...i po szczycie!
23 czerwca 2007
Większość gazet komentowała sytuację z minionej nocy.
…”Po 24 godzinach ostrych sporów doszło do ustaleń, wskazujących drogę naprzód…” – zauważa MITTELDEUTSCHE ZEITUNG: …”Przełom stanowi decyzja w sprawie wysokiego przedstawiciela do spraw zagranicznych , który to urząd łączy funkcje dotychczasowego komisarza i pełnomocnika. Ograniczenie mocy wiążącej karty praw podstawowych dla Brytyjczyków nie uszczupla jej wartości dla reszty Europy. Gorzej wygląda już, że Polakom udało się przeciągnąć do roku 2014 wejście w życie nowego modelu głosowania. Także i ustępstwo na rzecz Polski dotyczące zwiększenia liczby posłów do Parlamentu Europejskiego przyjęte zostało zapewne przez UE ze zgrzytaniem zębów…”
…”Brawo, Angela Merkel!” – woła 20cent: …”jak wyglądało to wczoraj wieczorem, dojdzie jednak do skutku niemal niemożliwa zgoda. Lecz cena jest straszna: Polska ustępuje władzę w Radzie Ministrów przez jej wzrost w Parlamencie Europejskim – znowu kosztem innych krajów. Ludzie mówią: UE jest tak niesprawiedliwa, jak już zawsze uważali. Co gorzej: europejskie prawa podstawowe obowiązują tylko tam, gdzie ma zastosowanie prawo unijne. Tymczasem prawa podstawowe, nie obowiązujące powszechnie, niewiele znaczą. I w końcu – jak minister spraw zagranicznych UE, nazywający się inaczej, ma reprezentować wspólną politykę zagraniczną, jeśli potężny kraj, jak Wielka Brytania, może postępować jak chce?...”
…”Kro do przodu, dwa w tył…” – stwierdza SCHWÄBISCHE ZEITUNG: …”W takim to rytmie porusza się obecnie UE, i to wstecz. Nie ma zgody zarówno co do tempa, jak i kierunku dalszej drogi. Nie mówiąc już wcale o celu…”
…”Wrażenie ze szczytu UE spotęgowało się jeszcze przed jego zakończeniem…” – stwierdza DARMSTÄDTER ECHO: …”Spotkanie dowodzi powrotu do walk pozycyjnych o interesy narodowe, a tymczasem w obliczu globalnych wyzwań niezbędne byłoby zwiększenie wagi wspólnoty…”