1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Przestrzały model kobiety-matki utrudnia Niemkom życie

Alexandra Jarecka17 grudnia 2012

Badania przyczyn malejącej w Niemczech liczby nowonarodzonych dzieci ujawniły nieznany dotąd aspekt. Rozpowszechnione przekonanie, że matki powinny zostać w domu, zniechęca kobiety czynne zawodowo do macierzyństwa.

Symbolbild Kind Karriere Frau Büro Schreibtisch Berufstätig Arbeit Computer Bürojob TastaturFotolia 44410193
Praca zawodowa wdzięczniejsza niż macierzyństwoZdjęcie: Fotolia/ Picture-Factory

Macierzyństwo traci w Niemczech coraz bardziej na atrakcyjności. Federalny Instytut Demograficzny (BIB) z Wiesbaden, jako główny powód podaje trudności w pogodzeniu pracy zawodowej z wychowaniem dzieci. Do tego dochodzi rozpowszechnione, szczególnie w zachodnich landach, myślenie, że matka powinna pozostać z dziećmi w domu. Nie małą rolę odgrywa też brak społecznego uznania dla pracujących matek. Dlatego wiele kobiet zamiast macierzyństwa wybiera raczej pracę zawodową.

Niemcy w porównaniu z innymi krajami europejskimi znajdują się, jeśli chodzi o przyrost naturalny, na szarym końcu. Gorzej jeszcze niż w Niemczech sytuacja wygląda tylko na Łotwie. Najwięcej dzieci na głowę kobiety przypada w Islandii - 2,2 dziecka.

Młode matki czynne zawodowo nie cieszą się społecznym uznaniemZdjęcie: picture-alliance / dpa/dpaweb

Zachodnie Niemcy mało tolerancyjne

W Niemczech żyje najwięcej na świecie bezdzietnych kobiet. Fakt, że jedna czwarta Niemek z roczników 1964 - 1968 nie posiada dzieci związany jest, zdaniem Norberta Schneidera, dyrektora BIB ze zbyt niską toleracyjnością, szczególnie w zachodnich landach, wobec kobiet aktywnych zawodowo, ale posiadających małe dzieci. Dlatego 30 procent kobiet rezygnuje zupełnie z macierzyństwa.

Przyczyn należałoby się doszukać w mało życzliwej, prowadzonej latami polityce prorodzinej w RFN - podsumowuje Federalny Instytut Demograficzny (BIB) z Wiesbaden.

Jednocześnie za przykład mogą posłużyć kraje skandynawskie jak Islandia, Norwegia lub Dania oraz Francja, w których na rodzinę przypada przeciętnie dwoje dzieci.

Dzieci nie są najważniejsze

Dyrektor BIB Norbert Schneider domaga się prowadzenia konsekwentniejszej polityki prorodzinnej w Niemczech, która miałaby polegać na ograniczeniu bezpośrednich świadczeń socjalnych jak zasiłki rodzinne i wychowawcze. Ważniejsze jego zdaniem jest wprowadzanie w przedsiębiorstwach bardziej elastycznych modeli czasu pracy. Konsekwentnie rozbudowując opiekę przedszkolną Niemcy uczynili już pierwszy krok we właściwym kierunku, niemniej konieczna jest też zmiana dotychczasowych wzorców kulturowych i zrównanie praw kobiet i mężczyzn.

Jak wynika z sondaży Instytutu Demograficznego w hierachii życiowych spraw dla Niemców najważniejsze są zainteresowania zawodowe, pielęgnowanie przyjaźni oraz rozwijanie osobistych zainteresowań. Dzieci są gdzieś na szarym końcu.

epd/dpa/ Alexandra Jarecka

Red.odp.:Małgorzata Matzke