Małe dzieci nie powinny sprzątać pod przymusem. To wbrew ich naturze
8 lutego 2011Najnowsze badania naukowe prezentowane w czasopiśmie „Eltern” („Rodzice”) przynoszą dwie nowiny: dobrą i złą. Dobrą wiadomością jest fakt, że nawet najbardziej bałaganiarskie i chaotyczne dzieci wyrastają na porządnych, społecznie przystosowanych dorosłych. Niestety umiejętność i potrzeba samodzielnego sprzątania pokoju kształtuje się u większości dzieci dopiero po ukończeniu szkoły podstawowej, czyli właściwie dopiero u nastolatków.
Trzeba uzbroić się w cierpliwość
„Rodzice powinni być niezwykle wyrozumiali i cierpliwi” – radzą eksperci zajmujący się badaniami nad problemem „sprzątania” - jednym z głównych tematów wielu rodzinnych kłótni. Roczne dziecko, na przykład, nie potrafi jeszcze rozszyfrować skomplikowanego życzenia dorosłej osoby, która koniecznie chce posprzątać porozrzucane zabawki. Ale za to chętnie naśladuje dorosłych. W to, co akurat bawi się mama, bawi się i dziecko. Jeśli mama wkłada klocki do pudełka, dziecko powtarza jej czynność z wielką uwagą i równie wielkim entuzjazmem. To, że za chwilę znowu, z jeszcze większym zachwytem, rozsypie klocki na podłogę nie powinno być powodem do zmartwień. Dziecko nie czyni tego na przekór. Nic tu także po upomnieniach czy krzykach, one hamują tylko dziecko w jego naturalnej dociekliwości, pragnieniu poznania świata z każdej strony, gdzie się tylko da i jak najszybciej. „Bałaganiarstwo” małego dziecka wpisane jest w jego naturę. Świat rocznego malucha daje się poznać głównie przez eksperymenty, a one często kończą się wielkim bałaganem.
Najważniejszy jest dobry przykład
Dwulatki potrafią już „trzymać” porządek, często nawet bardzo natrętnie pilnują, aby wszystko trafiło na właściwe miejsce. Zwłaszcza, kiedy jakaś osoba z ich bliskiego otoczenia jest bardzo uporządkowana. Wynika to z dziecięcego pojmowania świata, chęci zrozumienia jak zachowują się dorośli, jakie czynności się powtarzają, a więc są ważne. Dzieci uczą się przez rytuały i dobry (zazwyczaj) przykład rodziców. Jeśli sprzątamy razem z dzieckiem i tłumaczymy mu prostymi słowami każdy krok tej czynności, kształtujemy w nim nie tylko zmysł porządku, ale także wyjaśniamy mu jak funkcjonuje ten wybrany kawałek świata.
Także trzy-i czteroletnie dzieci nie potrafią jeszcze same sprzątać. Aby nie „utonęły” we własnym chaosie pomocna okazuje się dobra organizacja: osobne pudło na pluszowe zabawki, inne na książki, jeszcze inne na klocki oraz regały i wieszaki umieszczone na wysokości, z którą poradzą sobie małe dzieci. Dzieci w wieku przedszkolnym powinny także jeszcze sprzątać razem z rodzicami lub wychowawcami, gdyż potrzebują ich praktycznych i prostych wskazówek. Razem to jednak zawsze raźniej i przyjemniej.
ots / Anna Schloemer
red. odp. Bartosz Dudek