Merkel broni misji w Afganistanie
22 kwietnia 2010
Mimo poważnych strat w Afganistanie kanclerz Angela Merkel nie widzi alternatywy wobec tej misji.Składając oświadczenie rządowe w Bundestagu Merkel stwierdziła w czwartek, (22.04.), że ci, którzy domagają się natychmiastowego wycofania wojsk, "działają nieodpowiedzialnie". Błędne jest mniemanie, że Niemcy nie znajdują się na celowniku międzynarodowego terroryzmu, a skutki wycofania byłyby "znacznie tragiczniejsze od zamachów z 11 września 2001. Afganistan popadłby w chaos i anarchię. "Wspólnota międzynarodowa razem rozpoczęła misję i razem ją zakończy", stwierdziła Merkel.
Popełniliśmy błędy
Kanclerz wykazała zrozumienie dla faktu, że żołnierze określają misję w Afganistanie jako wojnę. I ostrzegła przed upiększaniem sytuacji w tym państwie. Merkel wezwała posłów Bundestagu do poparcia mandatu, uchwalonego w lutym. "Nie możemy oczekiwać od naszych żołnierzy odwagi, kiedy nam takowej brak przy realizacji podjętej decyzji" – stwierdziła szefowa rządu Niemiec. Kanclerz przyznała, że popełniono błędy w misji afgańskiej w minionych latach. Niektóre cele były nierealne – dodała. Fiaskiem skończyłaby się próba, uczynienia z Afganistanu demokracji na wzór zachodu.
Nowe priorytety
Szef SPD, Sigmar Gabriel, wezwał rząd do zapewnienia jasności co do nowego charakteru misji Bundeswehry w Afganistanie. Ten, kto mówi o wojnie, musi wyjaśnić, czy już nie jest głównym celem oświata i obudowa cywilna, stwierdził Gabriel w toku debaty. "Kto tego chce, ten musi wystąpić o zmianę mandatu", stwierdził szef SPD mając na uwadze ustalenie nowych priorytetów. Bundestag uczcił pamięć 7 żołnierzy niemieckich, poległych ostatnio w misji. "Oddajemy cześć w sumie 43 niemieckim żołnierzom", stwierdził przewodniczący Bundestagu, Norbert Lammert.
dpa, apn, afp, rtr /Jan Kowalski
red.odp.: Małgorzata Matzke