorocznego „orędzia o stanie Unii”. Wezwali Komisję, by przedłożyła projekt przepisów, na których mocy „osoby wymienione w akcie urodzenia wydanym w innym państwie członkowskim UE byłyby uznawane za rodziców prawnych dziecka bez względu na płeć” w całej Unii.

Bruksela wstępnie planuje na 2022 r. związany z tym projekt, który musiałby zostać zaakceptowany zarówno przez Parlament Europejski, jak i kraje członkowskie w Radzie UE. Jednak Komisja obecnie wyczekuje na wyrok TSUE o urodzonej w Hiszpanii córce Bułgarki i Brytyjki z Gibraltaru (ślub zawarły w Hiszpanii), który jednoznacznie pokazałby zakres uprawnień Unii w kwestii par jednopłciowych i ich potomstwa.

Co TSUE powie w sprawie Bułgarii

Orzeczenie TSUE, które będzie odpowiedzią na prośbę sądu z Sofii o wiążącą wykładnię prawa UE (pytanie prejudycjalne), powinno zapaść w najbliższych kilkunastu tygodniach. Jednak już ogłoszona opinia rzecznik generalnej TSUE (sędziowie zwykle zgadzają się z rekomendacjami rzeczników generalnych) pokazuje spore ograniczenia prawne instytucji UE. Otóż, rzecznik Juliane Kokott uznała, że Bułgaria – po uznaniu dziecka za bułgarską obywatelkę – powinna wydać mu dowód tożsamości lub dokumentu podróży wskazującego, zgodnie z hiszpańską metryką, Bułgarkę i Brytyjkę za rodziców. To bowiem wiąże się m.in. ze swobodą przemieszczenia się w UE i pozwoliłoby dziecku na podróżowanie z którąkolwiek z matek. Jednak Bułgaria jednocześnie – zdaniem rzecznik TSUE – może na użytek swych przepisów krajowych odmówić uznania pochodzenia córki wskazanego w hiszpańskiej metryce, czyli np. odmówić wpisania obu matek do bułgarskich akt USC.

Pary LGBT. Chodzi nie tylko o odwiedziny w szpitalu

02:54

This browser does not support the video element.

Europarlament w swej rezolucji, której projekt przygotowała komisja petycji na podstawie zażaleń m.in. z Polski, przypomina wyrok TSUE z 2018 r., w którym zobowiązano Rumunię, by amerykańskiemu mężowi Rumuna (po ślubie w Belgii) – za sprawą unijnej swobody przemieszczani się – przyznała prawo pobytu jak małżonkowi w parze hetero. Teraz europosłowie wezwali Komisję, by wszczęła przeciw Rumunii postępowanie przeciwnaruszeniowe, bo Bukareszt dotąd nie przełożył tego głośnego wyroku TSUE na prawo krajowe.

– Państwa członkowskie UE nie mogą powoływać się na niekonstytucyjność małżeństw jednopłciowych lub na konstytucyjną ochronę „moralności” lub „porządku publicznego”, by ograniczyć podstawowe prawo do swobodnego przemieszczania się osób w UE – głosi przyjęta dziś (14.9.2021) uchwała europarlamentarna.

Grudzień. Pieniądze Małopolski dla innych województw?

Europosłowie już kolejny raz wezwali Komisję Europejską, by „zajęła się dyskryminacją społeczności LGBTIQ w Polsce i na Węgrzech”, w pełni wykorzystując dostępne jej narzędzia, Chodzi o „instrumenty budżetowe”, postępowania przeciwnaruszeniowe oraz skargi do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Bruksela oczekuje w tym tygodniu odpowiedzi od Warszawy i Budapesztu na pisemne wezwania do usunięcia naruszeń prawa Unii, które w lipcu wskazała obu krajom, wszczynając postępowania przeciwnaruszeniowe dotyczące praw ludzi LGBT (mogą prowadzić do skargi przed TSUE). W przypadku Węgier chodzi m.in. o homofobiczną ustawę o ochronie nieletnich, a w przypadku Polski – formalnie o uprzednią odmowę współpracy z Komisją Europejską w wyjaśnianiu znaczenia „stref wolnych od ideologii LGBT”. „Co dokładnie oznacza tekst uchwały w sprawie wolności od ideologii LGBT? Czy ideologia LGBT oznacza coś innego niż prawo osób LGBT do niebycia dyskryminowanym?” – to niektóre z pytań przekazanych przez Brukselę polskiemu rządowi w lipcu.

Na początku września Komisja Europejska, oczekując na wyniki postępowania przeciwnaruszeniowego co do „stref”, zawiesiła rozmowy o około 125 mln euro dla pięciu województw (m.in. małopolskiego) z sejmikowymi uchwałami o „ideologii LGBT”. Chodzi o pieniądze z React-EU, czyli koronakryzysowego dodatku do polityki spójności, z którego cała Polska ma łącznie dostać 1,6 mld euro (jedną trzecią już wypłacono). Te fundusze są rozliczane w UE w ramach wspólnej koperty krajowej, więc – w razie braku rozwiązania w kwestii „stref” do grudnia – ministerstwo funduszy i polityki regionalnej będzie mogło zdecydować o przesunięciu zablokowanych kwot do województw, które nie ogłosiły się „strefami”, lub na któryś z programów zarządzanych centralnie, np. na „Polskę Cyfrową”.

Natomiast znacznie większym problemem dla województw ze „strefami” mogą okazać się opóźnienia w negocjacjach nowych programów regionalnych z unijnego budżetu 2021-2027 (lub późniejsze kłopoty w jego realizacji). W jego nowych regułach jednym z warunków wstępnych dla zatwierdzania programów oraz co najmniej części wypłat jest bowiem zgodność z unijną Kartą Praw Podstawowych (z wymogiem niedyskryminacji). Na razie w Brukseli są niemałe nadzieje, że uchwały o „strefach” zostaną unieważnione przez  sądy administracyjne albo uchylone bądź zmodyfikowane przez same sejmiki. To uwolniłoby Komisję Europejską od rozstrzygnięć, jak jeszcze mocniej naciskać poprzez przykręcanie kurka finansowego.