1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
SztukaWielka Brytania

„Matisse pop-artu”. Zmarł David Hockney

Dagmara Jakubczak opracowanie
12 czerwca 2026

Uważano go za jednego z najbardziej wpływowych artystów XX i XXI wieku. Inspirowały go codzienne sytuacje współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego. David Hockney zmarł w wieku 88 lat.

Holandia, Amsterdam 2019 | David Hockney podczas konferencji prasowej na poświęconej mu wystawie w Muzeum Van Gogha
David Hockney zmarł w wieku 88 latZdjęcie: Robin Utrecht/ANP/picture alliance

David Hockney, jeden z najpopularniejszych i odnoszących największe sukcesy brytyjskich artystów, zmarł w czwartek, na kilka tygodni przed swoimi 89. urodzinami. Informację tę podała jego agentka Erica Bolton. Laureat nagrody Praemium Imperiale z 1989 roku – wyróżnienia często nazywanego „Noblem w dziedzinie sztuki” – był uważany za wybitnego przedstawiciela ruchu pop-art lat 60.

Jako dziecko David Hockney najchętniej siadał w autobusie piętrowym z przodu, w pierwszym rzędzie na górnym pokładzie. Stamtąd miał najlepszy widok na wszystkie krajobrazy i panoramy miast rozciągające się przed nim. „Zawsze chciałem widzieć więcej!” – powiedział brytyjski malarz w filmie dokumentalnym „Hockney”, który nakręcił o nim reżyser Randall Wright w 2015 roku.

Żaden artysta nie uosabiał zmiany stylu życia zachodnich społeczeństw po II wojnie światowej lepiej niż David Hockney. Dzięki swoim obrazom, charakteryzującym się grą intensywnych kolorów i światła, stał się jednym z najbardziej wpływowych malarzy XX i XXI wieku.

David Hockney w 2017 roku przed swoim obrazem „Fred and Marcia Weisman” w paryskim Centre PompidouZdjęcie: Martin Bureau/AFP

„Matisse pop-artu”

Brytyjski „Guardian” nazwał Hockneya nawet „Matisse'em pop-artu”, pisząc w nekrologu: „Uchwycił prostą doskonałość Beatlesów; tak jak oni uchwycili brzmienie współczesnego świata, tak on uchwycił jego wygląd”. Sprzeciwił się ówczesnej modzie na abstrakcję i bezkompromisowo przedstawiał rzeczywistość. Jego motywami były często sceny z codziennego życia społeczeństwa konsumpcyjnego.

Hockney zmarł spokojnie w swoim domu. W hołdzie napisano, że był jedną z najważniejszych postaci sztuki współczesnej: „Trwałe dziedzictwo Davida Hockneya odzwierciedla jego fundamentalną radość życia, wybitne poczucie humoru, ogromną hojność i ciekawość badacza”.

Młodość w latach powojennych

Hockney urodził się 9 lipca 1937 roku w Bradford w północnej Anglii. Jego dzieciństwo naznaczone było głodnymi latami powojennymi. I już wtedy –sztuką. Przyszła gwiazda rysowała wszędzie: na starych biletach autobusowych, gazetach, a nawet na okładkach modlitewnika. Nie wolno mu było rysować jedynie na tapetach, zabroniła mu tego matka.

Jego ojciec był zagorzałym przeciwnikiem palenia, co jednak nie miało wpływu na Hockneya. Nawet w podeszłym wieku artystę zawsze widywano z papierosem w palcach. Angażował się nawet w walkę z przepisami antynikotynowymi. Według agencji PA w 2007 roku podczas uroczystości z okazji jego 70. urodzin w słynnej Tate Britain na kilka minut wyłączono nawet czujniki dymu, aby umożliwić słynnemu gościowi zapalenie papierosa.

W wywiadzie dla „The Guardian” ten nałogowy palacz powiedział, że dla niego palenie było ucieleśnieniem wolności lat 60. Ten okres był „prawdopodobnie najbardziej wolnym okresem w historii”. W ostatnich latach życia zdał sobie sprawę, że ten czas minął.

Hockney w 2018 roku przed witrażem „The Queen's Window”Zdjęcie: Victoria Jones/PA Wire/dpa/picture-alliance

Kalifornijski optymizm

Jednak ten płodny artysta, którego w 2025 roku uhonorowano wielką retrospektywą jego dzieł w Fondation Louis Vuitton w Paryżu, zawsze pozostawał optymistą: „Jeśli postrzegasz świat jako piękny, ekscytujący i tajemniczy, tak jak ja, czujesz się bardzo żywy”.

Od lat 60. Brytyjczyk mieszkał na przemian w Wielkiej Brytanii i Los Angeles. Tam spędzał czas w swoim domu z niebieskim tarasem i czerwonymi doniczkami, który uwiecznił na wielu obrazach.

Kalifornia oferowała mu niezwykłą swobodę zarówno w życiu prywatnym, jak i w pracy malarskiej. Hockney malował światłem i intensywnymi kolorami. Jego obrazy przedstawiające baseny odzwierciedlały beztroski i niekonwencjonalny kalifornijski styl życia, między innymi obraz „Portrait of an Artist (Pool with Two Figures)” z 1972 roku czy „Peter Getting Out of Nick's Pool” z 1966 roku. W 2018 roku jeden z jego obrazów pobił na aukcji rekord cenowy dla żyjącego artysty i został sprzedany za ponad 90 milionów dolarów.

„Portret artysty (basen z dwiema postaciami)” (1972)Zdjęcie: David Hockney/Photo: J. Carter

Nigdy nie ukrywał swojej seksualności

Hockney nigdy nie robił tajemnicy z tego, że jest gejem, nawet gdy homoseksualizm był jeszcze nielegalny w Wielkiej Brytanii.

Podczas studiów w najlepszej szkole artystycznej w kraju namalował dwóch chłopców, którzy się obejmują. Dziecinny bazgroł, ozdobiony słowami „We Two Boys Together Clinging”. Jego nauczyciel skomentował to wówczas tylko sucho: „Mam nadzieję, że nie zbliżą się do siebie jeszcze bardziej”.

Również w latach 80., kiedy wielu jego przyjaciół zmarło na AIDS, pozostał wierny swoim radosnym motywom. Krytycy zarzucali mu, że jego obrazy pozostają tylko na powierzchni i nie odzwierciedlają tragicznych wydarzeń XX wieku. Jednak Hockney nigdy tego nie chciał: „Chcę tworzyć obrazy, które mają znaczenie dla wielu ludzi” – powiedział w 1988 roku. „Myślę, że pomysł tworzenia obrazów dla 25 osób ze świata sztuki jest szalony i śmieszny”.

Hockney wykorzystywał również narzędzia cyfrowe do tworzenia barwnych światów: pracował z faksami i kolorowymi kopiarkami, używał swojego iPhone'a jako szkicownika lub malował bezpośrednio na iPadzie. W ten sposób powstały niezwykle interesujące światy obrazów, które często można było oglądać na wystawach na całym świecie w formie wieloczęściowych prac ekranowych.

Dla słynnej londyńskiej „Westminster Abbey” – kościoła, w którym od wieków koronowani i chowani są brytyjscy królowie i królowe – zaprojektował witraż, który zadedykował królowej Elżbiecie II. „The Queen's Window” przedstawia stylizowane rośliny w jaskrawych kolorach.

Brytyjski malarz David Hockney pozuje w Centrum Pompidou przed swoim obrazem „Nadejście wiosny w Woldgate w hrabstwie East Yorkshire w 2011 r.”, złożonym z fragmentów różnych obrazówZdjęcie: Stephane De Sakutin/AFP

Mimo udaru pozostał wierny malarstwu

W 2012 roku Hockney musiał poradzić sobie z poważnym ciosem: dopiero gdy nie był już w stanie poprawnie kończyć zdań, zdał sobie sprawę, że doznał udaru. Miał jednak szczęście i mógł nadal oddawać się swojej pasji, jaką była sztuka.

Nieustannie eksperymentował z nowymi technikami, czasem z większym, czasem z mniejszym powodzeniem: trójwymiarowe kolaże, fotokopie, malowanie palcami na iPadzie. Był nawet jednym z pionierów „selfie”. Zwłaszcza w latach 80. rysował, malował i fotografował siebie w wielu stylizowanych autoportretach.

David Hockney malował jeszcze na krótko przed śmiercią, według własnych słów nigdy nie czuł się przy tym stary. „Zawsze powtarzam, że w pracowni nie czuję się stary, czuję się po prostu jakbym miał 30 lat” – powiedział w 2018 roku agencji informacyjnej PA. Dlatego właśnie spędza tam większość czasu. „Gdy jest się młodym, uważa się się za nieśmiertelnego. Dlatego młodzi ludzie palą, bo wierzą, że są nieśmiertelni. Tak będzie zawsze”.

(DPA & DW/jak)

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na Facebooku! >> 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej