Generacja XXL
23 września 2011
Wysocy ludzie od dawna cieszyli się poważaniem i szacunkiem. Na dworze Fryderyka Wilhelma I, służbę pełnili tylko wysocy gwardziści, minumum 1,80 m wzrostu. Na początku XVIII wieku to była prawdziwa rzadkość. Dziś do gwardii dostałby się co drugi młody, niemiecki mężczyzna. Połowa chłopców w wieku dwudziestu lat sięga obecnie 180,2 cm albo i więcej. Wzrost jednej trzeciej przekracza 185 cm.
Jak wykazały badania, chłopcy w wieku młodzieńczym są średnio o dwa centymetry wyżsi niż jeszcze dwadzieścia lat temu. Dziewczyny – nawet o 2,5 centymetra. To wielu na pewno cieszy, ale zbyt wysoki wzrost może być też problemem.
Wyżsi mężczyźni więcej zarabiają
Kiedy chłopcy rosną, dla rodziców to zawsze powód do dumy. Wysoki wzrost oznacza bowiem męskość i siłę. Statystycznie rzecz biorąc, dodatkowe centymetry przekładają się także na dodatkowe zarobki. Każdy centymetr to średnio 0.6 procent więcej miesięcznej pensji. Dwaj tak samo wykształceni mężczyźni, którzy różnią się wzrostem, będą mieć więc nierówne pensje. Wyższy zarobi średnio o 2 tysiące euro więcej w ciągu roku. A wysoki wzrost i gruby portfel ułatwia także kontakty z kobietami.
W przypadku pań ta zasada się nie sprawdza. Wręcz przeciwnie – wysokie kobiety często mają problemy ze znalezieniem odpowiedniego partnera. Trudniej przede wszystkim o kontakt wzrokowy. Pocieszeniem może być fakt, że mężczyźni w stosunku do wysokich kobiet mają więcej respektu i szacunku.
Hamować rozwój wzrostu czy nie?
Naukowcy nie mają na ten temat jednoznacznej odpowiedzi, bo to nie jest choroba i nie trzeba jej leczyć. Coraz więcej osób jednak skarży się na bóle pleców czy stawów. Zdaniem niektórych endokrynologów, sensowne wydaje się rozpoczęcie terapii hamującej wzrost, gdy ten przekracza u chłopców 202 cm a u dziewczynek 185 cm.
Terapie hormonalne mają jednak wiele skutków ubocznych. Lekarze ostrzegają, że dziewczynki przyjmujące estrogen przybierają na wadze, mają problemy z cerą albo mdłości. Z kolei chłopcy, którym podawany jest testosteron, stają siłę bardziej agresywni. Taka terapia trwa od pół roku do dwóch lat. Hormony przyspieszają tempo wzrostu.
Komu lepiej się żyje: wysokim czy niskim?
To jednak nie koniec problemów ludzi wysokich: za krótkie łóżka w hotelach, za niskie krzesła i stoły, za małe siedzenia w pociągach i samolotach. I pomimo niekiedy faktycznie wyższych zarobków, życie codzienne może zamienić się w koszmar.
Nie jest łatwo dopasować także garderobę. Kłopot z tym mają zwłaszcza panowie, gdyż miary ubrań pochodzą jeszcze z lat 60-tych. Kobiety są w lepszej sytuacji. Na rynku powstaje coraz więcej sklepów oferujących odzież XXL. Ale już eleganckie buty w rozmiarze 42 to prawdziwy rarytas.
Teorii dotyczących tego, komu łatwiej i lepiej się żyje, jest mnóstwo. Zdaniem niektórych naukowców, niżsi ludzie rzadziej chorują na raka, są jednak często żądni władzy. Psychologowie mówią w tym kontekście o tak zwanym „efekcie Napoleona”. Bonaparte miał jedynie 1, 69 cm wzrostu. Na szczęście teza ta nie zawsze się sprawdza. Były kanclerz Niemiec – Helmut Kohl ma 1, 98 cm.
dpa / Anna Macioł
red.odp. Bartosz Dudek