1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Gerhard Schroeder i Angela Merkel stoczą tylko jeden „telewizyjny pojedynek“

4 sierpnia 2005

Także i w Niemczech telewizja odgrywa z roku na rok coraz większą rolę w przedwyborczych kampaniach partii politycznych. Na wzór amerykański doszło przed poprzednimi wyborami do Bundestagu w roku 2002 do pierwszego retorycznego starcia w telewizji czołowych kandydatów konkurujących obozów politycznych. „Pojedynkowali się” Gerhard Schroeder jako lider rządzących socjaldemokratów i kandydat na kanclerza z ramienia CDU-CSU Edmund Stoiber. Na temat sensu tego rodzaju spektakli spierano się już wtedy. W argumentacji zwolenników i przeciwników retorycznych pojedynków przed kamerami telewizji do dziś niewiele się zmieniło. Nowe jest tylko to, że tym razem Gerhardowi Schroderowi stawi czoła kobieta.

Angela Merkel dyktowała kanclerzowi warunki i nie po raz pierwszy dowiodła, że potrafi postawić na swoim – pisze gazeta „Badische Neuste Nachrichen” z Karlsruhe, nawiązując do ciągnącego się od kilku dni sporu między obozem rządowym a chadecką opozycją o to, ileż to „pojedynków” stoczyć mają na oczach milionów telewidzów Schroeder i Merkel. Przystając na tylko jedno spotkanie, Angela Merkel „tchórzy”, ale czyni to, rozważnie kalkulując ryzyko – czytamy w komentarzu. Trafia Schroedera w najczulsze miejsce, demonstrując, że nie pozwoli mu aż dwa razy zabłysnąć przed kamerami i wykorzystać wrodzony talent autoprezentacji – uważa komentator „Badische Neuste Nachrichten”.

Innego zdania jest dziennik „Neue Westfaelische” z Bielefeldu. Angela Merkel mogłaby zaiste wykazać więcej odwagi – czytamy w komentarzu. Po pierwsze zdecydowanie prowadzi we wszystkich aktualnych sondażach przedwyborczych. Po drugie w tegorocznych wyborach do Bundestagu chodzi bardziej o programy, mniej o polityczne osobistości. Znamy to już z wyborów do landtagu Północnej Nadrenii – Westfalii, które miały miejsce w maju: w przedwyborczych pojedynkach telewizyjnych brylował kandydat rządzących socjaldemokratów Peer Steinbrueck. Wybory wygrał lider chadecji Juergen Ruettgers – zwraca uwagę komentator „Neue Westfaelische”.

I dziennik „Pforzheimer Zeitung” ma za złe kandydatce CDU-CSU, że nie zgodziła się na dwa spotkania telewizyjne z kanclerzem. Robiąc unik, Angela Merkel pozostawia za szerokie pole działania politycznym kuglarzem różnej maści, którzy żyją z tego, że Schroeder jest za bardzo socjaldemokratyczny, a Merkel za mało zdecydowana. Wyborcy całkiem słusznie oczekują więcej odwagi od kobiety, która deklaruje gotowość wyprowadzenia kraju z kryzysu – podkreśla komentator „Pforzheimer Zeitung”.

Gerhard Schroeder chwyta się rozpaczliwie ostatniej szansy, jaką dają mu występy w telewizji i spycha w ten sposób retorycznie słabszą Angelę Merkel do defensywy – pisze gazeta „Oldenburgische Volkszeitung”. Kanclerz, już nie oglądając się własny obóz rządowy, stawia całkowicie na atrakcyjność własnej osoby w środkach masowego przekazu – czytamy w komentarzu. Ale wyborców nurtują w rzeczywistości całkiem inne problemy. Niemcy potrzebują zdolnego szefa rządu. Niejednego może przekonają występy Schroedera w telewizji. Ale – ku pociesze Angeli Merkel – wygląda na to, że większość wyborców ma już swoje zdanie: Gerhard Schroeder jest od strony warsztatowej słabym kanclerzem – i piękny krawat mu nie pomoże – zauważa zgryźliwie komentator „Oldenburgische Volkszeitung”.