Handel polsko-niemiecki rozkwita. „Zadziwiające zmiany”
24 lutego 2026
Ponad 180,4 mld euro wyniosła w 2025 roku wartość wymiany handlowej między Polską a Niemcami; to o 9,65 mld euro (5,7 proc.) więcej niż w roku poprzednim – wynika z danych niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego, zaprezentowanych we wtorek (24.02.2026) w Berlinie przez Komisję Wschodnią Niemieckiej Gospodarki. Organizacja ta zrzesza firmy zaangażowane w 29 krajach Europy Środkowej i Wschodniej oraz Azji Środkowej.
Polska umocniła w zeszłym roku swoją pozycję piątego najważniejszego partnera handlowego Niemiec – po Chinach, USA, Holandii i Francji, a przed Włochami, Austrią i Szwajcarią. Przy czym wartość wymiany niemiecko-francuskiej była już tylko o niespełna 6 mld euro wyższa niż wymiany z Polską, a wzrosła o 2,4 proc. Jeżeli taka dynamika by się utrzymała, to za kilkanaście miesięcy Polska może wyprzedzić Francję pod względem wymiany handlowej z Niemcami.
W zestawieniu najważniejszych rynków dla niemieckiego eksportu Polska pozostaje na czwartej pozycji – przed Włochami i Chinami. W 2025 roku z Niemiec do Polski wyeksportowano dobra o wartości 99,9 mld euro. To o 6,9 proc. więcej niż rok wcześniej i o prawie 19 mld więcej niż wyniósł niemiecki eksport do Chin. – Mówimy o tym co roku, ale wydaje się, że jeszcze nie jest to w pełni dostrzegane – przyznał wiceprzewodniczący Komisji Wschodniej Phillip Haussmann podczas konferencji prasowej.
Z kolei wartość importu z Polski do Niemiec wzrosła w ub. roku o 4,2 proc., do ponad 80,5 mld euro.
Nie tylko handel
Jak wskazuje Komisja Wschodnia, poza silną wymianą dwustronną Polska stała także partnerem w zakresie innowacji w sferze cyfryzacji, technicznie wymagających procesów produkcyjnych i zielonej transformacji. – Dla wielu niemieckich firm kraj ten ma centralne znaczenie jako miejsce rozwoju – dodał Haussmann. Potwierdza to ankieta, przeprowadzona przez KPMG wsród niemieckich firm aktywnych w regionie: ponad połowa (56 proc.) przedsiębiorstw, które planują inwestycje w Europie Środkowej i Wschodniej, zamierza rozwijać się w Polsce. To o 11 proc. więcej niż w poprzednim roku.
Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
– W Komisji Wschodniej bardzo cieszymy się z tego, że niemiecki rząd, wraz z ożywieniem konsultacji międzyrządowych z Polską, zabiega o bliższe relacje, które nie są pozbawione napięć – powiedział Haussmann. – Liczymy na to, że stosunki polityczne będą się rozwijały tak samo dobrze, jak gospodarcze – dodał. W tym kontekście ważny jest udział Polski jako jedynego kraju spoza strefy euro w inicjatywie E6 na rzecz przywrócenia konkurencyjności unijnej gospodarki, a także budowy unii rynków kapitałowych.
Według Haussmanna zmiana w stosunkach gospodarczych między Polską a Niemcami jest „zadziwiająca”. – W przeszłości Polska była uważana za „przedłużenie taśmy produkcyjnej” niemieckich firm, do którego przenoszono produkcję ze względu na niższe koszty. Obecnie raczej żadna firma nie angażuje się w Polsce ze względu na tańszą siłę roboczą. Tamtejsze koszty pracy znacznie wzrosły – zaznaczył. Firmy doceniają zaś nadal m.in. wysokie kwalifikacje pracowników i dobre warunki dla inwestowania.
A trudności? – Od niemieckich firm nie słyszymy właściwie nic o przeszkodach czy trudnościach dla inwestycji w Polsce. Kwestia braku siły roboczej wisi w powietrzu, ale nie jest tak doniosła, by powstrzymywała przed zainwestowaniem w Polsce – ocenił Haussmann.
Niepokój o Węgry
Obawy niemieckich przedsiębiorców dotyczą z kolei Węgier, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo inwestycji firm zagranicznych w „sektorach strategicznych”, takich jak telekomunikacja, bankowość, handel detaliczny i materiały budowlane. Niemiecki eksport do tego kraju spadł w 2025 roku o 1,6 mld euro, czyli o pięć procent. – Niezależnie od wyniku kwietniowych wyborów parlamentarnych oczekujemy od każdego węgierskiego rządu przywrócenia bezpieczeństwa inwestycji we wszystkich branżach – powiedział Haussmann. – Nie chodzi tu tylko o Węgry, ale o funkcjonowanie europejskiego rynku wewnętrznego.
Ukraina wśród priorytetów
Według przewodniczącej Komisji Wschodniej Cathriny Claas‑Mühlhäuser celem niemieckiej gospodarki pozostaje wsparcie Ukrainy, która od czterech lat broni się przed rosyjską inwazją. – Pomimo wojny niemieckie przedsiębiorstwa działające w Ukrainie pozostały wierne temu krajowi, udzielają mu znaczącej pomocy i strategicznie inwestują w nowe projekty – wskazała. Według ankiety KPMG 43 proc. spośród 115 ankietowanych przedsiębiorstw niemieckich rozważa inwestycje w Ukrainie – po Polsce Ukraina zajmuje drugie miejsce wśród preferowanych celów inwestycyjnych w Europie Środkowej i Wschodniej. Nie bez znaczenia są przy tym programy gwarancji inwestycyjnych udzielanych przez niemiecki rząd.
Z kolei handel z Rosją nadal spada. W ubiegłym roku wartość wymiany z tym krajem wyniosła 8,1 mld euro, o 13,3 proc. mniej niż w 2024 roku.
Według przewodniczącej Komisji Wschodniej region Europy Środkowej i Wschodniej oraz Azji Centralnej odgrywa rolę „kotwicy stabilności” dla niemieckiej gospodarki szczególnie w obliczu zawirowań w handlu z innymi partnerami, jak USA i Chiny. W 2025 roku wolumen handlu z 29 krajami, którymi zajmuje się Komisja Wschodnia, wzrósł o 3,4 proc., do ponad 550 mld euro, czyli nieco bardziej niż całkowity handel zagraniczny Niemiec (+2,4 proc.).
– A potencjał wzrostu jest jeszcze daleki od wyczerpania – powiedziała Claas-Mühlhäuser. Organizacja apeluje do polityków o pogłębianie rynku wewnętrznego UE, przyspieszenie integracji krajów Bałkanów Zachodnich, Ukrainy i Mołdawii oraz rozbudowę stosunków z Azją Środkową. – Silny, wolny od barier rynek wewnętrzny, szybkie rozszerzenie UE oraz budowa mostów przez środkowy korytarz do Azji Środkowej to trzy elementy składające się na większą konkurencyjność UE – dodał Claas-Mühlhäuser.