Merkel przeciwko dalszym programom stabilizacji koniunktury
19 marca 2009
W ekspose rządowym na forum parlamentu w Berlinie kanclerz Angela Merkel (CDU) wypowiedziała się z naciskiem przeciwko temu, by poszczególne kraje UE licytowały się w ogłaszaniu coraz to nowych programów ratowania koniunktury. Ważniejsze jest z jej punktu widzenia wprowadzić reguły gry, które zapobiegać będą powtórzeniu się kryzysu jak obecny:
„Sensem strategii wyważonego rozwoju gospodarczego jest zapobieżenie temu, byśmy długotrwale żyli ponad stan, zużywając zasoby, które same się nie regenerują” – podkreśliła kanclerz Merkel w Bundestagu. Szefowa rządu w Berlinie już wcześniej sygnalizowała, że z uczestnikami obecnego szczytu UE chce przedyskutować projekt wspólnej „Karty wyważonego rozwoju gospodarczego”.
Wkład Niemiec jest wysoki
Na temat dotychczasowych posunięć anty-kryzysowych na szczeblu Unii Angela Merkel wypowiedziała się z zadowoleniem. Zwróciła uwagę, że programy ożywienia koniunktury opiewają tymczasem na 400 miliardów euro w roku bieżącym i przyszłym, z czego wkład Niemiec wynosi 80 miliardów. „Należymy po tym względem do czołówki. I tak też być powinno, bo jako kraj o wysokim poziomie eksportu jesteśmy żywotnie zainteresowani jak najszybszym przezwyciężeniem kryzysu gospodarki światowej” - stwierdziła niemiecka kanclerz. Zwróciła uwagę, że szczyt UE służy także przygotowaniu anty-kryzysowej konferencji na szczycie krajów G-20 na początku kwietnia w Londynie.
Za niecelowe kanclerz Merkel uznała rozważać już teraz możliwość dalszych programów stabilizacji koniunktury: „To byłoby całkowicie błędne. Należy odczekać, jak efekt mieć będą środki podjęte dotychczas, miast forsować już teraz następne” – podkreśliła Angela Merkel.
Sporny program Komisji Europejskiej
W tym kontekście kanclerz krytykuje specjalny program koniunkturalny przygotowywany przez Komisję Europejską. Chce ona wyasygnować 5 miliardów euro na projekty infrastrukturalne w zakresie rozbudowy sieci energetycznych i szerokopasmowego Internetu. Kanclerz Merkel nie jest generalnie przeciwko takiemu programowi; jej zarzut kieruje się przeciwko jego rozłożeniu aż na cztery lata, co osłabia jego efektywność. Rząd w Berlinie jest za możliwie szybką realizacją projektów – także w dziedzinie infrastruktury – bo tylko wtedy będą impulsem dla koniunktury.
Euro - wspólna waluta łagodzi następstwa kryzysu
Przed wyjazdem na szczytu UE do Brukseli kanclerz Angela Merkel rozmawiała wczoraj (18.03.) w Berlinie z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Hansem-Gertem Poetteringiem. Jednym z tematów była rola euro w różnych fazach obecnego kryzysu finansowego i gospodarczego. „Gdybyśmy nie mieli euro, bylibyśmy konfrontowani z problemami pomiędzy poszczególnymi krajami UE o innych rozmiarach i na całkiem inną skalę” – przyznała kanclerz. Merkel i Poettering rozmawiali na temat różnych aspektów reformy międzynarodowych rynków finansowych, w tym kwestii „oaz podatkowych” w Europie.
Ten ostatni problem Angela Merkel poruszy także na szczycie UE. Do innym, mniej spektakularnych tematów, szczytu w Brukseli należą przygotowania do światowej konferencji klimatycznej w Kopenhadze pod koniec roku oraz przyjęcie programu Partnerstwa Wschodniego UE z sześcioma byłymi republikami ZSRR.
Nina Werkhaeuser / bs