1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Kolonia. Witraże Notre-Dame po renowacji wracają do Paryża

6 kwietnia 2023

W 2019 roku świat obiegły zdjęcia płonącej katedry Notre-Dame. Niektóre z jej witraży zostały odrestaurowane w Kolonii.

Prace przy restauracji witraży katedry Notre-Dame
Prace restauracyjne witraży z paryskiej katedry prowadzone są w KoloniiZdjęcie: Oliver Berg/dpa/picture alliance

Cztery okna gotyckiej archikatedry, które zostały znacznie uszkodzone w trakcie pożaru w 2019 roku, wracają do Paryża. Rzecznik kolońskiej strzechy budowlanej powiedział w czwartek (06.04.2023), że na miejsce dotrą po Wielkanocy. Renowacja, której podjęli się konserwatorzy strzechy budowlanej przy kolońskiej katedrze, trwała niespełna rok. Przywrócenie dawnej świetności witrażom katedry Notre-Dame stało się symbolem niemiecko-francuskiej współpracy.

Kolońscy konserwatorzy odnawiają paryskie witraże

Witraże pochodzą z 1965 roku, ich autorem jest witrażysta Jacquesa Le Chevallier (1896-1987). Dominują w nich tonacje błękitne i czerwienie, które nawiązują do kolorystyki średniowiecznej. Pożar wybuchł 15 kwietnia 2019 roku. Dach katedry spłonął doszczętnie, zawaliła się sygnaturka. Prezydent Emmanuel Macron obiecał wtedy, że Notre-Dame zostanie odbudowana w ciągu pięciu lat.

Ówczesny premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschet wraz z niemiecką komisją UNESCO wezwał do zbiórki pieniędzy. Nie chodziło jednak o zwykłe przelewy, ale o konkretne projekty. Jednym z nich była renowacja zniszczonych witraży w konserwatorskich warsztatach strzechy budowlanej, znajdujących się u podnóża kolońskiej katedry. Barbara Schock-Werner, były mistrz kolońskiej strzechy budowlanej, koordynatorka niemieckiej pomocy przy odbudowie Notre-Dame, powiedziała w rozmowie z Niemiecką Agencją Prasową (dpa), że oficjalne przekazanie witraży będzie miało miejsce pod koniec lipca w Paryżu.

Co dalej z katedrą Notre Dame?

04:25

This browser does not support the video element.

Główne trudności: pyły i sadza

Schock-Werner powiedziała, że przed konserwatorami stały dwa główne wyzwania. Pierwsze to profesjonalne usunięcie niebezpiecznego pyłu ołowianego, którym były pokryte witraże na skutek pożaru dachu, który był zbudowany z ołowiu. Konserwatorka musiała pracować w odpowiedniej masce ochronnej w komorze próżniowej. – Było to oczywiście wyczerpujące – podkreśliła Schock-Werner. Drugim wyzwaniem była sadza. Czyszczenie musiało być wykonywane bardzo ostrożnie, „by usunąć brud i sadzę i nie uszkodzić malarstwa”.

Na szczęście wszystko się udało. Witraże były tylko w kilku miejscach na tyle poważnie uszkodzone, że użyto nowego szkła w tym samym kolorze, by je zrekonstruować. – Zrobiono to bardzo profesjonalnie, prace na każdym etapie były również konsultowane z Paryżem – powiedziała Schock-Werner.

dpa/paw