Humbak Timmy nadal oddycha. Kolejna próba ratunku?
6 kwietnia 2026
Dwunastotonowy humbak, uwięziony na mieliźnie w pobliżu wyspy Poel na Bałtyku, wciąż walczy o życie. Wieloryb oddycha regularnie co dwie do czterech minut – poinformowało w poniedziałek (6.04.2026) Ministerstwo Środowiska niemieckiego landu Meklemburgia-Pomorze Przednie. Już w zeszłym tygodniu wstrzymano próby ratowania rannego i skrajnie osłabionego zwierzęcia, ale w Wielkanoc pojawiła się nadzieja: władze rozważają próbę podjęcia humbaka z mielizny za pomocą pasów i katamaranu.
Warunkiem jest jednak to, by wieloryb – nazywany Timmy – był w stanie przeżyć kolejną próbę ratunku. We wtorek (7.04.2026) sporządzona ma zostać decydująca ekspertyza. Jak zastrzegł jednak minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus, zwierzę jest w bardzo złym stanie. – W tej chwili żaden naukowiec ani weterynarz nie radzi nam takiego działania, bo przez próby utrzymania go przy życiu zwierzę byłoby narażone na ogromne cierpienia – wyjaśnił w poniedziałek.
– Według wszystkich ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, jest mało prawdopodobne, żeby przeżył taką próbę – dodał.
Katamaranem na Morze Północne
Rozważana próba ratunku zakładała, że katamaran, który może udostępnić Dania, mógłby podjąć wieloryba z mielizny i przenieść na Morze Północne. Jak tłumaczył Backhaus, pod humbaka bardzo ostrożnie wprowadzone zostałyby pasy o szerokości od 80 centymetrów do 1 metra. Następnie zwierzę zostałoby bardzo delikatnie podniesione i umieszczone na siatce, aby je przetransportować.
Obecnie zbyt niska zawartość soli w Morzu Bałtyckim bardzo doskwiera humbakowi. Jest ona o około jedną trzecią niższa od tej, jaka panuje w jego naturalnym środowisku, Atlantyku. Bardzo źle to wpływa na skórę humbaka i jego ogólny stan.
Opieka nad zwierzęciem trwa
Od początku marca humbak cztery razy utknął na mieliźnie. Najpierw zauważono go w porcie w Wismarze, później na plaży Timmendorfer Strand w Szlezwiku-Holsztynie, a ostatecznie znów utknął niedaleko Wismaru. W środę, 1 kwietnia, wstrzymano wszelkie próby ratunkowe, aby – jak tłumaczono – pozwolić zwierzęciu odejść w spokoju.
Jednocześnie nie zrezygnowano jednak z opieki nad ssakiem morskim. Wieloryb jest obserwowany przez całą dobę i regularnie spryskiwany wodą przez strażaków. Wokół miejsca, gdzie leży zwierzę, policja utworzyła 500-metrową zamkniętą strefę.
Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
W ostatnich dniach wieloryb został jeszcze raz dokładnie zmierzony, powiedział Backhaus. Ma 12,35 metra długości, 3,20 metra szerokości i 1,60 metra wysokości. Ze względu na swoją wagę wynoszącą około dwunastu ton, zapadł się już na 50 do 60 centymetrów w dno Morza Bałtyckiego.
Rosnący poziom wody daje nadzieję
Dobrą wiadomością jest to, że poziom wody w zatoce rośnie – wbrew wcześniejszym prognozom. Do południa we wtorek powinien o 40 cm przekroczyć zwykły stan. Jednak to nie wystarczy, by zwierzę mogło uratować się same – powiedział dziennikowi „Bild”rzecznik Ministerstwa Środowiska landu Claus Tantzen. Jednak pomaga mu to przeżyć.
Według ministra zainteresowanie losem humbaka nie słabnie. – Ciągle dostaję sugestie, jak można mu pomóc – powiedział Backhaus. – Zapewniam: te wskazówki – o ile są warte uwagi – są omawiane i sprawdzane przez nasz zespół – dodał. – Chcemy pomóc humbakowi najlepiej jak potrafimy – zgodnie z naszą najlepszą wiedzą i sumieniem.
AFP, DPA/ widz