1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Kryzys euro: Niemcy zadłużeni po uszy

Barbara Coellen23 maja 2010

Kiedy dzisiaj Europa mówi o długach, to ma na myśli Grecję. Ale to nie jest sprawiedliwe. Niemcy, które chcą pomóc Grekom i innym państwom, też dopuściły się grzechu zadłużenia. Są wręcz zadłużone po uszy.

Prof. Bernd RaffelhüschenZdjęcie: Bernd Raffelhüschen

Oficjalnie Niemcy są zadłużone na 1,8 biliona euro. Co sekundę suma ta wzrasta o 4500 euro. Zadłużenie publiczne wynosi 77 procent w stosunku do PKB. Unijne kryteria konwergencji przewidują ograniczenie całkowitego zadłużenia państwa do 60 procent rocznego PKB. Lecz wszystkie te liczby są upiększone –twierdzi Bernd Raffelhüschen, ekspert finansowy i dyrektor Centrum Analiz Społecznych przy Uniwersytecie we Fryburgu. Zajmuje się ono badaniem związków i zależności międzypokoleniowych. Niemiecki ekspert mówi o przeniesieniu długów na następne pokolenia.

– „Długi publiczne będą scedowane na tych, którzy w przyszłości będą zarządzać budżetem państwa. I tak samo widzimy sprawę zabezpieczeń emerytalnych, jako przyszłych roszczeń wobec budżetu Funduszu Emerytalnego”.-

A to znaczy, że wszystkie roszczenia netto wobec systemu zabezpieczeń społecznych należy zaliczyć na konto długu publicznego. Bernd Raffelhüschen wyjaśnia: „To są długi, które dzisiaj zaciągamy, ale nie są one nigdzie zaksięgowane”.

Plan oszczędnościowy także dla Europy

Zdjęcie: bilderbox

Jeśli doliczy się wszystkie te roszczenia do sumy długu publicznego, wyjdzie z tego niebotyczna suma blisko 8 bilionów euro. Zadłużenie państwa opiewałoby wtedy na 314 procent rocznego PKB.

Czy w takiej sytuacji stać w ogóle Niemcy na udzielanie pomocy finansowej innym krajom Unii Europejskiej? Niemiecki ekspert odpowiada metaforycznie: „Wśród ślepców zawsze znajdzie się ktoś, kto widzi odrobinę światła”. Bernd Raffelhüschen postuluje opracowanie planu oszczędnościowego nie tylko dla Grecji, lecz dla całej Unii Europejskiej. „Potrzebna jest nam w UE dyscyplina budżetowa , bo jeśli już wszyscy tkwimy w długach po uszy, to musimy także przejąć kontrolę nad naszym zadłużeniem” – wyjaśnia dyrektor Centrum Analiz Społecznych.

Dotychczas istnieje w Niemczech tylko konstytucyjny zapis o ograniczaniu długu publicznego. Zgodnie z tym zapisem Berlinowi nie wolno od 2016 roku zaciągać długu publicznego, a od 2020 rządom krajów związkowych. To ograniczenie powinno być wcześniej wprowadzone w życie – uważa niemiecki ekspert. Twierdzi on, że Niemcy od lat żyją ponad stan. „W 2008 roku mieliśmy największe wpływy podatkowe w całej historii Republiki Federalnej. Ale nie byliśmy zdolni z tymi najwyższymi wpływami pokryć naszych deficytów budżetowych. O tym można by opowiadać w nieskończoność”.

Histeria i nic tylko histeria w środkach informacji

Pomimo kryzysu zadłużenia w Niemczech i Europie Bernd Raffelhüschen ostrzega przed histerią. Środkom informacji w Niemczech zarzuca sianie paniki. „ Ta sytuacja nie oznacza końca świata. I to należy wreszcie zrozumieć. Nie będzie końca świata, ale hojność fiskusa wobec obywateli może się już nie powtórzyć” – twierdzi niemiecki ekspert.

Hang Danhong/Barbara Coellen

Red.odp.: Alexandra Jarecka