1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Kup pan dziurę!

7 marca 2010

Niemiecki Związek Miast i Gmin szacuje, że straty po ataku zimy sięgną miliardów euro. Sporo będzie kosztować remont nawierzchni. Już rodzą się oryginalne pomysły na sfinansowanie prac remontowych.

Straßenschäden durch den Winter
Nawierzchnia drogi blisko GeryZdjęcie: picture-alliance/ dpa/ Bildarchiv

Poważnie uszkodzonych jest w Niemczech 40 procent nawierzchni dróg - raport na ten temat przedstawili rzeczoznawcy z nadzoru technicznego TÜV Reinland. Eksperci oceniają, że sama naprawa nawierzchni będzie kosztować powiaty, miasta i gminy 2,3 miliardy euro. Nie dziw - od 30 lat nie było tak długiej i tak srogiej zimy w Niemczech jak w tym roku.

Ulica Torstraße w Berlin-Mitte.Zdjęcie: picture-alliance/dpa

Wydatki bez końca

Naprawa nawierzchni, to tylko część wydatków. W tym roku powiaty, miasta i gminy w Niemczech musiały także wydać z budżetu na sól i żwir oraz na odśnieżanie dróg dwa do trzech razy więcej niż w czasie „normalnej” zimy. Od połowy stycznia do połowy lutego produkcję soli do posypywania chodników i nawierzchni dróg zwiększono do 50.000 ton. Przy kosztach około 61 euro za tonę i zużyciu 60 ton dziennie, powiaty, miasta i gminy miały wydatki rzędu 200 milionów euro.

Ale to nie wszystko. Więcej kosztuje w tym roku zużycie energii. Koszty windują w górę zawalone dachy, pęknięte rury, koszty interwencji straży pożarnej i pogotowia ratunkowego. Rzeczoznawcy ocenili koszty tegorocznej zimy w Niemczech na 3,5 miliarda euro.

Sprzedaż dziur w internecie

Wjazd do wioski NiederzimmernZdjęcie: picture alliance / dpa

Gabinet starosty wioski Nierzimmern w Turyngii szturmowali w ubiegłym tygodniu dziennikarze. Christoph Schmidt-Rose wpadł bowiem na bardzo oryginalny pomysł zdobycia pieniędzy na załatanie dziur powstałych w skutek tegorocznej zimy w nawierzchni drogi prowadzącej przez wioskę. Od ubiegłego poniedziałku starosta sprzedaje dziury w Internecie. „Ostatnio wielu mieszkańców naszej wioski wierciło mi najpierw dziurę w brzuchu pytając raz po raz, kiedy będzie remont drogi. I kiedy już było wiadomo, że musimy znaleźć sposób na udźwignięcie tych kosztów, narodził się pomysł na szukanie sponsorów remontu wyrw w naszej drodze” – opowiada Christopha Schmidt-Rose.

Ulica Vieselbacher w Niederzimmern. To jedna z płytszych wyrw. Najgłębsza ma 15 cm głębokości.Zdjęcie: picture alliance / dpa

Właścicielem dziury w drodze prowadzącej przez wioskę Nierzimmern można zostać za 50 euro. Nazwisko ofiarodawcy uwiecznione zostanie po załataniu wyrwy na nawierzchni. W ten sposób powstanie coś w rodzaju „Hall of Fame”, tłumaczy starosta. Lecz remontowana będzie cała droga, a nie pojedyncze dziury, ale zanim to nastąpi, Christoph Schmidt-Rose zamierza zalać najgorsze z nich betonem. Na więcej, jak na razie, nie ma pieniędzy w kasie gminnej. Niecodzienny pomysł z Turyngii już przyniósł pierwsze owoce. „Mamy pierwszych chętnych na dziury. Kilka z nich sprzedaliśmy”– poinformował starosta.

dpa/tageschau/B.Grigorova/Barbara Coellen

red.odp.:Małgorzata Matzke