Morderca 9-letniej dziewczynki pojmany po 26 latach. Zgubiło go DNA
17 września 2013
W listopadzie 1987 roku 9-letnia Christina wyszła rano do szkoły, ale tam nie doszła. Padła ofiarą zabójstwa na tle seksualnym. Dopiero w bieżącym roku zbadano materiał DNA na ubraniu ofiary. Jego analiza doprowadziła policję do sprawcy zbrodni.
Prawie 26 lat po dokonaniu zabójstwa, do czynu przyznał się 45-letni mężczyzna z Osnabrueck. Powiedział, że chciał zatuszować w ten sposób gwałt, jakiego dopuścił się na dziecku. Mężczyzna został zatrzymany w ubiegłą niedzielę (15.09), jak poinformowała prokuratura w Osnabrueck.
Promienna jak słońce - mówili o niej ludzie
Jest to jeden z szeregu przypadków sprzed dziesięcioleci, którego wyjaśnienie stało się możliwe dzięki postępowi techniki kryminalistycznej.
9-letnia Christina, pilna uczennica, która chętnie chodziła do szkoły, nie wróciła po lekcjach do domu. Dopiero wtedy rodzice zorientowali się, że dziecko w ogóle do szkoły nie dotarło. Jak wykazało dochodzenie, dziewczynka szła do szkoły drogą przez ogródki działkowe. Jej zwłoki znaleziono w szałasie zbudowanym przez dzieci na zdziczałych terenach ogródkowych, niedaleko domu. Dziewczynka została zgwałcona i uduszona.
Waga dowodu
Portret pamięciowy domniemanego sprawcy sporządzony przez policję na podstawie zeznań świadków, którzy opisywali kręcącego się po okolicy mężczyznę, nie przyniósł żadnych rezultatów, nawet po publikacji w prasie. Sprawa pozostała niewyjaśniona przez ponad 20 lat, lecz o niej nie zapomniano.
W dochodzenie włączono w kwietniu br. detektywistyczny program telewizyjny "Aktenzeichen XY ungeloest". Apelowano, by zgłaszali się ludzie, którzy być może wtedy widzieli opisywanego mężczyznę, lecz nie mieli odwagi nic powiedzieć. Faktycznie nadeszło kilka wskazówek.
Jednocześnie jeszcze raz przewertowano akta policyjne tej sprawy, które odłożono na półkę niewyjaśnionych przypadków. Ślady DNA znalezione na ubraniu ofiary porównano z materiałem genetycznym jednego z podejrzanych i wszczęto dochodzenie przeciwko domniemanemu sprawcy, który miał wtedy 19 lat. W obliczu tego dowodu mężczyzna przyznał się do winy.
dpa / Małgorzata Matzke
red.odp.: Elżbieta Stasik