1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Ile da się zarobić na EURO 2008?

Rolf Wenkel8 czerwca 2008

Sklepy sportowe, sprzedawcy telewizorów, browarnicy i gastronomowie – wszyscy mają wszelkie powody ku temu, by życzyć powodzenia niemieckiej jedenastce podczas EURO 2008

Maskotki EURO 2008 to tylko ułamek dochodów, jakich spodziewają się organizatorzy Mistrzostw.
Maskotki EURO 2008 to tylko ułamek dochodów, jakich spodziewają się organizatorzy Mistrzostw.Zdjęcie: picture-alliance/ dpa

Im dalej bowiem niemieccy piłkarze zajdą w rozgrywkach, tym wyższe będą mieć obroty. Lecz czy wydarzenia sportowe, jak mistrzostwa świata, czy Europy, naprawdę poważnie wpływają na wyniki gospodarcze?

Jeśli mowa o zyskach z Mistrzostw Europy, to fantazja działów marketingu w niemieckich firmach nie zna granic. Sieć MediaMarkt, należąca do koncernu Metro, oferuje na przykład ze zniżką 100 euro każdy sprzęt elektryczny kupowany podczas ME – za każdą bramkę, uzyskaną przez reprezentację Niemiec w meczu finałowym – jeśli się w nim znajdzie.

Bank Hypo-Vereinsbank oferuje produkt o nazwie Champions Bond, gwarantujący 106 % zwrotu na wypadek, jeśli jeden z dziewięciu wyszukanych krajów zostanie mistrzem Europy. Z kolei bank krajowy - Landesbank w Badenii-Wirtembergii oferuje specjalną lokatę na mistrzostwa: jeśli Michael Ballack i jego drużyna zdobędą tytuł mistrza Europy, do dodatkowo jej posiadacze otrzymają 3 % netto z tytułu odsetek.


A zatem każdy usiłuje wskoczyć na tego konia. Lecz nawet jeśli pogoda dopisze, nawet jeśli spełnią się sportowe marzenia, to efekty gospodarcze mistrzostw pozostaną raczej blade – uważa Michael Grömling z Instytutu Gospodarki Niemieckiej. 2 lata temu, podczas Mundialu w Niemczech, przeprowadził on badania w tym zakresie.

"Mundial w Niemczech był wspaniałym wydarzeniem; Niemcy mogły się pokazać światu jako sympatyczny i życzliwy gospodarz. Na pewno wpłynęło to dodatnio na nastroje w kraju, ale z punktu widzenia gospodarczego mistrzostwa Europy czy inne wielkie wydarzenie to jednak żaden program ożywienia koniunktury."- twierdzi naukowiec.

Jedno euro można wydać tylko raz...

Z reguły konsumpcja piwa wzrasta w czasie Mistrzostw, ale potem spada.Zdjęcie: AP

Co wcale nie musi oznaczać, że poszczególne branże nie mogą osiągnąć na krótko rewelacyjnych obrotów. Na przykład sprzedaż telewizorów wzrosła podczas Mundialu w 2006 roku o 28 % – do obrotów wartości prawie 5 miliardów euro. Ale nie wiadomo, czy efektu tego nie przyniosło już samo wejście na rynek płaskich telewizorów. Interesujące będzie stwierdzić, czy efekt ten powtórzy i w tym roku.

Hubertus Pellengahr, rzecznik Zrzeszenia Niemieckiego Handlu Detalicznego twierdzi, że gdy siedzi się w domu przed telewizorem, trudno być jednocześnie na zakupach - innymi słowy handel nie liczy na wzrost obrotów podczas ME.

Michael Grömling twierdzi co prawda, że pojedyncze branże, jak hotelarstwo czy gastronomia, czy inne oferty spędzania czasu wolnego, odczują krótkotrwały wzrost obrotów. "Ale nie wiemy, kto na tym z drugiej strony straci. Może zrezygnujemy z kupna kanapy, bo wydaliśmy pieniądze na biletyna mecz?

Ekonomiści to zjawisko określają mianem substytucji. Po prostu nie da się jednego euro wydać dwa razy. Jeśli się je wyda na EURO 2008, to gdzie indziej kasy świecić będą pustkami. Dotyczy to także naszych sąsiadów, Austrii i Szwajcarii.

Ekonomiści wychodzą jednak z założenia, że zagraniczni turyści przynoszą tej branży dochody. "Oba te państwa żyją z turystyki i mogą tylko raz sprzedać to samo łóżko, tak że per saldo zyski dla gospodarki austriackiej czy szwajcarskiej okażą się raczej niewielkie." twierdzi Michael Grömling.

To samo dotyczy Niemiec. Browary od lat narzekają na to, że Niemcy mają coraz mniejsze pragnienie. W roku 2000 statystyczny mieszkaniec Niemiec wypił 125 litrów piwa na głowę, a w 5 lat później – tylko 115. Podczas Mundialu Niemcy wypili o litr więcej na głowę, lecz po tym wydarzeniu popyt raptownie spadł. Nawet jeśli pogoda dopisze, a niemiecka 11 walczyć będzie jak lwy, to piwowarzy nie liczą na cud.


Także obroty branży artykułów sportowych raczej nie wzrosną: na sprzęt piłkarski Niemcy wydają rocznie 700 milionów euro, a to stanowi 10 procent rynku artykułów sportowych ogółem. Nawet jeśli obroty te wzrosną w roku Mistrzostw Europy do 900 milionów – z czego wychodzą eksperci – to będzie to nikły przyrost.

"Obserwowaliśmy to także 2 lata temu w Niemczech, gdzie wzrost obrotów wyniósł 2-3 miliardów euro, to wprawdzie wiele, ale niewiele w porównaniu z kwotą biliona 400 miliardów, wydawanych przez konsumentów w Niemczech w skali roku."- twierdzi naukowiec z Instytutu Gospodarki Niemieckiej.