Marie-Louise Eta: pierwsza trenerka w męskiej Bundeslidze
14 kwietnia 2026
– Cieszę się, że klub powierzył mi to odpowiedzialne zadanie – tak Marie-Louise Eta skomentowała decyzję klubu Bundesligi1. FC Union Berlin o powołaniu jej na główną trenerkę. Zastąpiła ona Steffena Baumgarta, który został zwolniony po porażce 1:3 z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli 1. FC Heidenheim.
Eta jest tym samym pierwszą kobietą w roli głównego trenera w męskiej Bundeslidze. Ma poprowadzić drużynę w ostatnich pięciu meczach bieżącego sezonu i zapobiec spadkowi.
– Oczywiście jestem przekonana, że razem z drużyną zdobędziemy decydujące punkty – powiedziała Eta, która w najbliższy weekend poprowadzi drużynę w decydującym meczu przeciwko przedostatniemu w tabeli zespołowi VfL Wolfsburg.
Od asystentki do głównej trenerki
Do tej pory Eta była odpowiedzialna za męską drużynę młodzieżową U19 klubu FC Union. Od lata ma przejąć drużynę kobiet w Bundeslidze w Berlinie.
Jednak trenowanie piłkarzy męskiej Bundesligi nie jest dla 34-latki całkowicie nowym doświadczeniem. Już od listopada 2023 do maja 2024 roku Eta była asystentką trenera Unionu Berlin.
– Cieszę się, że Marie-Louise Eta zgodziła się tymczasowo przejąć tę rolę, zanim latem, zgodnie z planem, zostanie główną trenerką profesjonalnej drużyny kobiet – powiedział dyrektor zarządzający sekcją profesjonalnej piłki nożnej Unionu Horst Heldt.
Nagonka w mediach społecznościowych
Niestety, po ogłoszeniu awansu Ety na profilach klubu w mediach społecznościowych zaroiło się od seksistowskich i obraźliwych komentarzy. – Zauważyłem to, ale nie zamierzam tego czytać, identyfikować się z tym ani w ogóle zwracać uwagi na takie bzdury – powiedział Heldt w poniedziałek (13.04.2026) na konferencji prasowej. – Uważam za niedorzeczne to, że musimy się tym zajmować i tłumaczyć się z tego w dzisiejszych czasach. Mówimy tu o bardzo kompetentnej osobie na czołowym stanowisku – dodał.
Wcześniej klub zareagował bezpośrednio na obraźliwe posty i spotkał się z jeszcze większą krytyką, ale też z dużym aplauzem. – Trochę rzuciliśmy się w wir bitwy w mediach społecznościowych” – powiedział szef komunikacji Unionu Christian Arbeit. To wstyd, że ludzie mają czelność „publicznie się tak obnażać, że właściwie trudno to opisać słowami” – dodał.
Trzykrotna mistrzyni Niemiec
Jako piłkarka Eta ma na koncie duże sukcesy z czasów gry w Turbine Potsdam. Wtedy jeszcze pod nazwiskiem Marie-Louise Bagehorn trzy razy zdobyła z klubem mistrzostwo Niemiec, a w 2010 roku tytuł w Lidze Mistrzów. Z powodu kilku kontuzji musiała zakończyć karierę jako zawodniczka już w wieku 26 lat.
Potem szybko nabrała tempa jej kariera trenerska. Najpierw pracowała w sekcji młodzieżowej Werderu Brema, w którym grała jeszcze do 2018 roku. W 2021 roku została zatrudniona przez Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) jako asystentka trenera reprezentacji kobiet do lat 15.
Rok później z sukcesem ukończyła kurs na licencję Pro i od tego czasu może oficjalnie pracować jako główna trenerka w Bundeslidze i 2. Lidze.
Wzór dla piłkarek i trenerek
Wiadomość, że po raz pierwszy w męskiej Bundeslidze pojawiła się główna trenerka, wywołała entuzjazm również w kobiecej reprezentacji narodowej. – To świetny sygnał – powiedziała piłkarka reprezentacji Niemiec Sjoeke Nüsken na konferencji prasowej przed zbliżającymi się meczami kwalifikacji do Mistrzostw Świata. I przyznała, że właśnie zaczyna kurs na licencje trenerską UEFA B. – Na pewno miło jest widzieć, że mamy takie możliwości – dodała.
Z kolei Jella Veit, piłkarka Eintrachtu Frankfurt i reprezentacji Niemiec, uważa, że Eta to „wielki wzór do naśladowania dla innych, którzy wykonują ten zawód i być może kiedyś zechcą pójść w jej ślady”.
– Uważam, że to naprawdę, naprawdę fajny krok – powiedziała również Alexandra Popp w rozmowie z telewizją Sport1. Była reprezentantka grała w młodości razem z Etą. Dlatego Popp wie, „jaką inteligentną piłkarką była już wtedy”. Jej dotychczasowe sukcesy pokazują, „że potrafi to pokazać również jako trenerka”. Popp ma teraz nadzieję, „że w nadchodzących latach jeszcze kilka osób pójdzie w jej ślady”.
Niewiele kobiet z licencją UEFA Pro
Według DFB w Niemczech około 4 tys. kobiet ma licencję trenerską – na dzień 1 czerwca 2024 roku federacja podała liczbę 3901 – jednak bardzo niewiele z nich posiada tzw. licencję UEFA Pro, która uprawnia do pracy w roli głównego trenera w 1. i 2. Bundeslidze.
W sumie jest ich jak dotąd tylko 33 – i nawet przy tej raczej niewielkiej liczbie Niemcy nadal przodują w porównaniu międzynarodowym.
Jedną z nich jest Sabrina Wittmann, która od wiosny 2024 roku jest główną trenerką FC Ingolstadt w 3. lidze. Była ona pierwszą trenerką męskiej drużyny zawodowej w Niemczech i obok Ety jest jedyną kobietą pełniącą taką funkcję w trzech najwyższych ligach.
Aby to zmienić w przyszłości, DFB już w 2021 roku uruchomiło program wsparcia dla trenerów. Dzięki „Strategii FF 27” liczba trenerów ma wzrosnąć o 25 procent do 2027 roku.
– Jednocześnie więcej kobiet ma zajmować kierownicze stanowiska w piłce nożnej, zarówno na pełen etat, jak i na zasadzie wolontariatu, w tym kluczowe stanowisko trenerki. DFB chce także poprawić warunki szkoleń dla kobiet – czytamy na stronie internetowej związku.