1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Merkel: „Europejczycy trzymają swój los we własnych rękach”

Elżbieta Stasik
16 stycznia 2017

Mimo krytycznych wypowiedzi Donalda Trumpa, kanclerz Niemiec nie daje się wyprowadzić z równowagi. Koalicyjna SPD nie spodziewa się, by USA cofnęły swoje wsparcie m.in. Polski.

Deutschland | BK Merkel empfängt den Premierminister von Neuseeland Bill English
Kanclerz Merkel przyjmuje przebywającego z oficjalną wizytą w Berlinie premiera Nowej Zelandii Billa Englisha, 16.01.2017Zdjęcie: Reuters/F. Bensch

Myślę, że my, Europejczycy trzymamy swój los we własnych rękach – powiedziała w poniedziałek (16.01.2017) w Berlinie kanclerz Angela Merkel. Siłą ekonomiczną i efektywnymi decyzjami UE może poradzić sobie z walką z terroryzmem, ucyfrowieniem i innymi problemami. – Będę nadal dokładała wszelkich starań, by państwa członkowskie współpracowały intensywnie i przede wszystkim z myślą o przyszłości – dodała Merkel.

Kanclerz woli odczekać

Swoimi ostatnimi wypowiedziami na łamach niemieckiego „Bilda" i brytyjskiego „Times'a" prezydent-elekt USA Donald Trump zirytował Unię Europejską i NATO. Sojusz Północnoatlantycki nazwał „przeżytkiem” a Brexit okaże się, jego zdaniem, „znakomitą rzeczą”.

Suchej nitki Trump nie zostawił zwłaszcza na Niemczech. Skrytykował bez mała wszystko, od polityki imigracyjnej, po rzekomą dominację Niemiec w UE. Kanclerz Angelę Merkel zawsze darzył „ogromnym respektem” i było to jedyne pozytywne, co przyszły prezydent USA miał do powiedzenia o Berlinie. Wszystko inne można nazwać werbalnym policzkiem. I tak otwarcie granic w kryzysie uchodźczym było „nadzwyczaj katastrofalnym błędem”, podobnie jak wpuszczenie do kraju „wszystkich tych nielegalnych”. Zamach na świąteczny jarmark w Berlinie był „przedsmakiem skutków” takiej polityki. Także niemiecka polityka imigracyjna doprowadziła jego zdaniem do wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE. – Gdyby nie byli zmuszeni (Brytyjczycy – DW) do przyjęcia wszystkich tych uchodźców, aż tylu, ze wszystkimi związanymi z tym problemami, nie doszłoby do Brexitu – stwierdził Trump. – Ludzie, kraje chcą własnej tożsamości, Wielka Brytania chce własnej tożsamości. Ludzie nie chcą, żeby inni przyjeżdżali do ich kraju i go niszczyli – perorował.

Donald Trump w rozmowie z redaktorem naczelnym "Bilda" Kaiem DiekmannemZdjęcie: picture alliance/dpa/BILD/D. Biskup

Angela Merkel nie daje się tak szybko wyprowadzić z równowagi. Krytykę polityki imigracyjnej jej rządu skomentowała tylko przyznając, że walka z terroryzmem jest ogromnym wyzwaniem dla wszystkich. – Ponownie wyraźnie oddzielałabym to od kwestii uchodźców – podkreśliła kanclerz. Przypomniała, że wielu Syryjczyków uciekło ze swojego kraju przed wojną, ale też przed terrorem. Co do przyszłych stosunków niemiecko-amerykańskich powiedziała, że stanowisko Trumpa w wielu sprawach jest już znane. – Osobiście odczekam najpierw, aż amerykański prezydent rozpocznie urzędowanie – skwitowała Merkel.

Stanowisko to podkreślił także rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert, który powiedział, iż Trump wyraźnie przedstawił w wywiadzie na łamach „Bilda” swoje stanowisko. Kanclerz przeczytała ten wywiad z „dużym zainteresowaniem”, ale rząd nie chce komentować teraz jego poszczególnych aspektów.

Wyważone reakcje NATO

Jens Stoltenberg: „NATO w pełni ufa sojusznikowi USA“Zdjęcie: picture alliance/AP Photo/V. Mayo

W wywiadzie dla „Bilda” Trump pomstował też na NATO, które jest „przeżytkiem”, bo po pierwsze założenia jego polityki powstały przed wielu, wielu laty a po drugie „nie troszczy się o terroryzm”. Ponadto rzekomo zbyt mały jest wkład finansowy członków Sojuszu.

NATO stara się oficjalnie nie przywiązywać zbytniej uwagi do tych wypowiedzi. Sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg „w pełni ufa“, że także nowy rząd USA pozostanie godnym zaufania sojusznikiem, powiedziała jego rzeczniczka. Stoltenberg i Trump dyskutowali już o tym, jak NATO powinno się przystosować do nowych wymogów bezpieczeństwa i zagrożeń spowodowanych terroryzmem. Stoltenberg, podobnie jak Trump, dostrzega potrzebę zwiększenia wydatków w łonie NATO.

W podobnym tonie wypowiedział się koordynator niemieckiego rządu ds. transatlantyckich Jürgen Hardt (CDU). Jak stwierdził, nie spodziewa się, żeby USA cofnęły swoje wsparcie dla Polski i innych krajów członkowskich NATO.

„Sprzeczne, nierzeczowe i bezkrytyczne”

Znacznie ostrzej skomentował wypowiedzi przyszłego prezydenta USA przewodniczący klubu parlamentarnego SPD i ekspert do spraw zagranicznych Rolf Mützenich. – Wypowiedzi Donalda Trumpa są sprzeczne, nierzeczowe i bezkrytyczne – powiedział Deutsche Welle. – Cała polityka jest tym samym kwestią ceny. Bagatelizowanie nacjonalizmu w Europie odpowiada jego krótkowzrocznemu pojmowaniu dzielenia i rządzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że Europejczycy stawią czoła tej polityce silnej ręki wspólnymi interesami i moralnością – podsumował socjaldemokrata Mützenich.

Krytyczna jest także partia Zielonych. Jej zdaniem z wypowiedzi Trumpa musi wyniknąć konieczność większego zaangażowania Niemiec na rzecz Europy. Wzmocnienie i utrzymanie Unii Europejskiej musi być najwyższym celem niemieckiej polityki zagranicznej, powiedział w Berlinie szef partii Cem Özdemir. Unia Europejska musi także zjednoczyć siły w polityce obronnej. Uwagi Trumpa na temat polityki zagranicznej „ciągle jeszcze przypominają pełen niespodzianek wór z walki wyborczej”, skrytykował Özdemir. Europa musi się nastawić na „twarde czasy” w stosunkach transatlantyckich i szukać  nowych partnerów, choćby Kanadę lub poszczególne stany USA.

DW / Elżbieta Stasik

 

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej