1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Kto wygra EURO?

Barbara Coellen7 czerwca 2008

Wszyscy kibice zadają sobie to samo pytanie, choć w różnych językach - kto będzie mistrzem Europy? My zapytaliśmy o to niemieckich, francuskich i włoskich dziennikarzy sportowych.

Jeden z kibiców w szwajcarskim Bernie w dniu inauguracji EURO
Jeden z kibiców w szwajcarskim Bernie w dniu inauguracji EUROZdjęcie: AP

Arnulf Boetcher, niemiecki komentator sportowy Deutsche Welle jako faworyta wymienia mistrza świata Włochy, wicemistrza Francję, następnie Portugalię, a dopiero na czwartym miejscu Niemcy:

- Spore szanse na wygraną mają moim zdaniem także Rosjanie. Oglądałem ich ostatnio w pucharze UEFA. Jeśli uda im się zagrać w podobnym stylu, to mamy tym razem więcej kandydatów do tytułu - twierdzi Boetcher.

Oliver Neuville po zdobyciu bramki w czasie ostatniego meczu Polska-Niemcy na mundialu 2006Zdjęcie: AP

Niemiecka jedenastka zagrała w ostatnich mistrzostwach świata dobrą piłkę, co rokuje też niezłe szanse w Euro 2008, uważa Arnolf Boetcher.

– Niemcy zakwalifikowali się w dobrym stylu do Mistrzostw Europy. Piłkarze grają ofensywniej niż kiedyś, a także atrakcyjniej, chociaż nie zawsze. Jednak, gdy chodzi o wygraną, zawodnicy potrafią się nieprawdopodobnie zmobilizować. Przykładem jest rozegrany ostatnio turniej w Austrii. Sądzę, że Niemcy mają szansę dojść do ćwierćfinałów. A jeśli przeciwnik okaże się słabszy, nie wykluczam nawet wygranej w tych mistrzostwach - dodaje.

Niemiecki dziennikarz sportowy ma dobrą opinię również o polskiej reprezentacji.

- Polska drużyna jest silna i gra dobrze technicznie. Sądzę nawet, że ma duże szanse wygrać pierwszy mecz z Niemcami. Przecież Polacy na pewno chcą powetować sobie przegranego meczu na ostatnim mundialu. Również wcześniej na Mistrzostwach w 1974 roku przegrali nieszczęśliwie 0:1. Właściwie Polakom nie udało się jak dotąd wygrać meczu z Niemcami. Dlatego na pewno zrobią wszystko, żeby to zmienić. Na zwycięstwie zależy im też dlatego, że za cztery lata są wraz z Ukrainą gospodarzami kolejnych Mistrzostw Europy. A to mobilizuje do tego, żeby dać z siebie wszystko - uważa Arnolf Boetcher.


Równe szanse

Faworyci - drużyna Włoch, aktualni mistrzowie świataZdjęcie: picture-alliance/ dpa

Zdaniem Yann Durant, francuskiego komentatora sportowego Deutsche Welle, trudno jest zdecydowanie powiedzieć, kto wygra Euro 2008. Równe szanse mają Niemcy, Francja, Włochy i Portugalia. Yann Durant wysoko ocenia możliwości ojczystej reprezentacji, i to nie tylko z powodów patriotycznych.

– To mocna drużyna jest mocna. Wielu piłkarzy gra w zagranicznych klubach. W 2006 roku nic nie zapowiadało sukcesu Francuzów, ale pokazali dobrą grę, która była lepsza z meczu na mecz i zostali wicemistrzami - twierdzi Durant.

Równie wysoko ocenia Yann Durant umiejętności Niemców. Niemiecka jedenastka wielokrotnie udowodniła, że nie potrzebuje najlepszych piłkarzy świata, żeby strzelać bramki.

Francuski komentator sportowy chwali też polską kadrę, która w dobrym stylu zakwalifikowała się do mistrzostw.

– Uważam, że ma ona szansę może nie na finał, ale co najmniej na dojście do ćwierćfinału - dodaje.


Niemcy zawsze mają szczęście

Kapitan niemieckiej jedenastki Michael Ballack (z pr.) w rozmowie z trenerem Joachimem LoewemZdjęcie: AP

Vicenco Piergiani, korespondent Corriere dello Sport, ma kilku faworytów.

– Jest wiele dobrych reprezentacji. Włosi nie mają łatwej grupy. W przeciwieństwie do Niemców, którzy jak zawsze mieli szczęście w losowaniu - ocenia.

Nieoczekiwana kontuzja Cannavaro, prawego napastnika, osłabiła włoską reprezentację. Jednak zdaniem Vicenco Piergiano drużyna jest tak zdeterminowana, że na pewno poradzi sobie w środku pola i na obronie. Jeśli chodzi o Polaków, włoski korespondent jest ostrożny:

– Każde mistrzostwa przynoszą nowe niespodzianki. Cztery lata temu zaskoczyli nas Grecy. Myślę, że i tym razem dojdzie do nieoczekiwanych wyników. Natomiast Polacy bardzo się podciągnęli i sądzę, że będą chcieli rewanżu za przegrane mecze z Niemcami i to już w pierwszej rundzie rozgrywek. Można się po nich wszystkiego spodziewać.